Tydzień bez hotfixa do Cyberpunka tygodniem straconym? Wygląda na to, że tak. Mamy kolejną aktualizację do Cyberpunka 2077 i nadal jestem pewien, że CD Project Red nie powiedział ostatniego słowa. Lista zmian zawiera raptem kilka pozycji, ale zawsze jest to kilka pozycji, które zmniejszają irytację wśród graczy. Co tym razem się zadziało?

Pierwszy i szalenie istotny Hotfix 1.04 pojawił się zaraz po premierze. Pozwólcie, że sam siebie tutaj zacytuję: „Zmian jest cała masa, ale coś czuję, że to dopiero początek”. I te słowa już nie raz się potwierdziły, choć w przypadku Cyberpunka było to do przewidzenia. Aktualizacja z numerem 1.05 była kilka dni temu, ale pojawiła się tak szybko, że nawet nie zdążyłem o niej napisać. Teraz mamy Hotfix 1.06, łatkę udostępnioną 23 grudnia na pecety i konsole.

Hotfix 1.06 – co zmienia?

Można by stwierdzić, że niewiele, a jednocześnie tak wiele. Chodzi o ważny problem z wielkością plików zapisu, który nie wiedzieć czemu, miał ograniczenie do 8 MB. Skutkowało to tym, że przy próbie wczytania stanu gry z pliku, który ważył więcej niż 8 MB, pojawiał się z komunikat, że save jest uszkodzony. Mało tego, takiego pliku w żaden sposób nie dało się odzyskać, więc trzeba było cofnąć się w grze do momentu, który dało się wczytać. Hotfix naprawia to niedopatrzenie.

Rozwiązanie problemu z savem to jedno, ale zmiany dotyczą też konsol PlayStation i Xbox poprzedniej generacji. Jak podają Redzi, poprawili co nieco, ulepszyli zarządzanie pamięcią i usprawnili stabilność gry. Ma to zniwelować częste wywalanie i przycinanie się gry. Jest też łatka związana z Dum Dumem w misji Second Conflict.

Pobrałem łatkę na PC, która ważyła około 540 MB. Gra uruchamia się i działa, choć nie było jeszcze czasu, by dłużej pograć.

Cieszy mnie to, że ekipa CD Project Red pracuje nad poprawkami do gier i z każdym kolejnym hotfixem sprawia, że Cyberpunk działa lepiej. Na pewno nie jest to ostatnia aktualizacja i mam nadzieję, że nie skończy się to dopiero przy patchu 5.80. Wiedźmina przecież nadal łatają.