Nie powiem, że nauka języków to moje ulubione zajęcie, jednakże poświęcam temu codziennie jakiś ułamek mojego wolnego czasu. Codziennie pracuje przede wszystkim nad niemieckim, nie zapominając również o angielskim. Żeby sobie tego nie obrzydzić, staram się łączyć przyjemne z pożytecznym. Prócz nauki słówek oglądam zagraniczne materiały, ucząc się nowych wyrażeń i zwrotów. Ostatnio odkryłem kapitalną wtyczkę do przeglądarki Chrome, która może to jeszcze bardziej ułatwić – mowa o Language Learning with Netflix.

Oglądając serial Dark z niemieckimi napisami zastanawiałem się nad możliwością oglądania w tym samym czasie tego serialu również z polskimi. Niestety, nie było to możliwe, a przynajmniej sam Netflix nie pozwala na takie rozwiązanie. Szeprając w sieci znalazłem jednak rozwiązanie, które wypełnia moje oczekiwania z nawiązką.

Nauka języków w Netflix
Nauka języków w Netflix / fot. Galaktyczny

Po zainstalowaniu wtyczki wybieramy język w jakim chcemy coś oglądać oraz jakiego języka uczymy się w danym momencie. Po zatwierdzeniu ukazuje się lista filmów i seriali, które mają zarówno polskie jak i niemieckie napisy, przynajmniej w moim przypadku. Na tę chwilę jest ich wszystkich 31, ale mam jednak nadzieję, że ta lista będzie się regularnie powiększać.

Co więcej, napisy po prawej stronie są klikalne – dzięki temu jesteśmy w stanie szybko uzyskać tłumaczenie na język polski, co znacznie ułatwia zrozumienie serialu i kontekstu danej sceny. Można więc podczas seansu złapać za zeszyt i wypisać trudne słownictwo, by następnie nauczyć się go podczas jazdy autobusem bądź na przerwie w pracy. Rozwiązanie bardzo praktyczne i często z niego korzystam.

Wtyczkę Language Learning with Netflix można pobrać stąd.

Twórcy wtyczki stworzyli także wersję PRO, która kosztuje miesięcznie 18,50 złotych. Po dokonaniu opłaty można stworzyć własną bazę słówek, które będą się podświetlać w napisach w sytuacji, gdy pojawią się ponownie w innym odcinku bądź serialu. Kapitalny sposób na utrwalenie słownictwa, które w normalnych warunkach momentalnie wyparowałoby z głowy.

Jedynym minusem jaki dostrzegam to możliwość korzystania z wtyczki tylko na przeglądarce od Google. Osobiście wykorzystuję Safari, a wiem że jest także wiele osób z Firefoxem. Być może istnieją alternatywy również na te platformy, ale nie były one przeze mnie testowane (zakładając że istnieją).

Jestem jednak ciekaw, jak Wy widzicie taką metodę na naukę języków? Jesteście tradycjonalistami czy wolicie iść z postępem i wykorzystywać nowe narzędzia do poprawy własnych zdolności językowych? Chętnie zapoznam się z Waszymi opiniami sekcji komentarzy, licząc również na Wasze protipy, które będę mógł wcielić w życie.