Jaka hulajnoga elektryczna do 1000 złotych? Przykład: NIUBILITY N1

1

Mimo tego, że lato już się skończyło, to zakup hulajnogi elektrycznej wcale nie jest jakiś głupim pomysłem. Choć mocno zależy to od pogody za oknem, to jesienią można na takim urządzeniu jeździć. Legenda głosi, że jest też trzech najodważniejszych śmiałków, którzy z dwukołowego „elektryka” korzystają w zimę. Przy minus dziesięciu na zewnątrz. Jeśli jeszcze rozglądacie się za jakimś sensownym modelem, to być może zainteresuje was NIUBILITY N1. Co to takiego?

Było tak. Miła pani z GearBestu napisała: Hej mój kolega, mamy nową very cool hulajnogę. Może byś coś napisał about it? Stwierdziłem: Czemu nie. Co prawda, sakwy z dolarami za to nie dostałem, ale sklep czasami podsyła coś do testowania, więc te kilka akapitów można skrobnąć.

NIUBILITY N1
NIUBILITY N1 / fot. GearBest

Zatem, NIUBILITY N1 to nowa hulajnoga elektryczna, która należy do GearBestu. No, chyba, że coś źle zrozumiałem. Hulajnoga ciekawa z trzech powodów: kosztuje mniej niż 1000 złotych, aktualnie jest dostępna z wysyłką z polskiego magazynu, ma bardzo zadowalające parametry jak na taką cenę, zbliżone do Xiaomi M365.

Hulajnogę NIUBILITY N1 można kupić tutaj.

W chwili pisania tego tekstu cena była ustalona na poziomie 269,99 dolarów, co daje około 995 złotych.

Od strony technicznej trzeba muszę wspomnieć o tym, że hulajnoga NIUBILITY ma silnik 250 W w przednim kole, potrafi się rozpędzić do 25 km/h i na jednym pełnym akumulatorze przejedzie do 25 kilometrów. Rama jest zrobiona z aluminium, hulajnoga ma 8,5-calowe koła z przodu i z tyłu, a kierownicę możemy złożyć i rozłożyć w kilka sekund. Dużo rzeczy jest podobnym jak w M365, szczególnie jeśli spojrzymy na kierownicę i wyświetlacz ze wskaźnikami. Są też dwa hamulce: jeden E-ABS w przednim kole i drugi tarczowy z tyłu. Mamy też oświetlenie LED, podpórkę, antypoślizgową powierzchnię tam gdzie stawiamy nogi i maksymalną „ładowność” 120 kg.

NIUBILITY N1
NIUBILITY N1 / fot. GearBest

Patrząc na parametry to hulajnoga wypada naprawdę nieźle w tej cenie. Pierwsze testy wszystko zweryfikują i na nie musimy jeszcze trochę poczekać, ale jeśli z jakością będzie podobnie jak np. w hulajnogach KUGOO, to będzie to interesująca propozycja w okolicy tysiaka. Jedynym drażniącym elementem jest ten „wygięty” podest zamiast zwykłego tylnego błotnika. Już teraz mogę napisać, że przez takie pomysły zmieszczenie tam dwóch stóp na płasko będzie niemożliwe.