Jest Amazfit X za 149 dolarów. Fajny, ale gdzieś to już widziałem

0

Huami szykuje dla nas nowy gadżet naręczno-osobisty. W zasadzie to już go przyszykowali i zaczęli zbierać zamówienia na platformie Indiegogo. Celowo nie napisałem, że zaczęli zbierać kasę, bo znając ich, zbiórka na platformie crowdfundingowej to tylko formalność. Po takich hitach jak Amazfit GTS, Amazfit GTR w dwóch wersjach czy Amazfit Health Watch, którego swego czasu testował Jakub, przyszedł czas na coś zupełnie odmiennego – Amazfit X.

Pierwsze co przyszło mi na myśl po zobaczeniu najnowszego dzieła od Huami to: gdzieś to już widziałem. Amazfit X jest bardzo podobny do takich opasek aktywności jak Samsung Gear Fit, a bardziej do jej drugiej generacji czy SmartBand Talk od Sony. Ten drugi przykład może być trochę naciągany, ale chodzi tutaj o to, że wszystkie mają zaokrąglony /zakrzywiony wyświetlacz. Wygląda jednak na to, że Huami zrobiło to lepiej.

Muszę przyznać, że nowa opaska Amazfit X wygląda świetnie.

Fakt, forma może już jest znana, ale wśród masy Mi-Bandowo-podobnych opasek ta wprowadza trochę nowoczesności. Dawno czegoś takiego nie było i stwierdzam, że z chęcią założyłbym na swój nadgarstek i chwilę potestował. Mimo tego, że nie ma tam NFC i nie ma płatności zbliżeniowych co według mnie powinno być zupełnym minimum w tego typu urządzeniach.

Z najważniejszych rzeczy. Nowa opaska Amazfit ma wygięty wyświetlacz AMOLED o przekątnej nieco ponad 2 cali i to przede wszystkim jest jej wyróżnikiem. Nie będę się rozpisywał – z jednej strony przez zakrzywienie ekran jest bardziej narażony na zarysowania, ale z drugiej (co jest ważniejsze) opaska przez taką formę będzie lepiej przylegać do nadgarstka. Ekran ma mieć aż 400 nitów i 326 ppi, a to są parametry, którymi można (a nawet trzeba!) się chwalić.

Amazfit X
Amazfit X / fot. Indiegogo

Amazfit X ma wbudowany GPS, ma metalową obudowę, jest wodoodprony i będzie pracował do 7 dni na baterii. Może mierzyć puls i poziom tlenu we krwi, a szczególnie ciekawe z testowego punktu widzenia jest to drugie.

Cena? 149 dolarów.

A przynajmniej tak napisali na Indiegogo dla tych, którzy zamówią opaskę w pierwszej kolejności (Early Bird). Nie namawiam, nawet biorąc pod uwagę to, że później, gdy smartband trafi do szerszej sprzedaży, może być drożej. Wątpię, by cena podskoczyła dwukrotnie jak Amazfit X pojawi się w takim GearBeście czy Banggoodzie.

Nie napalam się, ale chciałbym kiedyś sprawdzić jak działa.