Kiedy po raz kolejny po zarwanej nocce budzisz się w rozburzonej pościeli i powoli otwierając przekrwione od niewyspania oczy spoglądasz na swoją ukochaną maszynę, która przez lata dała ci tyle satysfakcji, zaczynasz rozumieć pewne rzeczy. Kiedy widzisz jak figlarnie mruga do ciebie światełkiem z obudowy – jakby próbując powiedzieć „to co, jeszcze raz?”, zdajesz sobie sprawę, że czas wygłupów się skończył i pora jasno oświadczyć swoje zamiary. Wiesz, że będziecie razem póki śmierć was nie rozłączy i aby to podkreślić decydujesz się na zakup odpowiedniego prezentu, który bez słów przekaże to ile dla ciebie znaczy. W tym przypadku chodzi o klawiaturę mechaniczną One-up K8S.

Klawiatura mechaniczna. Zwykła fanaberia czy faktyczna potrzeba?

Nie da się ukryć, że choć klawiatura jako podstawowe urządzenie wejściowe jest bardzo ważnym elementem komputera, to poprawnie działający model można mieć już za dziesięć złotych w pierwszym lepszym elektromarkecie. Po zwiększeniu budżetu do jednego „Kazimierza” możemy już trochę wybrzydzać i pokusić się o coś lepiej wykonanego, z dodatkowymi przyciskami funkcyjnymi, podświetleniem, albo nawet bez kabla. I wydawałoby się, że więcej od tego akcesorium nie ma sensu wymagać, a mimo to po bliższym zapoznaniu się z ofertami sklepów komputerowych znajdziemy tam również egzemplarze w cenie dochodzącej do 500 albo i więcej PLN.

Pierwsza klawiatura jaką się w życiu bawiłem była oczywiście mechaniczna. Miałem wtedy zaledwie kilka lat i mama przyniosła z pracy nową maszynę do pisania. Radochy z tym było co niemiara!

Klawiatura mechaniczna One-up K8S
Klawiatura mechaniczna One-up K8S

Potem w mojej miejscowości zaczęły pojawiać się sklepy komputerowe z pecetami wystawowymi, którymi każdy mógł się pobawić. Były to klasyczne szare skrzynki z długimi kineskopowymi monitorami, dwu-przyciskową myszką i tradycyjną klawiaturą uzbrojoną w 102 klawisze. Od tej pory, czyli gdzieś od roku 1995, aż do ubiegłego miesiąca używałem tylko mechanizmów membranowych i było mi z tym dobrze. Skąd zatem pomysł na zmianę? Z ciekawości.

A w sumie nie tylko, bo ważny był również postępujący spadek cen. Przez wiele lat posiadanie klawiatury mechanicznej było wiązane z luksusem, na który decydowali się tylko ci, co i tak nie mieli co robić z pieniędzmi, albo profesjonaliści, którzy wciskaniem klawiszy zarabiali na swoje utrzymanie. Na szczęście od jakiegoś czasu zakup dobrego mechanika nie wiąże się już z utratą nerki i nawet drobna szlachta oraz mieszczanie mogą sobie pozwolić na taki kaprys.

Klawiatura mechaniczna One-up K8S
Klawiatura mechaniczna One-up K8S

Model One-up K8S, który zakupiłem na własny użytek to klawiatura mechaniczna, przewodowa, z podświetlaniem, bez przycisków funkcyjnych. Wyposażona jest w udawane przełączniki Cherry Blue, które niby wyglądają i działają jak oryginały, ale tworzone są przez inną firmę (Jixian, jakby ktoś pytał).

Producent gwarantuje żywotność na poziomie 50 milionów uderzeń. Wykonana jest z metalu (od góry) oraz tworzywa ABS (spód oraz podstawka pod nadgarstki). Waży jeden kilogram i sprawia wrażenie wyjątkowo solidnej.

KLIK, KILK, KLIK, KLIK.. KLIKLIKLIKLI KLAK.. KLIKLIKLI KLAK KLIKLIKLI KLIK KLAK

Klawiatury mechaniczne mają zazwyczaj jeden z czterech kolorów przełączników: czarny, brązowy, niebieski oraz czerwony. Z pośród nich to właśnie niebieski jest najgłośniejszy i najbliżej mu do maszyn do pisania z ubiegłego stulecia. To ma swoje dobre i złe strony. Do tych pierwszych z pewnością należy uznać satysfakcję płynącą z uderzania w klawisze. Wszystkie (prócz spacji oraz enterów) wydają ten sam klikający odgłos, działają płynnie i pewnie. Kiedy usłyszysz kliknięcie masz stuprocentową pewność, że klawisz został wciśnięty. Pisze się dzięki temu bardzo szybko i przyjemnie, czujesz się profesjonalistą korzystając z takiego urządzenia.

Klawiatura mechaniczna One-Up K8S
Klawiatura mechaniczna One-Up K8S

Minusów naliczyłem dwa. Po pierwsze klawiatura jest głośna, zatem jeśli zamierzacie korzystać z niej w nocy, w pokoju gdzie obok śpi wasza połówka to będzie to mocno irytujące. Ponadto klawisze są wysokie. To głównie mój problem, bo przez lata upodobałem sobie płaskie modele i teraz ciężko mi się przestawić, ale jeśli macie podobne odczucia, to przez pierwsze parę tygodni korzystanie z K8S może okazać się problematyczne. Na szczęście idzie się do tego przyzwyczaić.

Chociaż samo akcesorium wygląda i działa bardzo dobrze, to już jego otoczka oraz dostępne funkcje zdradzają „budżetowość” konstrukcji. Pudełko w które jest zapakowana wykonane jest z niskiej jakości tektury i zgaduję, że już na wstępie dotrze do was pogniecione i poszarpane. Cóż, przynajmniej nie będzie szkoda się go pozbyć.

Instrukcja to tylko kawałek zadrukowanej czarną farbą kartki zdradzającej najpotrzebniejsze skróty klawiszowe. Te mogą się przydać, bo sprzęt nie posiada żadnych dodatkowych klawiszy ponad 104 standardowe. Dla przykładu przyciski F10 oraz F11 w parze z Fn odpowiadają za regulację głośności, zaś strzałki góra/dół wciśnięte jednocześnie z tym samym Fn kontrolują moc podświetlenia klawiatury.

Klawiatura mechaniczna One-Up K8S
Klawiatura mechaniczna One-Up K8S

Co do samego RGB to tu również widać, że przyoszczędzono.

Otóż każdy rząd klawiszy ma własny kolor podświetlenia i nie idzie tego zmienić: klawisze od Esc przez F1, F2, F3… aż do Pause/Break zawsze będą czerwone, zaś tuż pod nimi znajdziemy kolor pomarańczowy, dalej niebieski, zielony, fioletowy i różowy. Jedyne co możemy zrobić to przełączać się pomiędzy kilkoma trybami podświetlenia, tak żeby np. tylko WSAD był kolorowy, a reszta wygaszona. W miarę potrzeb taki tryb można ustawić sobie samodzielnie – wystarczy wcisnąć na raz Fn+9+Home, a następnie powciskać te klawisze, które chcemy aby się świeciły, następnie zatwierdzić Fn+End i gotowe. Poza statycznymi układami mamy do też dyspozycji kilka różnych animacji, tj. pulsujące albo wędrujące światło.

Klawiatura posiada funkcję anti-ghosting, więc nadaje się do intensywnego grania, ale niestety zabrakło obsługi makr czy jakiegokolwiek programu sterującego urządzeniem z poziomu systemu operacyjnego.

A teraz najlepsze:

Omawiana klawiatura warta jest w Chinach 179 juanów, czyli prawie że równe 100 złotych w bezpośrednim przeliczniku. I jak za taką cenę jest to kapitalna inwestycja – za stówkę ten sprzęt mógłbym polecić absolutnie każdemu!

Klawiatura mechaniczna One-Up K8S
Klawiatura mechaniczna One-Up K8S

Problemem jest niestety słaba dostępność poza granicami Państwa Środka – jeśli już uda nam się znaleźć ten model to jest przeważnie dwukrotnie droższy. A to mocno podnosi poprzeczkę i zbliża One-up do renomowanych marek. Osobiście twierdzę, że warta jest nawet i tej kwoty, bo dobry „mechanik” to sprzęt na dłuuugie lata, ale zasadność wydatku będziecie musieli wytłumaczyć już sobie samodzielnie.

Klawiaturę One-up K8S można przykładowo zamówić tutaj.

Ze swojej strony mocno polecam i radzę dodać frazę K8S do obserwowanych, bo zawsze może się trafić jakaś pachnąca cebula. Niecierpliwi mogą zaś dokonać zakupu z linku powyżej.

PS: Dostępny jest również model K8 (bez „S”) w kolorze srebrnym, który nie posiada podkładki pod nadgarstki.