Jak być może wiecie, ceny gier na konsolę Nintendo Switch mocno różnią się w zależności od regionu. O ile na różnicę raptem kilku złotych większość graczy machnie ręką, tak już możliwość zaoszczędzenia połowy kwoty, a nawet więcej, sprawia, że warto się zainteresować. Tym bardziej, że wcale nie musimy kombinować z PayPalem, lokalnymi adresami, aktywacjami czy przełączaniem regionów. Tak na dobrą sprawę, mocno to upraszczając, musimy zrobić dwie rzeczy żeby amerykański Nintendo eShop stanął dla nas otworem.

Dlaczego ten poradnik? Jakiś czas temu pojawiła się promocja na grę Dragon Ball FighterZ, którą można było zgarnąć za niecałe 70 złotych. Tak, dobrze przeczytaliście – niecałe siedemdziesiąt złotych. Poniżej macie zrzut ekranu z cenami aktualnymi na dzień publikacji tego tekstu (nawiasem pisząc, promocja trwa do 13 sierpnia). W porównaniu do 249 złotych w polskich eShopie czy nawet używkach w pudełku za jakieś 150 złotych, gra była wręcz tak zwaną pozycją „must have”. Trochę guglowałem w poszukiwaniu najlepszego i jednocześnie najszybszego sposobu na to, by kupić Dragon Balla w Stanach. Skoro się udało, to postanowiłem napisać co nieco o tym, jak kupować gry w amerykańskim Nintendo eShop.

Dragon Ball FighterZ w promocji
Dragon Ball FighterZ w promocji / fot. eshop-prices

Od razu napiszę, że… Ameryki nie odkryłem i zdaje sobie sprawę z tego, że pewnie większość posiadaczy Nintendo Switch zna ten sposób i w taki sposób kupuje gry. Patrząc jednak na to ile osób było zainteresowanych tym tematem, postanowiłem wszystko opisać i przedstawić cały proces „krok po kroku”. W zasadzie sprowadza się to do dwóch kluczowych kroków.

1. Stwórz konto Nintendo na Stany Zjednoczone

Zazwyczaj kupowanie gier z innych regionów wiązało się tylko ze zmianą tegoż regionu w ustawieniach konta. Problem w tym, że sposób działał przeważnie tylko w obrębie Europy i zmieniając region na US trzeba było liczyć się z utratą punktów czy kombinowaniem z amerykańskim PayPalem żeby zrobić jakiekolwiek zakupy. Było z tym sporo zabawy, a nie zawsze wszystko działało tak jak powinno.

Dlatego też, najlepiej jest utworzyć drugie konto Nintendo na region amerykański. W tym celu wchodzimy na stronę Nintendo Account i podczas wypełniania formularza rejestracyjnego w polu Country/region of residence wybieramy United States. Zalecam tutaj stworzenie nowego konta na serwerach Nintendo niż logowanie się Facebookiem czy kontem Google.

Gdy już mamy „amerykańskie” konto to wystarczy uruchomić konsolę i zalogować się na niej nowym kontem. W moim przypadku było to drugie konto na konsoli. Jeśli mogę coś doradzić, na amerykańskim koncie wykorzystajcie ten sam login co w polskim/europejskim, tyle tylko, że z dopiskiem „US”. Przykładowo: KrzysiekUS. Będzie po prostu porządek.

2. Zakup karty Nintendo eShop Card z doładowaniem w dolarach

I tutaj jest drugi kluczowy krok, o których wspomniałem wcześniej. Musimy kupić kartę podarunkową (kupon, kod, karnet – jak zwał, tak zwał) Nintendo eShop Card z odpowiednią kwotą doładowania, którą możemy wykorzystać w amerykańskim eShopie. Pamiętajcie, że musi to być karta stricte przeznaczona do Nintendo eShop w Stanach Zjednoczonych – karty podarunkowej w złotówkach tam nie wykorzystamy.

Ja Nintendo eShop Card z nominałem 20 dolarów znalazłem w sklepie G2A. Nie jest to żadna reklama tego sklepu, po prostu tylko tam mogłem ją znaleźć i kupić w miarę rozsądnej cenie (np. na Amazonie karta nie była dostępna kiedy chciałem kupić grę). Za kartę z 20 dolcami wyszło 66,46 złotych, ale mocno irytujący jest fakt, że sklep prawie 8 złotych przytula sobie za „obsługę transakcji”. Nie fajnie, ale z drugiej strony, nadal jesteśmy na plusie, bo w końcu kupujemy grę w znacznie niższej cenie. Poniżej podaję tylko przykład i nie biorę odpowiedzialności za to jak działa G2A, jak tam się kupuje, od kogo i dlaczego.

Po zakupie kod przyjdzie nam w kilka minut na skrzynkę mailową. Kod powinien składać się z 16 znaków. Teraz wystarczy wziąć konsolę do ręki, wejść do sklepu Nintendo eShop wybierając amerykańskie konto, przejść do pozycji Enter Code i wpisać kod z maila. Po prawidłowym wpisaniu nasze wirtualne konto powinno zasilić się kwotą z kuponu. W moim przypadku było to 20 dolarów (bo tyle potrzebowałem na FighterZ w promocji), ale jeżeli potrzebujecie więcej lub mniej pieniędzy, takie karty podarunkowe też są. Z tego co widziałem można kupić nominały: 5, 10, 20, 35, 45, 50 i 70 dolarów.

Ostatni krok to w zasadzie zakup wybranej gry. Wchodzimy do sklepu, wybieramy grę, kupujemy i tutaj musimy pamiętać o jednej rzeczy – trzeba wklepać kod pocztowy regionu w Stanach Zjednoczonych. Nie wchodząc bardzo w szczegóły jest to powiązane z międzystanowymi różnicami w podatku. Można skorzystać z jednego z poniższych:

    • 97330 – Corvallis, Oregon
    • 03222 – New Hampshire, Bristol
    • 97222 – Milwaukie, Oregon
    • 97116 – Forest Grove, Oregon
    • 97080 – Portland, Oregon

That’s all Folks!

Z takim sposobem nie musimy za każdym razem przełączać regionu i co więcej kombinować z przesyłaniem pieniędzy między kontami PayPal, zmianą adresu i tak dalej. Mamy dwa konta Nintendo i kupujemy gry tam gdzie jest korzystniej, tam gdzie trafimy na lepszą promocję. Co ważne, w tym przypadku nie musimy się martwić o utratę pieniędzy czy „blokadę przełączania” ze względu na niewykorzystane środki na koncie. Jeśli zostanie nam kilka dolarów na koncie po zakupie jakiejś gry, możemy je tam spokojnie zostawić i wykorzystać przy kolejnym zakupie.

Myślę, że to wszystko, ale jeśli coś mi się jeszcze przypomni to uzupełnię tekst. Zdaje się, że taki sam sposób zadziała z Meksykiem czy Australią, ale osobiście tego nie sprawdzałem. Tym bardziej, że zazwyczaj jak jest promocja w Stanach to jest też w Kanadzie i Meksyku, a ceny są zbliżone.

Jeżeli macie jakiejś pytania to śmiało – sekcja komentarzy jest dla was.