Lenovo i ich nowy IdeaPad 5 z procesorem AMD Ryzen 5 4500U

0

Nie od dziś wiadomo, że strasznie dużo dzieje się przeważnie w tej środkowej półce produktowej. Niezależnie od tego czy chodzi o smartfony, komputery czy samochody. Najwięcej modeli, ale też największa rywalizacja o pieniądze klientów. Czym będzie chciało przekonać do siebie Lenovo? Nowym modelem IdeaPad 5 z najnowszym mobilnym procesorem od AMD – Ryzen 5 4500U.

„Czerwoni” ostatnio mają dobry czas. Intelowskie rozwiązania dostają nieźle po tyłku od mobilnego APU i w sumie dobrze, bo do tej pory było tak, że był Intel i potem długo nic. Nowe Ryzeny pokazują, że zakup komputera w 2020 roku wcale nie oznacza, że pod obudową ma być tylko jeden układ. Co więcej na najnowsze układy od AMD postawili też tacy producenci jak Huawei ze swoimi nowymi MateBookami czy Microsoft z laptopami Surface. AMD wrzucił też do swoich laptopów Lenovo.

Lenovo IdeaPad 5
Lenovo IdeaPad 5 / fot. Lenovo

Lenovo IdeaPad 5 to taki średniak „do wszystkiego”.

Ani nie totalny budżetowiec, gdzie nawet Chrome z kilkoma zakładkami się zacina, ale tez nie high-end do Minecrafta z RTX. Wstrzela się w środek, ale to wcale nie oznacza, że nie ma co się nim interesować, jeśli od komputera oczekujemy czegoś więcej. W komputerze mamy układ AMD Ryzen 5 4500U, który ma 6 rdzeni, 6 wątków i maksymalnie taktowanie rdzenia na poziomie 4 GHz. Jak pokazały pierwsze testy, jednostka jest dwukrotnie wydajniejsza niż taki Intel Core i5-8250U, a nawet radzi sobie lepiej niż teoretycznie lepsze procesory.

Lenovo IdeaPad 5
Lenovo IdeaPad 5 / fot. Lenovo

Do tego dochodzi jeszcze 8 GB RAM o taktowaniu 3200 MHz (niestety wlutowane w płytę główną) i dysk SSD na PCIe o pojemności pół terabajta. Wyświetlacz raczej można uznać za standardowy, bo to IPS, ma przekątną 15,6 cala i Full HD. Co ciekawe, jest też podświetlana klawiatura, co do niedawna wcale nie było takie oczywiste w lapkach do 3 tysięcy. Lenovo IdeaPad 5 waży 1,7 kg, ma Bluetooth 5.1 i Wi-Fi ax, baterię 57 Wh z ładowaniem przez USB-C czy czytnik linii papilarnych w przycisku zasilania.

Mnie się podoba, choć osobiście preferuję zupełnie inny sprzęt. Ale podoba mi się też to, że wreszcie coś dzieje się na rynku i układów od AMD nie ma co skreślać na starcie. Cena tego? W Stanach wyceniono go na niecałe 690 dolarów. Jeśli kiedyś podobny wariant pojawi się w Polsce i zmieści się w cenie bez trójki z przodu, to coś czuję, że będzie dobrze.