Telefon z klapką od LG. Rok 2007. Koloryzowane

0

Coś bardzo niepokojącego dzieje się w szeregach LG odpowiedzialnych za urządzenia mobilne. Ostatnio pojawiły się informacje, że firma rezygnuje z flagowej serii G, podobno na rzecz czegoś nowego. Powiedziałbym też, że aktualny topowy model LG G8s jest raczej mało popularnym smartfonem i chyba był częściej w rękach dziennikarzy tech niż zwykłych klientów. Teraz LG przedstawiło swój nowy pomysł na telefon z klapką – LG Folder 2. Tak, z klapką.

Dlaczego LG Folder 2? A to dlatego, że ponad dwa lata temu zadebiutowała pierwsza generacja tego telefonu. Czy ktoś widział go poza informacją prasową i branżowymi newsami? Pewnie nie, bo raz, że pojawił się w Korei Południowej, a dwa, taki telefon jest bardzo specyficzny, tak samo jak grupa docelowa. Pewnie podobnie będzie z drugą wersją.

LG Folder 2
LG Folder 2 / fot. LG Korea

Przyznam szczerze, że LG trochę mnie nawet zaskoczyło. Nie samym telefonem, ale tym, że w ogóle coś takiego pokazali. Widocznie to co dzieje się w Korei, zostaje w Korei i tam takie proste ustrojstwa są „na chodzie”. Proste, ale z drugiej strony, wspierające  aktualne łącznościowe standardy jak 4G.

Telefon ma dwa wyświetlacze, ale ten drugi, na zewnętrznej części klapki, jest monochromatyczny i wyświetla tylko najważniejsze, skrótowe powiadomienia. Coś jak ten malutki ekranik w Galaxy Z Flipie (tak wiem, zaraz ktoś mi urwie co nieco za takie porównanie). Większy ma 2,8-calową przekątną. W środku jest też Snapdragon 210, 1 GB RAM, 8 GB pamięci wewnętrznej i bateria 1470 mAh. Nawet aparat udało im się upchnąć, całe dwa megapiksele. Co ciekawe, telefon działa na jakimś tam Androidzie, który – patrząc na powyższe zdjęcie – jest Androidem tylko z nazwy. Jest Wi-Fi, Bluetooth. Nie ma NFC.

LG Folder 2
LG Folder 2 / fot. LG Korea

Typowy, najprostszy telefon dla osób starszych, które lubią telefony z klapką i nie potrzebują nic innego, bardziej skomplikowanego. Świadczyć też może o tym fakt, że z tyłu wmontowano przycisk alarmowy, do którego można przypisać konkretny numer.

Cena? Prawie dwieście tysięcy… wonów.

#nikogo