Jestem fanem firmy Microsoft i uważnie patrzę na ich ruchy na rynku gier, sprzętu jak i rozwiązań typu Enterprise. Kilka lat temu kupiłem ich konsolę – Xbox 360, potem w moim domu swoje nóżki postawił młodszy brat Xbox One. Do tej pory nie kupiłem Xbox One X, ponieważ dopiero od jakiegoś czasu mamy w domu telewizor z obsługą 4K i nie widziałem w tym żadnego sensu.

Newsy, które pojawiały się w różnych źródłach od tygodnia przebąkiwały, że na rynku pojawi się nowa wersja konsoli – bez wbudowanego napędu i podczas wczorajszej konferencji Inside Xbox została ona zaprezentowana wraz z nową usługą Xbox Game Pass Ultimate.

Co wiemy o nowych produktach?

Może o nowej usłudze na sam początek. Osoby, które mają wykupionego Game Passa + Xbox Live będą mogli płacić jeden abonament dzięki właśnie tej opcji zakupowej, bo to nic innego jak Gold + Game Pass. Czyli w zestawie dostaniemy cztery gry co miesiąc jak i dostęp do ponad 100 gier, których część co miesiąc się zmienia w tej usłudze. A wszystko to w zaskakująco niskiej cenie, bo tylko 14,99 dolarów, co w przeliczeniu na polskie złotówki daje około 60 złotych.

Kuszące? Kwestia dyskusyjna.

Sam Gold w Polsce kosztuje 29 złotych miesięcznie, w promocjach i pakietach często o wiele taniej, natomiast za Game Passa musimy wyłożyć 40 złotych, co nam łącznie daje 69 złotych w dwóch opłatach. Nie twierdzę, że to zła cena za taką ilość rozgrywki, ale wątpię, że na ten pakiet będą takie promocje jak na dwa oddzielne produkty. A jakie to promocje? Przykładowo, obecnie Game Passa można kupić na 3 miesiące za 4 złote, Golda często za 60 złotych na 6 miesięcy, albo za złotówkę na miesiąc. Microsoft lubi nam robić dobrze swoimi promocjami. Chociaż jednak dla osób, które korzystają z tych dwóch produktów jedna opłata comiesięczna może być wygodniejsza. Nie twierdzę, że nie.

Xbox One S All-Digital / fot. Microsoft
Xbox One S All-Digital / fot. Microsoft

Bardziej interesującą kwestią jest natomiast dla mnie nowa, a właściwie uboższa wersja konsoli Xbox One S – bo bez wbudowanego napędu. Ok, tego ruchu to ja już w ogóle nie rozumiem. Xbox One S był sprzedawany jako „jeden z najtańszych odtwarzaczy 4K” oraz jako konsola do grania. Obecnie, wyrzucając napęd Microsoft zrobił sobie krzywdę w sektorze osób, które kupują filmy 4K na fizycznych nośnikach.

Idziemy w erę „cloud”. Google prezentuje granie w chmurze, wszystko jest stamtąd ściągane, streamowane, wszystko jest tam trzymane. Ale są ludzie, którzy preferują nadal fizyczne wersje nośników. Stawiam, że obecna strategia rozwoju Microsoftu będzie koncentrowała się na jak największym promowaniu cyfrowych wersji gier.

Oprócz tego, że nowa konsola została pozbawiona napędu, to co się zmieniło? Nic. To jest dokładnie ta sama wersja co Xbox One S. Nic więcej, mniej o napęd.

Co w zestawie? Pad oraz trzy gry: MinecraftForza Horizon 3Sea of Thieves. Zaraz, Forza Horizon 3? Przecież jest czwórka od kilku miesięcy na rynku! Co prawda w Game Pass, ale… Nadal, dlaczego trójka? Rozumiem, że Sea of Thieves – flagowa gra Microsoftu, a ten Minecraft?

Xbox One S All-Digital
Xbox One S All-Digital / fot. Microsoft

Czyżbyśmy celowali w segment dziecięcy z tym produktem? Przecież jest tak bardzo wiele dobrych gier na tą konsolę. Xbox One X ma kilkanaście wariantów swojego produktu z różnymi grami. Dlaczego nie pójdziemy w tą stronę?

Dlaczego wywaliliście ten napęd? Czyżby się szykowała ekspansja streamingu filmu i seriali, które możemy kupować z amerykańskiej wersji Microsoft Store? W sumie nie, żeby mi to jakoś przeszkadzało. Jak potrzebuję obejrzeć jakiś film to i tak go kupuję w VOD. Czy to UPC, czy to Player, HBO lub czy też u innych providerów.

A cena? 249$, co na Polskie nam daje około 945 zł. A ile będzie w Polsce kosztować? Tego nie wiadomo. W sumie – to nawet nie wiadomo czy i kiedy będzie dostępny w Polsce.

Ja jestem na nie z tym produktem. Jedyny plus widzę dla osób, które idą tylko w wersje cyfrowe.

A co wy sądzicie o wczorajszej konferencji i nowościach od firmy Microsoft?