Activision ogłosiło w oświadczeniu wysłanym do GamesIndustry.biz, że studio odpowiedzialne za udane zeszłoroczne wskrzeszenie serii Tony Hawk’s Pro Skater zostanie przeniesione pod skrzydła Blizzarda. Będzie tam wspomagało prace nad ich grami i inicjatywami.

Częścią tej decyzji jest również przesunięcie szefa Vicarious Visions, Jennifer Oneal, na stanowisko wiceprezesa wykonawczego ds. rozwoju w Blizzardzie. Będzie ona odpowiadać bezpośrednio przed J. Allenem Brackiem, szefem studia. Jej miejsce zajmie natomiast Simon Ebjer, który wcześniej piastował stanowisko dyrektora operacyjnego.

Vicarious Visions jest częścią Activision od 2005 roku, ale historia studia sięga 1996 roku.

Po wydaniu dwóch własnych gier na system Windows, studio zaczęło zajmować się portami oraz adaptacjami gier tworzonych m.in. przez Neversoft, Raven Software, czy id Software. Odpowiadali za udany port drugiego Tony Hawka na Game Boy Advance, Star Wars Jedi Knight: Jedi Outcast na GameCube i Xboxa oraz Guitar Hero III: Legends of Rock na Wii. Ostatnią dekadę spędzili na rozwijaniu marki Skylanders, wsparciu Bungie przy produkcji Destiny 2 oraz stworzeniu udanych remake’ów w postaci Crash Bandicoot N.Sane Trilogy i Tony Hawk’s Pro Skater 1 + 2.

Tony Hawk's Pro Skater 1 + 2
Tony Hawk’s Pro Skater 1 + 2 / fot. Epic Games

W rozmowie z GamesIndustry.biz Activision stwierdziło że:

„Po dłuższej współpracy Vicarious Visions z Blizzardem oraz rozwinięciem świetnych relacji, studio zdało sobie sprawę  że mogą oni [Vicarious Visions] zapewnić długoterminowe wsparcie.” Oznacza to zapewne, że o wspomnianym wcześniej Tony Hawk’ Pro Skater 3 + 4 możemy na razie zapomnieć. Na otarcie łez warto powiedzieć, że Vicarious Visions rzekomo już od ponad roku współpracuje z Blizzardem nad remakiem Diablo II, choć samo studio zaprzecza tym informacjom, potwierdzając wyłącznie że „pracują oni z Blizzardem już od jakiegoś czasu.”

Osobiście nie miałem okazji zapoznać się z pierwszymi częściami Tony’ego Hawka w latach świetności, dlatego większym sentymentem darzę części późniejsze, a zwłaszcza część czwartą. Rozwinięta w wersji polskiej o kilka utworów rodzimych wykonawców, dodana jako pełna wersja do magazynu CD-Action wiążę się dla mnie z potężnym ładunek nostalgii. No i to intro z AC/DC