Teraz mogę to śmiało napisać – wiedziałem, że tak będzie. Jeszcze przed premierą gry Crash Bandicoot 4: Najwyższy Czas na konsole PlayStation i Xbox gdzieś z tyłu głowy miałem nadzieję, że najnowsza odsłona kultowego Crasha trafi też na „Pstryczka”. Pytanie nie było „Czy?”, tylko „Kiedy?”. I wreszcie znamy odpowiedź – zagramy już w marcu!

Crash Bandicoot zaliczył już udany debiut na Switchu i to dwa razy.

Wszystko za sprawą dwóch wcześniejszych, remasterowanych odsłon – Crash Bandicoot N.Sane Trilogy i Crash Team Racing. Obydwie mam, pierwszą w wersji pudełkowej, a drugą elektronicznej i przy obydwu bawiłem się świetnie. I to lepiej niż jakieś dwadzieścia lat temu. Jeśli wierzyć licznym opiniom nie tylko ekspertów, ale też graczy, to Crash Bandicoot 4 radzi sobie jeszcze lepiej. Na Metacritic jest „na zielono” i w przypadku PlayStation 4 dostał 85 punktów na podstawie prawie 100 recenzji. Z kolei od graczy ma 8.2 na podstawie prawie 600 opinii.

Crash Bandicoot 4: Najwyższy Czas na Switcha zadebiutuje 12 marca i jest to potwierdzone przez kilka źródeł. Raz, że taką nowiną pochwalił się amerykański oddział Nintendo na Twitterze, a dwa, gra jest już widoczna na brytyjskiej stronie Nintendo. Dzięki temu drugiemu wiemy też ile ów gra będzie u nas kosztować.

Crash Bandicoot 4: Najwyższy Czas
Crash Bandicoot 4: Najwyższy Czas / fot. Nintendo UK

189,99 zł – tyle zapłacimy za najnowszego Crasha na Switcha.

Prawie dwie stówy za grę na Switcha to mało i dużo. Mało, bo niemal wszystkie ważniejsze gry i tytuły AAA na Nintendo Switch mają dwójkę z przodu. Wszystko co związane z Mario i Pokemonami przez The Legend of Zelda, a na Wiedźminie 3 kończąc. Z drugiej strony, poprzednie odsłony Crasha kręciły się w okolicy 150 złotych. Ale, ALE! Sęk w tym, że były to remastery i gdyby kosztowały więcej, śmiało można byłoby to określić zdzierstwem. W przypadku Crash Bandicoot 4: Najwyższy Czas jest nieco inaczej. Cena na Xboxa czy PlayStation była absurdalna, bo premierowo kosztowała 279 złotych, więc niespełna 190 złotych na Switcha wydaje się ceną… rozsądną? Najśmieszniejsze jest to, że i tak może to być najtańsza opcja zagrania w najnowszego Crasha, bo ciągle za grę na inne konsole wołają ponad 200 złotych.

To jak switchowcy – kupujecie?