Ghost of Tsushima: Legends z trybem co-op. No ładnie zaskoczyli

0

Ghost of Tsushima wyszedł stosunkowo niedawno, bo 17 czerwca. Jeszcze nie zdążył się czkawką odbić, a tu Sony i Sucker Punch przywaliło newsem, którego się nie mogłem spodziewać.

Gra sama w sobie zbiera oklaski i choć sam w nią nie grałem (jeszcze), to jednak wyniki Metacritica na poziomie 83, to nie w kij dmuchał. Opinie graczy, moim zdaniem o wiele ważniejsze, to 9.3. Imponujący wynik. Jak dołożyć do tego, że jest to jeden z najlepiej sprzedających się obecnie tytułów na PS4, jeśli chodzi o rynek międzynarodowy, oraz dosłownie numer 1 w Japonii, to można śmiało powiedzieć, że Sony i Sucker Punch mają tytuł, który spokojnie można określić mianem kury znoszącej złote dolary, zwłaszcza, że jest to pozycja stricte singleplayerowa.

Do dzisiaj.

Sucker Punch, niespodziewanie, ogłosiło, że na jesieni wyjdzie dodatkowy tryb kooperacyjny, inspirowany, rzecz jasna, japońską mitologią.

I najfajniejsze chyba jest to, że dla posiadaczy Ghost of Tsushima – całkowicie darmowy. A mogli sobie spokojnie kazać za to zapłacić. Ciężko nie docenić takiego ruchu.

Trailer wygląda obłędnie. Dostatecznie zagadkowo-horrorowy, żeby zachwycić, a jednocześnie mówiący dość, żeby wzbudzić zainteresowanie. Cztery grywalne postacie, Zabójca, Ronin, Samuraj i Łowca, ewidentnie różniące się od siebie, więc (podejrzewam, że) każdy będzie umiał coś innego, co pozwoli na ciekawe zróżnicowanie zabawy.

Według informacji dodatkowych, zamieszczonych na blogu Playstation dowiadujemy się, że Legends, bo tak się ten tryb będzie nazywać, będzie się znacząco różnić od trybu fabularnego (podstawowego), choćby ze względu na to, że nie będzie opowiadać historii postaci, które w singlu poznamy. Czterech mitycznych wojowników, będących legendami, które opowiadane są przez mieszkańców Tsushimy. Będzie można grać tylko w trybie kooperacji, od 2 do 4 graczy. Dla 2 graczy przewidziany jest szereg misji fabularnych, ze stale wzrastającym poziomem trudności, różniących się od kampanii tym, że pojawią się elementy magiczne, których (jak zakładam) nie ma aż tyle w singlu.

Jak uzbieramy, czy to wśród znajomych czy przy użyciu matchmakingu, pełną ekipę, zabawa zmienia się w szereg misji przetrwaniowych, w których do pokonania będzie coraz to większa ilość, pojawiających się falami wrogów. Jak już sobie z tym wszystkim poradzimy, to będzie można wziąć udział w czteroosobowym rajdzie, ale więcej szczegółów na jego temat pojawi się dopiero po premierze Ghost of Tsushima: Legends.

Więcej informacji na pewno pojawi się niedługo.

No i pomimo darmowości całego przedsięwzięcia, nadal będzie niezbędny PlayStation Plus.