PowerA, firma, która zajmuje się produkcją licencjonowanych akcesoriów okołogrowych, popełniła pad, który powinien się nadawać dla każdego nowicjusza, zaraz po próbie traw. I pewnie wibruje do tego, jak medalion metr od strzygi. Oto idealny pad pod Wiedźmina 3 na Switchu.

Pomijając cenę samego Wieśka na Switcha, która jest materiałem na osobny tekst, to powiem szczerze, że jaram się jak Czarodziejki w Novigradzie. Jak na razie PowerA nie wypuścili niczego, co gwarantowałoby, że powinni się wstydzić, więc i tutaj możemy się spodziewać, że odniosą sukces. A mają się czym pochwalić. Od dedykowanych padów, przez torby i „etuje”. No aż warto zajrzeć na ich stronę.

A gamepad? Śliczny, co widać na zdjęciach, na pewno ułatwi zabawę. Co to umie? Po pierwsze i najważniejsze – działa ze Switchem Lite. Dlaczego to ważne? Bo Lite ma baterię, która pozwoli na dłuższe siekanie potworów oczywiście.

Gamepad od PowerA - Wiedźmin 3
Gamepad od PowerA – Wiedźmin 3 / fot. PowerA

A reszta dobrych rzeczy? Zgodne z tym, czym chwali się producent, to za pomocą Bluetooth 5.0 można to spiąć z urządzeniem (aż się doczekać nie mogę, żeby na PC to przetestować, bo pad wygląda zacnie), jest wykonany na licencji, zarówno Nintendo, jak i CD Projekt Red, więc nie ma mowy, żeby cokolwiek robiło problem.

Zapakowany z bateriami, które mają zagwarantować 30 godzin zabawy bez przerwy, w co akurat śmiem wątpić, ale cóż, jak mówią, to pewnie nie kłamią. A w razie jakby, to pad wyposażyli w diody, które momentalnie poinformują, że trzeba baterie na nowe wymienić.

Gamepad od PowerA - Wiedźmin 3
Gamepad od PowerA – Wiedźmin 3 / fot. PowerA

No i najważniejsze, to Advanced Gaming Buttons, czyli dodatkowe, niespotykane zazwyczaj, klawisze, które można sobie zmapować pod co tylko zechcemy. Klawisza do „rozmów” z czarodziejkami nie ma, ale na pewno można sobie poradzić. To te dwa, które możecie zauważyć na powyższej grafice.

Jak dołożyć do tego cenę, która wynosi niecałe 50 dolarów i dwuletnią gwarancję producenta, to mamy nie lada gratkę zarówno dla fanów Wiedźmina, jak i Lambertów, którzy jeszcze nie wiedzą, jak bardzo muszą zmodyfikować swoje zachowanie. A jak nie, to na Skellige, łodzie za karę czyścić.

Fajny, tylko że budżet napięty. Zaraza…