Bill Gates to człowiek sukcesu. Można powiedzieć, że podobnie jak Steve Jobs, czego by się nie dotknął, zamienia to w żyłę złota poprzez produkty, które zmieniają świat. Nie będę wnikać w to, który z nich był większym innowatorem, kto będzie większą legendą. Prawda jest taka, że bez tych dwóch osobowości, dzisiejszy świat nie byłby taki sam. Byłby kilka kroków do tyłu, szczególnie w dziedzinie technologii. Oboje z nich mieli jednak spektakularne wtopy, które dodały im niezbędnych doświadczeń. Dla Billa Gatesa taką porażką jest system Windows Phone, który niegdyś miał na celu odebranie kawałka tortu zarówno Google jak i firmie z nadgryzionym jabłkiem w logo.

Od „śmierci” Windows Phone minęło już kilkanaście dobrych miesięcy. Dla Microsoftu było to bardzo długie i kosztowne. Brakowało odwagi, by zdecydować się na odcięcie systemu od aparatury, próbowano sztucznie podtrzymywać go przy życiu z wykorzystaniem niewystarczającej ilości działań marketingowych. W jednym z ostatnich wywiadów sam Bill Gates przyznaje, że popełnił kilka znaczących błędów, które w konsekwencji przerodziły się w porażkę mobilnej platformy z Redmont.

„Moje największe błędy wiązały się ze złym zarządzaniem. To ono sprawiło, że Microsoft nie jest tym, czym Android, będący obecnie standardową platformą dla smartfonów poza Apple. To była naturalna, wielka rzecz, w której Microsoft powinien był wygrać.”

Zdaniem założyciela Microsoftu, to nie ilość aplikacji na daną platformę definiuję zwycięzcę. Twierdzi on, że na rynku nie ma miejsca na kolejne platformy, liczą się tylko dwie. Nie zmienia to jednak faktu, że jego zdaniem Windows Phone mógł wyprzeć Androida i stać się główną konkurencją dla smartfonów od Apple. W wywiadzie dla Village Global Bill Gates jest wobec siebie bardzo krytyczny i wydaje się, że porażka sprzed dwóch lat wciąż daje mu do myślenia.

„Na rynku jest miejsce na dokładnie jeden system operacyjny poza Apple, i ile jest to warte? 400 miliardów dolarów, które miałaby firma M zamiast firmy G.”

Jak widać, rana jeszcze się goi. Kto wie, być może kiedyś Microsoft jeszcze podniesie rękawice, jednakże w moim mniemaniu, może się to stać w jakimś przełomowym momencie dla branży mobile. Na chwilę obecną nie widzę na to szans, lecz być może kiedy nastąpi jakaś rewolucja, nowe rozdanie, do stołu znów zasiądzie firma z Redmont i zacznie dyktować warunki.