Słuchawki gamingowe. Na kablu. W 2019 roku. A czemu nie bezprzewodowe Plantronics lub chociaż hybrydowe? Jeszcze ten cienki kabel. Kto pierwszy padem z podpiętymi słuchawkami nie rzucił na kanapę lecąc do wuceta albo nie wstał od komputera ze słuchawkami nadal na głowie niech pierwszy rzuci kamieniem. Tym razem skupiamy się na kilku aspektach związanych z słuchawkami Plantronics RIG 400 PRO HC.

Na początku, co dostajemy w środku? Oczywiście słuchawki, mikrofon i wytłaczanka do jajek. Warto sobie ją zachować, bo słuchawki ciężko jest transportować w bezpieczny sposób, gdyż pałąk jest dosyć elastyczny, a granic owej elastyczności nie chcielibyśmy jednak testować. Ponadto komiczny kod ze zdrapką dla aplikacji Dolby Atmos i to tylko dla Xbox’a One. Taki dodatek, którego równie dobrze mogłoby nie być, a w zamian tego trochę niższa cena słuchawek.

Plantronics RIG 400 HC
Plantronics RIG 400 HC

Wygoda noszenia to takie 9/10. Naprawdę wygodne. RIG 400 PRO HC to najbardziej wygodnie słuchawki jakie kiedykolwiek miałem. Nosiłem je na głowie prawie cały dzień i nic mnie nie bolało. Pałąk jest miękki, przyjemny wręcz. Ponadto słuchawki zostały wykonane z materiałów oddychających i pochłaniających wilgoć co zwiększa komfort ich użytkowania.

Regulacja wysokości. Dziwna. Słuchawki odpinamy z pałąka i przekładamy przez dedykowane otwory. Inne, jednak nie znaczy, że lepsze. Czaszki ludzie mają przecież różne. Jednak większości powinno przypasować.

Kabel. Nie podoba mi się. Jest zbyt cienki. Zbyt krótki i z tego tytułu raczej tylko do pada chociaż i to też tak średnio – rage throw odpada. Zbyt łatwo go uszkodzić. Zbyt łatwo w stosunku do ceny, którą płacimy za te słuchawki.

Potencjometr. Nigdy nie widziałem czegoś równie bezmyślnego. Niby umiejscowienie fajnie, bo można by kciukiem regulować głośność grając padem. No, ale niestety. Pokrętło jest na tyle sztywne, że nie ma szans nim kręcić i nie kręcąc wtykiem i kablem naokoło aż ten wreszcie oprze się o odbudowę kontrolera. Fajnie by było, gdyby sztywniejsza i dłuższa warstwa gumy osłaniała wejście kabla do potencjometru, aby można w bezpieczny sposób regulować głośność bez ryzyka uszkodzenia kabla z powodu nadmiernego wyginania przez to opieranie przy kręceniu. Jeszcze żeby ten potencjometr miał kółko jak w myszce, albo jakiś panel dotykowy, albo najlepiej najzwyklejsze guziki z plusem i minusem, to nie.

Pomysł potencjometru w tym miejscu jest fajny dla graczy używających padów, ale wykonanie to porażka.

Plantronics RIG 400 HC
Plantronics RIG 400 HC

Mikrofon. Fajny, giętki, z redukcją szumów. Odpinany. Rejestruje dźwięk też przyzwoicie, ale nic niesamowitego jak na dzisiejsze czasy – ot, standard. Do grania okej. Fajnie, że można go wyłączyć z pilota na kablu, ale znowu tak jak z potencjometrem konstrukcja jest zwyczajnie głupia. Wyobraźmy sobie sytuację intensywnej rozgrywki grupowej i nagle z jakiekolwiek powodu musimy wyłączyć mikrofon i mamy przesuwać ten przycisk. Jeszcze żeby ten przycisk był obustronny. Łatwiej go już chyba szybkich ruchem ręki wyrwać/odpiąć niż skorzystać z pilota w razie „W”.

Plantronics RIG 400 HC
Plantronics RIG 400 HC

Jakość dźwięku. Jeżeli zdarzyło mi się narzekać na bas w poprzednich urządzeniach, które testowałem dla Galaktycznego to cofam to wszystko. Tutaj ten basen jest taki, że jest, ale go nie ma. Trochę jak ryba – niby mięso, ale jednak nie. Niby będziesz syty, ale zeżarłby jednak porządnego stejka, a nie taką małą kanapeczkę. Ten bas jest, nic nie „pyka”, ale niczym się nie wyróżnia z reszty dźwięków.

Plantronics RIG 400 PRO to definitywnie takie słuchawki żeby nie uszkodzić słuchu siedząc 12 godzin przed komputerem. Muzyki napisanej pod bas definitywnie na nich nie posłuchamy z satysfakcją.

Pros

Plusy
  • Mega wygodne
  • Odpinany mikrofon z redukcją szumów oraz możliwością jego wyłączenia
  • Pasują nawet na największe uszy i głowę
  • Design
  • Materiały oddychające i pochłaniające wilgoć
  • „wyważony” poziom dźwięków co czyni je bezpiecznymi dla słuchu

Cons

Minusy
  • Krótki, cienki przewód
  • Bezmyślny potencjometr
  • Brak wyrazistych zarówno basów jak i tonów wysokich

Plantronics RIG 400 PRO HC – czy się opłaca?

Pfff… ciężko powiedzieć panie i panowie – do wielogodzinnego gejmingu zdecydowanie tak, do muzyki już niekoniecznie. Na pewno są to najwygodniejsze słuchawki jakie miałem na swojej głowie. Znowu też są to słuchawki raczej tylko i wyłącznie stacjonarne. Raczej do grania niż do muzyki chociaż jeżeli brak wyrazistego basu komuś nie przeszkadza to nie ma się czego czepiać. Dźwięk jest wyraźny i brak mowy o żadnych trzaskach czy jakimkolwiek akustycznym dyskomforcie.

Ogólnie spełnią swoją funkcję, ale kompromis goni kompromis przy obecnej cenie, a ta wynosi 249 – 349 złotych (w zależności od sklepu) i jest raczej pobożnym życzeniem producenta. Za góra 150 złotych to można by się już skusić, tak „bo markowe” i nawet nieźle wyglądają, a przede wszystkim dla komfortu noszenia.