Dopiero co przetestowałem Motorolę One Vision, przede mną na biurku leży świeżutka Motorola One Action, która pewnie pojedzie ze mną na tegoroczne targi IFA, a coś czuję w prawym kolanie, że jeszcze w tym roku będę miał okazję sprawdzić Motorolę One Zoom. Jest ku temu kilka przesłanek, a jedną z nich są kolejne grafiki ze wspomnianym modelem smartfonu.

Do tej pory było wiadomo, że nadchodzący smartfon od Motoroli może nazywać się One Pro. Kilka dni temu jednak się okazało, że będzie to Motorola One Zoom. W sumie można było się tego spodziewać patrząc na moduł z aż czterema aparatami i specyfikację, która wskazywała na to, że jeden z nich będzie zapewniał hybrydowe 5-krotne przybliżenie (nie mylić z optycznym).

Motorola One Zoom
Motorola One Zoom w kolorze fioletowym / fot. mysmartprice

Będzie też 48-megapikselowy aparat znany z One Vision, ale też (prawdopodobnie) obiektyw szerokokątny z najnowszej One Action. Czwartym będzie ten odpowiedzialny za głębię.

Motorola One Zoom
Motorola One Zoom / fot. mysmartprice

W Motoroli One Zoom dziwią mnie dwie rzeczy. Po pierwsze, dlaczego Motorola „wróciła” do kropelkowego notcha zamiast pozostać przy okrągłym wycięciu w ekranie (Może dlatego, że było zbyt duże?). I po drugie, gdzie podział się czytnik linii papilarnych? Raczej nie ma go tam, gdzie logo Motoroli, które w tym modelu może robić za coś w rodzaju diody powiadomień. Nie widać go też na boku, więc jedyne wyjście jest takie, że Motka mogła go wsadzić pod ekran.

Motorola One Zoom może mieć swoją premierę podczas targów IFA 2019.