O próbach zamiany smartfona w komputer albo jak ja to określam namiastkę komputera można by napisać osobny i długi felieton. Asus miał kiedyś swój pomysł z PadFonem, Microsoft z kolei chciał wykorzystać Lumię 950 XL i tryb Continuum, a Samsung ma teraz coś co nazywa się DeX. Był też projekt o nazwie Superbook, o którym chyba już wiele osób zapomniało. Teraz podobny pomysł powraca, ale od innej firmy i pod inną nazwą – PhoneBook. Czy takie coś jest nam w ogóle potrzebne?

Smartfony stają coraz mocniejsze, technologia idzie do przodu, USB-C ma takie możliwości jak żadne USB wcześniej, więc mnie nie dziwi to, że ktoś chce tego smartfona wykorzystać jako mózg całego komputera. Problem tylko w tym, aby dopracować to tak, by działało jak należy. Kolejnym i zapewne nie ostatnim pomysłem na to jest PhoneBook.

PhoneBook – co to takiego?

A PhoneBook to nic innego jak „wydmuszka” z laptopa, do której podłączamy smartfon. Z tego co widać, robi się to przez USB typu C. Urządzenie ma 15,6-calowy wyświetlacz o rozdzielczości Full HD, głośniki stereo i wbudowany akumulator, który ma wytrzymać do 8 godzin pracy. Do tego pełnowymiarowa klawiatura z blokiem numerycznym  (nie wiadomo czy podświetlana) i bardzo duży touchpad.

PhoneBook
PhoneBook

Stacja podobno ma działać z każdym smartfonem, ale gdy wejdziemy w szczegóły dowiadujemy się, że tak nie jest. Z każdym, o ile ten nie ma procesora od MediaTeka. Zresztą, nawet nie czytając między wierszami można było się domyślać, że słowo „any” jest tutaj używane dosyć odważnie.

PhoneBook ma w sobie dwa porty USB, po jednym HDMI i USB-C i słuchawkowe 3,5 mm. Niezbyt dobrze wygląda z kolei to, że zasilanie jest doprowadzane przez okrągłą, laptopową wtyczkę (12V/2A), a nie jak można byłoby spodziewać się w nowoczesnych urządzeniach, przez USB-C.

PhoneBook
fot. PhoneBook

PhoneBook jest na Kickstarterze. Oferty dla „rannych ptaszków” zaczynały się od 149 dolarów, ale już się skończyły i teraz można sobie zaklepać sztukę za 169 dolarów. Gdy ten pół-laptop trafi do sprzedaży ma już kosztować regularne 249 dolarów.

Osobiście stwierdzam, że to się nie uda, szczególnie patrząc na cenę. Lepiej jest kupić jakiegoś taniego chińskiego laptopa jak Chuwi czy Teclast niż pakować się w coś takiego.