Liczba komunikatorów dostępnych w sklepach z mobilnymi aplikacjami rośnie jak grzyby po deszczu. Chętnie wróciłbym do czasów, kiedy liczył się Skype, WhatsApp i Messenger. Oh, no i nie zapominajmy o GG! Ze świętej trójcy przetrwały wszystkie wymienione, jednakże mam wrażenie, że Skype z roku na rok staje się coraz bardziej zapomniany. Ciężko jednak przez tak długi czas trzymać się na samym szczycie, tym bardziej kiedy konkurencja nie śpi, wprowadzając coraz to nowsze rozwiązania. Co więcej, na rynek wkraczają także całkowicie nowe produkty deweloperów, którzy w swoich pomysłach wietrzą szansę na sukces.

Moim ostatnim odkryciem jest Discord. Kapitalny, nie tylko dla graczy, ale również dla różnorakich społeczności, skupiających się wokół jakiegoś hobby bądź idei. Ja dla przykładu wykorzystuje go do nauki języków, poznałem tam kilka naprawdę fajnych osób z całego świata. Wiem, że chłopaki wykorzystują go również do komunikacji podczas nagrywania lubianego przez was podcastu Dwóch po Dwóchpodczas którego realizacji raczą się złotym trunkiem. Być może wyemigrują z Discorda, na rzecz komunikatora od Valve, zintegrowanego ze Steam.

Steam Chat
Steam Chat / fot. Steam

 

Aplikacja Steam Chat została już udostępniona w Google Play oraz App Store.

W zasadzie jest nieco ulepszoną wersją tego, co od dawna znajduje się w komputerowej wersji aplikacji Steam. Teraz instalując aplikację na swoim smartfonie można być w kontakcie ze swoimi wirtualnymi znajomymi o każdej porze dnia i nocy.

Niezrozumiałym jest jednak dla mnie, dlaczego zdecydowano się robić oddzieloną aplikację, zamiast rozszerzyć możliwości już istniejącej. Rodzi to niepotrzebne zamieszanie, lecz być może się nie znam. Jedynym racjonalnym powodem takiego ruchu może być to, że funkcjonalność aplikacji będzie rozszerzana i z każdą kolejną aktualizacją będzie jeszcze bardziej widać jej odrębność. Sam nie wiem, czy trzymać za ten scenariusz kciuki, jednakże chyba wypada – dla dobra całej pecetowej braci.