Coraz więcej osób wie czym jest VPN czy to do czego można i powinno się go wykorzystywać. Krótko mówiąc – świadomość w narodzie wzrasta. Co więcej, ci bardziej ogarnięci w temacie są w stanie wymienić kilka popularnych VPN’ów z głowy i z tego ulubionego korzystać niemal codziennie. Ja też kilka znam i kilka już testowałem. Ostatnio mogłem przyjrzeć się bliżej usłudze Surfshark VPN. Co takiego oferuje i jak działa?

VPN – co to jest?

Na początku najważniejsze jest to, by w kilku prostych zdaniach wyjaśnić co to jest VPN. Najprościej jak się da, by każdy, nawet największy laik, mógł zrozumieć. Wirtualna sieć prywatna (ang. Virtual Private Network), bo tak rozwija się ten skrót, to nic innego jak usługa, która daje nam dostęp do Internetu przez szyfrowane, bezpieczne połączenie (tunel). A skoro ruch jest szyfrowany to praktycznie nikt nie może podejrzeć tego co przeglądamy, wysyłamy czy robimy cokolwiek innego w sieci, a urządzenie z którego akurat korzystamy jest niemożliwe do wyśledzenia. Podobnie jak adres IP, który jest pewnego rodzaju naszym identyfikatorem w sieci internetowej.

Jeśli chcemy połączyć się z konkretną stroną internetową, to wysyłamy zapytanie do serwera tej strony i dostajemy z niego jakąś odpowiedź. Tak w ogromnym uproszczeniu działa „zwykłe” korzystanie z Internetu. Jeżeli jednak użyjemy połączenia VPN, to między naszym urządzeniem, a docelową stroną pojawia się pewnego rodzaju „pośrednik-strażnik”, który przejmuje całą robotę, przy okazji zabezpieczając i ukrywając co trzeba. To VPN wypytuje stronę o to co chcemy, legitymując się własnym adresem IP. Przykładowo – jeśli połączymy się z serwerem VPN w Wielkiej Brytanii to „dostaniemy” brytyjski adres IP i będziemy rozpoznawani tak, jakbyśmy korzystali z sieci w tamtej lokalizacji.

Ok, co nam to daje? W zasadzie same profity. Szyfruje cały ruch internetowy, który robimy. Zapewnia anonimowość, prywatność i większe bezpieczeństwo, a co za tym idzie, zmniejsza zagrożenie ze strony hakerów. Ukrywa nasz prawdziwy adres IP. Umożliwia dostęp do zablokowanych treści, czyli omija ograniczenia regionalne. A nawet, czasami, pozwala kupić coś w lepszej cenie i ukryć reklamy.

Jak to jest z Surfsharkiem?

Na pierwszy rzut oka, VPN jak każdy inny. Mamy do wyboru kilka planów – dokładnie trzy, które widać poniżej, a VPN robi to co ma robić. Jest jednak kilka funkcji, które warto poznać w przypadku Surfshark VPN. Wszystkie można znaleźć na ich oficjalnej stronie, a z tych ciekawszych można wymienić między innymi CleanWeb, MultiHop czy Whitelister. Pierwsza, to nic innego jak „bezpieczny Internet bez reklam”, bo podczas przeglądania sieci z VPN’em blokowane są reklamy, skrypty śledzące czy szkodliwe oprogramowanie. MultiHop z kolei to możliwość połączenia się z kilkoma krajami w tym samym czasie, co jeszcze bardziej kamufluje nasze działania, a Whitelister pozwala wskazać te strony internetowe i aplikacje, które mają działać z ominięciem VPN’a.

Ja w ramach testów zdecydowałem się na miesięczny plan, którego – ze względu na cenę i opłacalność – zapewne mało kto wybiera. Każdy dostawca VPN’ów ma wiecznie niekończącą się promocję, która jednoznacznie pokazuje na jaki plan powinniśmy się zdecydować jeżeli chcemy usługę na dłużej. Patrząc na poniższą grafikę, najkorzystniej wychodzi plan na 24 miesiące, gdzie płacimy niecałe 225 złotych, a kolejna płatność zostanie pobrana dopiero po upływie tego czasu. W takim przypadku wychodzi 9 złotych z groszami na miesiąc. A co z wariantem rocznym? Zauważyłem, że ten pojawił się dopiero po zakupie tego miesięcznego planu i po zalogowaniu na konto. Mogłem przedłużyć ważność usługi o kolejne 12 miesięcy za około 130 złotych. To też pokazuje, że sumarycznie i tak dwuletni plan wychodzi najkorzystniej.

 

Surfshark VPN ma darmową wersję próbną, ale tylko na urządzenia mobilne z systemem iOS i Android oraz komputery z macOS.

Trochę szkoda, że nie ma testowej wersji na Windowsa, choćby na 24 godziny. Z drugiej jednak strony, Surfshark trochę idzie użytkownikom na rękę i umożliwia odstąpienie od zakupu z 30-dniową gwarancją zwrotu pieniędzy jeżeli ktoś nie będzie zadowolony z usługi. I działa to na każdej platformie, niezależenie czy będziemy korzystać z VPN’a w formie wtyczki do przeglądarki czy może zainstalujemy go na Fire TV Stick.

Ja sprawdziłem to na laptopie z Windows 10 i połączeniu z Internetem (300/60 Mb/s) przez domowe Wi-Fi. Aplikacja wygląda tak jak na grafice powyżej. Testowo łączyłem się z kilkoma wybranymi krajami i za każdym razem łączyło się przy pierwszej próbie, w nie dłużej jak 5-7 sekund. Najczęściej łączyłem się z brytyjskim serwerem i gdyby mnie ktoś pytał, to tak, można bez problemu obejrzeć Mandaloriana na Disney+ ( ͡° ͜ʖ ͡°). Prędkości były zadowalające, choć dalekie od uzyskiwanych bez VPN’a.

Przykładowe szczegóły połączeń (pobieranie | wysyłanie | ping):

  • Hongkong – 59,49 Mb/s | 0,91 Mb/s | 309 ms
  • Stany Zjednoczone (Nowy Jork) – 109,28 Mb/s | 7,18 Mb/s | 107 ms
  • Niemcy (Berlin) – 106,95 Mb/s | 5,22 Mb/s | 115 ms
  • Wielka Brytania (Londyn) – 115,66 Mb/s | 7,14 Mb/s | 107 ms

Artykuł powstał we współpracy z Surfshark Ltd.