Cyberpunk 2077 jest wszędzie? Oczywiście, że tak, a dowodem na to niech będzie nasz artykuł, w którym zebraliśmy większość cyberpunkowych produktów. Od takich zupełnie spodziewanych jak limitowane konsole czy kontrolery i oficjalne gadżety po zaskakujące skarpetki czy energetyki. Gdybym miał sklasyfikować motyw Cyberpunk 2077, to raczej trafiłby do tej drugiej grupy. Być może gra ma na tyle silnych fanów, którzy chcą mieć ją na telefonie, właśnie w formie motywu mocno odmieniającego systemu.

O ile pamiętam to moda na zmiany motywów w telefonie skończyła się u mnie jakoś w 2007 roku. Kiedyś robiłem to wręcz nałogowo, szczególnie jak w rękach miałem Nokię z Symbianem na pokładzie. Ale zmianę obudowy czy podświetlenia przycisków w Nokii 3210 też można pod to podciągnąć, prawda? Teraz zmiana domyślnego motywu jest dla mnie czymś zbędnym, ale pewnie są jeszcze takie osoby, których to rajcuje. Jeśli tak, to w porządku i ten motyw jest dla was. O ile lubicie też Cyberpunka.

Motyw Cyberpunk 2077
Motyw Cyberpunk 2077 / fot. Play

Jak to sobie ściągnąć taki motyw na telefon? Możecie szukać go w aplikacjach do motywów na swoim smartfonie, ale trzeba wiedzieć jedno – cyberpunkowa „skórka” jest dostępna tylko na wybrane smartfony Samsung, Huawei i Xiaomi. Najlepiej jest jednak wejść na dedykowaną stronę Play z kampanią Cyberpunka i tam są bezpośrednie linki, które przekierują nas gdzie trzeba (tak jak na screenie powyżej).

Motyw zmienia całkiem sporo w systemie, od ikon aplikacji (nie wszystkich), ekranu blokady (on chyba wygląda najlepiej, bo coś się na nim dzieje), belki systemowej, menu z aplikacjami czy dialera.

Jest mocno cyberpunkowo, ale… no właśnie.

Sprawdziłem ten motyw na dwóch smartfonach Huawei: P40 Pro i Mate 40 Pro. Na tym pierwszym działało bez problemu, co zresztą widać na głównym zdjęciu. Zostały zmienione tylko ikony systemowe, ale tego można było się spodziewać. Mate był bardziej kapryśny, bo przy próbie instalacji pojawiło się info, że motyw nie jest dostępny w moim regionie. Bo tak. Sprawdziłem, działa, wywaliłem po chwili. Nie dla mnie.