Facebook Messenger to aplikacja, która wywarła duży wpływ na to, w jaki sposób obecnie się komunikujemy. Jeszcze kilkanaście lat temu, nikt nie wyobrażał sobie życia bez smsów, a obecnie to nie jest nic abstrakcyjnego. Z roku na rok wysyłamy ich coraz mniej, regularnie zwiększając wykorzystanie różnego rodzaju komunikatorów, spośród których ten od Facebooka jest najpopularniejszy. Niestety, w pewnym momencie spotkał go przerost formy nad treścią, zafundowany przez deweloperów pracujących dla Marka Zuckerberga. Stopniowo dodawano kolejne, nikomu niepotrzebne funkcje, które coraz bardziej drażniły użytkowników. Konsekwencją coraz większej ilości skarg i narzekań było stworzenie komunikatora w wersji Lite, który de facto nikomu nie był potrzebny.

Wystarczyło bowiem nie bawić się w ulepszanie na siłę. W pewnym momencie za punkt honoru postawiono sobie złapanie wszystkich srok za ogon w tym samym czasie. Dodano gry, gify, stories naśladujące Instagrama, który z kolei „odgapił” pewne rzeczy od Snapchata. Żadne z tych zmian nie były potrzebne i zamiast poprawić działanie aplikacji, która cierpiała na pewne problemy, jeszcze bardziej ją pogorszono. Być może gdzieś w siedzibie Facebooka ktoś zdał sobie sprawę, że po prostu dano d$#% i być może nadszedł czas prawdziwej, dobrej zmiany.

fot. Facebook

Na pierwszy ogień z komunikatora wyrzucono gry, które pojawiły się nieco ponad dwa lata temu.

Nie były one zanadto rozbudowane, ale ich implementacja wymagała rozszerzenia kodu, a co za tym idzie zwiększenia rozmiaru aplikacji. Miało to katastrofalne skutki, szczególnie na słabszych, starszych urządzeniach. Facebook postanowił wyrzucić Instant Games z komunikatora, a co za tym idzie poprawić działanie samej aplikacji, która pozostawiała wiele do życzenia nawet na wydajnych urządzeniach. Osobiście mam nadzieję, że to nie koniec zmian.

W mojej opinii wciąż potrzeba wielu odważnych decyzji, by usprawnić tak niezbędną dla wielu aplikację. Sam w dużej mierze przerzuciłem się na WhatsAppa, jednakże nie każdy spośród znajomych chce zrobić to samo. Wciąż jestem więc więźniem niebieskiego komunikatora, który mam nadzieję kiedyś stanie się czymś na miarę moich i waszych oczekiwań, jednakże dopiero wtedy, kiedy programiści zrozumieją, że siła leży w prostocie.

zdjęcie główne: pexels.com