Pierwsza generacja słuchawek Mi Airdots Pro mocno mnie rozczarowała o czym mogliście przekonać się w ich recenzji. Określiłem je bardzo nierównymi, bo z jednej strony grały zaskakująco dobrze, prezentowały się nowocześnie i nawet rozsądnie wyceniono jest w Polsce, ale z drugiej miały szereg głupich niedociągnięć, których tam nie powinno być. Xiaomi pokazało nową generację Airdotsów i przyznam szczerze, że mam mieszane odczucia.

Pierwsze Airdotsy były nazywane kopią słuchawek od Apple, przede wszystkim ze względu na charakterystyczną bezprzewodową konstrukcję, ale mimo wszystko, miały coś w sobie. Mam jednak wrażenie, że Xiaomi powiedziało sobie coś w stylu „cholera, zbyt mało porównują nas do Apple, trzeba natychmiast to zmienić”. I tak też pojawiły się Airdots Pro 2, choć bardziej pasuje tutaj określenie kopia AirPods nr 2. Tym razem nie ma wątpliwości, że nowe bezprzewodówki od Xiaomi wyglądają jak te od Apple, ale tak jakby wybitnie zmęczonemu projektantowi omsknęła się ręka i przez przypadek zwiększył zmienną odpowiedzialną za ich grubość.

Mi Airdots Pro 2 prezentują się tak:

Xiaomi Mi Airdots Pro 2
Xiaomi Mi Airdots Pro 2 / fot. Mi

I jak, podobają się? Mi Airdots Pro 2 w przeciwieństwie do jedynek są słuchawkami dousznymi, a nie dokanałowymi. Oznacza to, że na przetwornikach nie mamy silikonów i nie wpychamy ich głębiej do ucha tylko wkładamy delikatnie w małżowinę i tyle. Co za tym idzie, jestem pewien, że w nich nie pobiegamy.

Słuchawki mają dwa mikrofony i funkcję ENC, choć z tego co kojarzę, było to też w pierwszej generacji. Jest kodek audio LDHC i Bluetooth 5.0, co z kolei jest dużym, ale jednocześnie wymaganym udoskonaleniem. Do tego dotykowe sterowanie (meh!) i czujniki zbliżeniowe, które zatrzymują muzykę, gdy wyjmiemy słuchawkę z ucha. Mówi się też o około 14 godzinach pracy razem z energią z etujopowerbanku, choć akurat do tego, po doświadczeniach z Mi Airdots Pro, podchodziłbym ze sporym dystansem.

Airdots Pro 2 na pewno nie wyglądają oryginalnie i Xiaomi należy się ogromny pstryczek w nos za tak perfidne kopiowanie od amerykanów, ale jeżeli poprawiono chociaż połowę wad z poprzedniego modelu, to ja i tak z chęcią bym je przetestował. Tym bardziej, że mają mieć zbliżoną cenę do Airdots Pro.