Czas płynie stanowczo za szybko. Okazuje się, że za około miesiąc stuknie rok odkąd BlackBerry KEY2 jest moim głównym smartfonem, takim, którego używam na co dzień i na którym mam dosłownie wszystko. Kiedyś ten smartfon dostawał regularne aktualizacje z poprawkami bezpieczeństwa, ale od kilku miesięcy coś się „skiepściło”. Dopiero teraz pojawiła się nowa. Fajnie, że coś się ruszyło, ale kochane BlackBerry, nie na to czekamy.

Wczoraj na mojej sztuce, która pochodzi z oficjalnej europejskiej dystrybucji pojawiła się aktualizacja oznaczona numerem ABX648. Pierwsze co zobaczyłem to powiadomienie na belce systemowej i sądziłem, że w końcu doczekałem się Androida Pie dla BlackBerry KEY2, ale niestety (i stety) była to mała aktualizacja zabezpieczeń. Ważyła niecałe 150 MB i zmieniła datę poziomu zabezpieczeń na 5 czerwca.

To właśnie pokazuje problem z KEY2. Z jednej strony mamy wreszcie jakieś zmiany (po kilku miesiącach bez aktualizacji) i aktualny system pod względem bezpieczeństwa, ale nadal smartfon działa na starym Androidzie 8.1 Oreo, co jest smutne i słabe. Na Oreo długo czekaliśmy, ale mam wrażenie, że na Pie czekamy jeszcze dłużej. Mamy połowę 2019 roku, sporo modeli ma testowego Androida Q, a o Dziewiątce na KEY2 póki co cisza. I cisza jest też od strony BlackBerry…

https://twitter.com/galaktycznypl/status/1137040808580919296

Plusem tej całej sytuacji jest chociaż to, że sporych zmian i nowości doczekały się aplikacje od BlackBerry jak Hub, Zadania czy Notatki. Te również – po tym jak zainstalowałem wspomnianą tutaj wersję – dostały aktualizację, więc plus za to, że „coś się dzieje”.