Jak dobrze sięgam pamięcią to pod moimi czterema literami przewinęły się przynajmniej cztery krzesła biurowe. I nie, ani razu nie był to wszędzie i przez wszystkich polecany Markus z Ikei. Były jakieś markerowe, był nawet jeden fotel z Chin, ale takiego jak ten z tej recenzji jeszcze nie było. I dobrze, bo dzięki temu, że mogłem go trochę poużywać, przekonałem się, co potrafi fotel z wyższej półki. Sprawdziła się tu też znana zasada – otrzymamy coś realnie lepszego jeśli zapłacimy więcej. Jak to zatem było z fotelem DUTZO Premio w czarnej wersji pokrytej skórą PU?

To moje kolejne spotkanie z marką DUTZO (między innymi była już mysz Keiryo RGB i słuchawki Odio 7), ale pierwsze jeśli chodzi o fotele biurowe. Z całą świadomością nie napisałem tutaj „gamingowe”, choć to określenie jak najbardziej też do niego pasuje. Dla mnie jednak, głównie przez to jak ten fotel ogólnie się prezentuje, to bardziej biurowy fotel premium niż stricte gamingowy. To trochę tak jakby postawić obok siebie dwa nowe sportowe samochody. Z jednej strony gustownie zrobionego mustanga w jakimś ciemnym matowym kolorze, z drobnymi czerwonymi akcentami i na zdrowej feldze. Z drugiej z kolei civica, po typowym japońskim tjuningu, z wielkim spoilerem, mnóstwem naklejek i neonami przy progach. Chyba rozumiecie, o co mi chodzi. DUTZO Premio jest właśnie takim mustangiem.

DUTZO Premio jest bardzo… premium

Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz, a ten fotel pokazał się z dobrej strony już na etapie składania. Wystarczyło, że producent wszystko ładnie skompletuje, opisze, zapakuje i dorzuci… filcowe podkładki pod śruby. Dlaczego wspominam akurat o nich? A dlatego, że przy żadnym fotelu takiego czegoś nie miałem, a brak takich podkładek (jak się później okazało) to pierwszy krok do trzeszczenia i skrzypienia fotela. Miałem tak przy każdym, który do tej pory używałem i byłem zbyt leniwy, by to poprawić. Podstawa na zdjęciach wygląda na plastikową, ale w rzeczywistości jest z metalu, ale pokrytego matową farbą. Oczywiście, bardzo na plus.

Wszystko prezentuje się bardzo dobrze, jakościowo i trwale. W zasadzie jedyne na co kręciłem trochę nosem to drobny błąd w instrukcji montażu, gdzie podnośnik fotela był narysowany w odwrotną stronę. Nie mniej, nawet średnio ogarnięty nastolatek powinien sobie z tym poradzić, a złożenie krzesła nie powinno zająć dłużej niż 15 minut.

DUTZO Premio jest wykonany wzorowo i im dłużej go używałem, tym bardziej utwierdzałem się w przekonaniu, że tak jest.

Wszystko pasuje na swoje miejsce, a łączenie ze sobą kolejnych elementów dawało taką wewnętrzną pewność, że finalnie będzie to coś trwałego. I najważniejsze – nie ma mowy o żadnym skrzypieniu, trzeszczeniu czy pierdzeniu, gdy na nim siedzimy. No dobra, to ostatnie, no, może się zdarzyć, ale to na pewno nie wina fotela. Możemy się bujać, podskakiwać, odchylać i jest cisza. A w moim przypadku, czyli osoby, która nagrywa podcast jest to niezwykle ważne, bo każdy dodatkowy dźwięk widać na ścieżce audio.

DUTZO Premio
DUTZO Premio

Premio można mieć w trzech wersjach i jak już wspomniałem na początku, u mnie w ramach testów pojawił się model pokryty czarną, matową ekoskórą. W mojej ocenie to najlepszy wariant, który prezentuje się bardzo elegancko i tak „na bogato”. Wszystko przez to, że ma stonowany kolor, delikatne, pomarańczowe przeszycie po całości i ładnie wtopione logo w zagłówku. Fajnym smaczkiem są też welurowe wstawki na bocznych trzymaniach, które jeszcze dodają charakteru. Nie ma tu typowo gamingowego stylu, gdzie najczęściej są kontrastowe kolory, dziwne przetłoczenia, emblematy na niemal każdym elemencie czy – nie daj Boże – ledowe podświetlenie. Z ręką na sercu mogę stwierdzić, że gorzej wykonane są fotele w niektórych nowych samochodach.

DUTZO Premio ma pięć sposobów regulacji i aż cztery, które dotyczą samych podłokietników!

Znowu nawiąże tutaj do samochodów, bo w swojej Alfie, mam mniejsze możliwości regulacji niż tutaj. Fakt, elektryczne, ale jednak. Fotel można podnosić i opuszczać, włączyć funkcję bujania oraz odchylać oparcie, co raczej można nazwać standardem. Ale tutaj dochodzi jeszcze regulacja odcinka lędźwiowego, co spotkać można raczej w droższych samochodach niż fotelach biurowych. Mamy do tego specjalne pokrętło po prawej stronie oparcia, które „pompuje” poduszkę na wysokości kręgosłupa lędźwiowego. Nie muszę chyba tłumaczyć, że pozwala nam to utrzymać prawidłową postawę podczas siedzenia przy biurku. Śmieję się, że do pełni szczęścia to masażu i podgrzewania tylko brakuje.

DUTZO Premio
DUTZO Premio

Ustawienia podłokietników też dobrze sobie wymyślili. Można je w pełni regulować, czyli podnosić lub opuszczać, przesuwać do przodu i do tyłu (czyli bliżej lub dalej od krawędzi biurka), a do tego jeszcze przekręcać i przesuwać w poziomie (np. bardziej je rozstawić, jeśli ktoś jest szerszy w barach). Mega fajna sprawa, co wpływa tylko i wyłącznie na nasz komfort i jak najlepsze spersonalizowane fotela pod siebie.

DUTZO Premio
DUTZO Premio

Fotel ma ok. 8-centymetrową regulację wysokości siedziska – w najniższym położeniu jest to około 50 cm, a w najwyższym 58 cm od podłoża. Podłokietniki z kolei mają 9-centymetrowy zakres regulacji na wysokość i 3 centymetry na szerokość (od 50,5 cm do 53,5 cm mierząc od wewnętrznych krawędzi). Siedzisko jest nachylone (podniesione) pod kątem ok. 8 stopni w stosunku do podłoża, co z początku nie do końca mi pasowało, ale później stwierdziłem, że jest w porządku. Przy wzroście 176 cm i maksymalnie obniżonym fotelu, siedzę prosto, plecy mam proste, mam dobre podparcie łokci (podłokietniki są na tej samej wysokości co blat biurka), a stopy normalnie opierają się na podłodze.

Czy DUTZO Premio ma jakieś istotne wady?

Ja takich nie znalazłem, a naprawdę mocno się starałem. Być może można do nich zaliczyć koła, które są duże i wyglądają na trwałe, ale są wykonane z błyszczącego i raczej miękkiego plastiku. Szybko zbierają zabrudzenia, ale mimo wszystko, przydałby się na nich taki gumowy pasek. Myślę, że byłyby cichsze. Nie są też super zwrotne, ale to ma też swoje plusy, bo gdy ustawimy już fotel w wybranej pozycji, to nie będzie się sam odsuwał od biurka. Miałem tak z poprzednim krzesłem i strasznie było to denerwujące.

DUTZO Premio
DUTZO Premio

DUTZO Premio kosztuje 1199 złotych i jak nigdy jestem przekonany, że jest wart tych pieniędzy.

Zdaję sobie z tego sprawę, że to sporo pieniędzy, ale niewiele jest takich sytuacji z produktami, gdzie wyższa kwota daje nam realnie lepszą jakość. Adekwatną do tej ceny. Testy tego fotela pokazały mi jak spora różnica jest między fotelem za 600-800 złotych, a takim za 1200. I według mnie jest to różnica, którą warto dopłacić. Tu mamy wykonanie klasy premium, solidną konstrukcję, ogromne możliwości regulacji, a do tego duży komfort używania. Bez problemu mogłem go dostosować „pod siebie” i pod biurko przy którym pracuje na co dzień. Jeśli zbierzemy to wszystko do jednego worka to okaże się, że ta czterocyfrowa cena nie jest już taka wysoka. Fotel DUTZO Premio znajdziecie w sklepie Proshop.

Patrząc na całokształt, wszystkie za i przeciw, jestem przekonany, że Premio zasługuje na wysoką ocenę i szczerą polecajkę z mojej strony. Galaktykomierz wskazał 9/10 punktów.