Mówi się, że każdy nadchodzący rok będzie rokiem Linuxa. Mnie wydaje się jednak, że przynajmniej ten 2019 może być rokiem asystentów głosowych, które rozwijają się dzień po dniu. Raz za razem dodawane są jakieś nowe opcje, które pozwalają użytkować je jeszcze bardziej wygodnie niż dotychczas. Głównie dotyczy to Asystenta Google, który całkiem niedawno zyskał wsparcie dla języka polskiego. Jest pierwszy spośród wielkiej trójki, z którym możemy komunikować się w naszym języku. Rozmowy z nim bywają całkiem sympatyczne, a teraz mogą być jeszcze przyjemniejsze, ponieważ do gry wkracza… pizza.

Co wspólnego ma pizza z asystentem głosowym? Proces zamawiania. Tak, obecnie można wykorzystywać asystenta głosowego od Google w celu zamówienia pizzy z portalu pyszne.pl. Proces nie należy do trudnych, jednakże należy być ostrożnym, ponieważ niezrozumienie może skutkować ściąganiem ananasa z pizzy w domowym zaciszu. Nie mniej jednak opcja jest bardzo ciekawa i warta uwagi.

„Wykorzystanie Asystenta daje firmom możliwość zaoferowania pomocy swoim obecnym i przyszłym klientom w zupełnie nowy, wygodny sposób. Cieszy nas fakt, że Pyszne.pl i FlixBus jako pierwsi w Polsce wprowadzają nowy sposób kontaktu z konsumentem i możliwość realizowania transakcji za pomocą głosu. Pierwsze zakupy zrealizowane przy pomocy Asystenta otwierają nowy rozdział dla biznesu w Polsce”

– mówi Michał Długosz, Product Marketing Manager w Google

 

By zamówić pizzę głosowo, należy najpierw upoważnić asystenta do skorzystania z naszego konta we wspomnianym serwisie.

Google Assistant
Google Assistant / fot. Google (Youtube)

Dodatkowo można pokazać asystentowi, jakie żarełko i z których restauracji lubimy najbardziej. Dodanie takowych informacji pomoże przyśpieszyć zakupy, czyniąc je prostszymi do realizacji.

Jedzenie to jednak nie wszystko, na co możemy wydać swoje pieniądze przy użyciu naszego wirtualnego kolegi. Wsparcie w takim samym zakresie otrzymał Flixbus, więc wydając odpowiednie komendy głosowe można nabyć bilety na autokar, rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady, a przynajmniej do Rzeszowa, bo dalej Flixbus nie jedzie. Nie zmienia to jednak faktu, że funkcjonalność polskiego asystenta głosowego znacząco się zwiększa, co być może zmotywuje Amazona i Apple do poczynienia podobnych kroków, a przynajmniej do jednego – nauczenia Siri i Alexy komunikacji w języku polskim, bo to chyba nie aż tak wiele.