Umówmy się, nie zawsze najtańsza oferta znaleziona w sieci, dosłownie na cokolwiek, jest najlepsza. Bo wiecie, można zaoszczędzić powiedzmy stówkę, a potem w myśl powiedzenia „znamy się do bramy” dochodzić się swoich praw przy ewentualnych sytuacjach spornych, bo okaże się, że ów smartfon pochodzi z południowego Mozambiku. Tutaj – w przypadku tytułowego Huawei P30 Pro – mamy pewną sztukę. Pochodzi z oficjalnego sklepu, ma gwarancję, a do tego został solidnie przeceniony.

Już nawet nie chodzi o te 800 złotych obniżki, bo różnie cena tego modelu się kształtowała na przestrzeni ostatnich miesięcy. Raz było taniej, raz drożej, ale prawda jest taka, że w cenie bliżej dwóch tysięcy złotych ciężko było tego model znaleźć (biorąc pod uwagę tylko legitne sklepy). Poniżej ceny z dwójką z przodu były to przeważnie oferty z drugiej ręki, „otworzone w celu sprawdzenia” czy sztuki na przedłużenie umowy.

Huawei P30 Pro za 2099 złotych

Dlaczego twierdzę, że w tej cenie to bardzo opłacalny smartfon? Sprawa jest prosta. To poprzedni flagowy smartfon Huawei, ale nadal ze świetnymi możliwościami, przede wszystkich pod kątem fotografii. To smartfon, który strasznie zyskał w chwili, gdy zaczęło się psuć na linii Huawei kontra Google, bo nie dość, że był ostatnim, który miał usługi Google  to jeszcze znacznie w ostatnim okresie obniżył swoją cenę.

Huawei P30 Pro / Sklep Huawei
Huawei P30 Pro / Sklep Huawei

 

W skrócie, Huawei P30 Pro ma system czterech aparatów Leica, nadal mocny procesor Kirin 980, piękny wyświetlacz OLED z niewielkim wycięciem na środku (a nie tiktakiem jak w P40 Pro) czy baterię 4200 mAh z ładowaniem 40 W. Debiutował z Androidem 9 i EMUI 9.1, ale jest już dostępna aktualizacja do EMUI 10. Więcej danych technicznych znajdziecie w specyfikacji na stronie producenta.

Smartfon za 2099 złotych jest dostępny w dwóch kolorach – czarnym i opalizującym (jak na screenie powyżej). Na obniżkę nie zapałała się wersja w kolorze Aurora. Dla zainteresowanych, jeśli rozłożymy zakup na trzy raty to będą to raty 0%.