Pamiętam jak na polskiej premierze Motoroli One Action mówiono, że premiera tego modelu to wcale nie ostatnie słowo Motoroli w tym roku. I rzeczywiście to się sprawdziło, bo na targach IFA pojawiła się Motorola Moto Zoom. Mam jednak wrażenie, że to nie tylko o ten smartfon chodziło. Wygląda na to, że zbliża się też premiera kolejnego modelu – Motorola One Macro.

To nie są pierwsze informacje o One Macro i gdzieś tam było wiadomo, że takiego smartfonu można się w najbliższym czasie spodziewać. Już sama nazwa wskazuje, co będzie kluczową funkcją w tym modelu. W One Action jest aparat, który potrafi nagrywać poziome filmy trzymając smartfon pionowo, a One Zoom ma cztery aparaty z tyłu, gdzie jeden z nich zapewnia 3-krotne przybliżenie. One Macro będzie „strzelać” dobre zdjęcia z kilku centymetrów.

Motorola do nadchodzącego modelu wpakowała trzy aparaty z tyłu w pionowym ułożeniu. Jeden, główny ma mieć 13 megapikseli, drugi „pomocniczy” 2 megapiksele i będzie odpowiedzialny za głębie, a trzeci, też 2-megapikselowy za zdjęcia makro. Na grafice widać też tak zwany laserowy auto focus, znany chociażby już z tak przedpotopowego smartfonu jak LG G3.

Motorola One Macro
Motorola One Macro / fot. Extra.com

Fajnie, że Motorola prężnie działa na smartfonowym rynku, ale mam wrażenie, że trochę się rozdrabnia. Wyobraźcie sobie, gdyby wszystkie te aparaty i możliwości fotograficzne jak makro, tryb nocny czy przybliżenie bez dużej straty na jakości wrzucili do jednego super-smartfonu. A tak, ten jest od jednego, tamten od drugiego. Więcej modeli to większy wybór, ale z drugiej strony, przecież nikt nie kupi dwóch modeli jeżeli chciałby nagrywać w pionie, ale też robić zdjęcia kwiatków z bliska.

One Macro ma być… budżetowcem, chociaż mnie trochę się nie chce w to wierzyć. @ GB RAM i cena na poziomie 240 dolców? Mocno mi się to nie klei. Raczej będzie to smartfon pokroju poprzednich One’ów, ale na to musimy jeszcze trochę poczekać. Premiera? Jakoś jeszcze w tym roku.