Nie lubię zegarków, więc smart-opaski są dla mnie idealnym kompromisem. Lekkie, często pokazujące więcej niż tylko godzinę, a dodatkowo ich cena często zachęca do zakupu. Nie da się ukryć, że największą rolę w ich popularyzacji zrobiło Xiaomi, wypuszczając na rynek Mi Banda. Użytkując pierwszą wersję, jeszcze z kolorowymi diodami nabrałem przekonania, że to może być to, czego potrzebuje. Tak też po pewnym czasie zdecydowałem się na zakup Mi Band 2, a teraz czekam na premierę najnowszej generacji, która z pewnością odbędzie się już niedługo, o czym świadczy narastająca liczba pojawiających się plotek.

Jest kilka przecieków, które można uznać za pewne. Sporo powiedziała nam ostatnia aktualizacja aplikacji MiFit, z której można wywnioskować, że najnowszy model opaski będzie wyposażony w kolorowy ekran. To spora zmiana i mam nadzieję, że poprawi widoczność treści w słońcu. Ekran mojej „dwójki” po dwóch latach użytkowania jest tak ciemny, że nawet w cieniu muszę przykładać dłoń, żeby cokolwiek zobaczyć.

Opaska Mi Band 4 podobno wygląda tak:

Mi Band 4
Mi Band 4 / fot. Gizchina
Mi Band 4
Mi Band 4 / fot. Gizchina

Kolorowy ekran to także większa energochłonność. Stąd też zwiększona bateria do 135 mAh z obecnych 110 mAh w Mi Band 3. Wydaje mi się, że mimo tego, czas działania opaski skróci się.

Kolejną zmianą, jest ta dotycząca łączności z urządzeniem mobilnym – wykorzystane ma zostać Bluetooth 5.0, czyli najnowsza wersja tego bezprzewodowego standardu. Po raz kolejny na rynku chińskim pojawią się dwa warianty opaski – standardowy i z NFC, które w Europie raczej się nie przyda.

O cenach na razie nie wiadomo zbyt wiele, prócz tego że będą wyższe niż w ubiegłorocznym modelu – wszystko za sprawą kolorowego wyświetlacza. Mówi się o okolicach ok. 300 juanów (ok. 170 złotych), ale są to plotki, które ciężko zweryfikować, najlepiej więc zaczekać do oficjalnej premiery urządzenia, która najpewniej już niedługo.