Początkowo wydawać by się mogło, że 2019 rok będzie kolejnym rokiem Linuxa. Po pierwszym kwartale mogę jednak powiedzieć, że rzeczywistość jest nieco inna, ponieważ Ubuntu, Debian ani żadna z innych dystrybucji nie skradła serca użytkowników tak mocno jak tajemniczy dark mode, który puka od drzwi do drzwi przynosząc ulgę dla zmęczonych oczu w wielu aplikacjach mobilnych. Mam wrażenie, że obecnie mamy do czynienia z prawdziwym apogeum, jednakże jest to powód wyłącznie do zadowolenia – przynajmniej tak widzę to ja.

Kilka tygodni temu tryb ciemny wkroczył do aplikacji Facebook Messenger, która jest podstawową aplikacją do komunikacji dla większości osób posiadających dostęp do internetu. Możemy mówić o Telegramie, WhatsAppie czy Skype, ale prawda jest taka, że to Facebook jest w tym zakresie prawdziwym monopolistą i nie ma się co dziwić. Aplikacja Messenger jest łatwo dostępna, spełnia wymagania zdecydowanej większości osób, więc nawet jeśli nie chcecie z niej korzystać, najpewniej i tak macie ją zainstalowaną by skomunikować się z osobami, które nie chcą korzystać z szyfrowanego Signala bądź innych alternatyw.

Wróćmy jednak do rzeczy. W najnowszej aktualizacji wersji beta komunikatora WhatsApp oznaczonej numerem 2.19.82 został udostępniony tzw. dark mode, czyli tryb ciemny. Mimo to, wcale nie jest tak prosto z niego skorzystać, ponieważ nawet zainstalowanie wspomnianej wersji aplikacji może nie wystarczyć, pomimo implementacji w kodzie deweloperskim takowej możliwości. Sytuacja wygląda podobnie do Messengera, w którym użytkownicy musieli grzecznie czekać aż Facebook da im błogosławieństwo, bądź sztucznie wymuszać włączenie trybu ciemnego. Niektórym użytkownikom XDA udało się już to zrobić i wygląda to mniej więcej tak:

Tryb ciemny w WhatsApp
Tryb ciemny w WhatsApp / fot. XDA

Nic specjalnego, ale jednak mnie to cieszy. Najbardziej ucieszę się jednak, gdy zarówno w iOS 13 jak i Androidzie Q taki tryb ciemny będzie czymś domyślnym w całym interfejsie. Wiele wskazuje na to, że tak się właśnie stanie, jednakże na premierę wyżej wymienionych systemów musimy jeszcze trochę zaczekać – na razie więc cieszmy się z małych rzeczy.