Kiedy pojawiły się pierwsze informacje o remasterowanej wersji Crysisa, to zrobiłem tak wielkie oczy jak średnica mojego kubka, z którego właśnie piję kawę. Przy okazji powtarzając sobie pod nosem to pamiętne „Cloak engaged”. Ale ten kubek urósł do wiaderka na mleko, gdy okazało się, że Crysis Remastered ma zostać wydany też na konsolę Nintendo Switch. Teraz wiemy więcej na ten temat, wliczając w to nawet cenę gry w wersji cyfrowej.

Aż trudno w to uwierzyć jak cała ta komoputerowo-growo-konsolowa branża się zmienia. Kiedyś żeby uruchomić Crysisa na średnio-wyższych trzeba było modernizować, a w wielu przypadkach nawet składać nowego kompa. Teraz wystarczy niewielka konsola Nintendo Switch żeby pograć w wyremasterowanego Crysisa w tramwaju. Oczywiście różnica w grafice będzie widoczna, ale to i tak szacun, że udało się przenieść taką produkcję na konsolę Nintendo. A jak ma wyglądać ta gra? O właśnie tak:

Crysis Remastered na Switcha – cena i data premiery

I teraz najważniejsze – ile zapłacimy za odświeżonego Crysisa na Switcha? Gra pojawiła się już na francuskiej stronie Nintendo i widnieje przy niej cena 120 złotych. Sporo, ale tragedii nie ma, bo trafiały się znacznie droższe „remastery”. Taki Baldur’s Gate II był wyceniony na prawie 2 stówki. Tutaj mamy do czynienia z wersją cyfrową, ale gdzieś przewinęło mi się przed oczami, że pudełkowy Crysis będzie za 159 złotych. Co więcej, przelicznik na dolary pokazuje 45 dolarów, a to już znacznie więcej niż 120 złotych.

Oprócz ceny znamy też datę premiery:

W Crysis Remastered będzie można zagrać od czwartku 23 lipca 2020 roku.

Raczej nic nie powinno się obsunąć, bo data dotyczy wersji w sklepie Nintendo eShop. Nie zawsze pokrywało się to z pudełkową premierą w sklepach, ale można się spodziewać, że w okolicach tej daty gra trafi też fizycznie do sklepów. Według informacji gra ma ważyć 6347 MB, będzie wspierać Nintendo Pro Controller i nie będzie miała języka polskiego.

Crysis Remastered na Nintendo Switch
Crysis Remastered na Nintendo Switch / fot. Nintendo.fr

Kiedyś na pececie grało mi się miodnie, mimo tego, że nie na najwyższych. Później instalowałem też Crysisa, gdy do komputera wrzuciłem nową grafikę i procesor. Grało się jeszcze lepiej. Nie wiem jak to będzie na Switchu, bo jednak w tego typu grach nic nie zastąpi nawet najgorszej myszy i klawiatury, ale mam nadzieję, że będzie dobrze.

Mamy już Wiedźmina 3, będzie Crysis. To co, teraz czas na tych leniwców z Rockstar Games, którzy przeniosą GTA V na Pstryczka?