Mamy już drugą połowę marca i zdaje się, że będzie znacznie ciekawsza niż pierwsza. Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że czeka nas piękne zakończenie pierwszego kwartału 2021 roku jeśli chodzi o premiery smartfonów na polskim jak i globalnym rynku. Między innymi będzie coś nowego od OnePlusa, OPPO, podmarki Xiaomi, POCO i Motoroli.

OnePlus 9 – 23 marca

Tej premiery wyczekuję najbardziej, bo coś czuję w lewej nerce, że będzie to jeden z tych „starych” OnePlusów. Dla mnie od czasów modelu OnePlus 6, a potem OnePlus 7T nic ciekawego się nie działo. OnePlus 9 czy OnePlus 9 Pro mogą to zmienić. To jeden z niewielu nadchodzących modeli, który mocniej mnie interesuje. Nie tylko dlatego, że dobrze wygląda – ładna obudowa czy ekran z minimalnym wycięciem na aparat i symetrycznymi ramkami. Ale też przez aparat, który pierwszy raz będzie zaprojektowany ze znaną fotograficzną marką. W tym przypadku swoje palce przy optyce maczał Hasselblad.

OnePlus 9 / fot. OnePlus
OnePlus 9 / fot. OnePlus

W premierze OnePlusa podoba mi się też to, że producent nie czekał aż jakiś „przeciekowy” użytkownik zgarnie wszystkie lajki dla siebie. Stwierdził, że sam zrobi solidny „przeciek” i wrzuci do sieci kilka grafik z OnePlusem 9 Pro w kolorze Morning Mist, co można przetłumaczyć jako „Poranna Mgła”. Patrząc na to jak ten smartfon się prezentuje, nazwa jest strzałem w dziew… dziesiątkę.

Będzie to też ważna premiera nie tylko w kwestii smartfonów. Razem z serią OnePlus 9 ma też pojawić się pierwszy smartwatch – OnePlus Watch.

BlackShark 4 – 23 marca

Kojarzycie jeszcze tę markę? Miała to być gamingowa marka powiązana z Xiaomi, a wyszło jak wyszło. Osobiście nie zwracam na nią już tak bardzo uwagi, do czego zniechęciły mnie poprzednie modele. No, może poza pierwszym z oczywistych względów. Bo był pierwszy. Owszem, może i były mocne i w miarę przystępne cenowo, ale nic poza tym.

Czwórka będzie wyróżniać się ekranem 144 Hz AMOLED’em produkcji Samsunga czy aż ekstremalnie szybkim ładowaniem 120 W. Będzie też bateria 4500 mAh, Android 11 i mocny, ale nie najmocniejszy Snapdragon 870. Ciekawostką z kolei mogą być dwa dodatkowe przyciski, które będą wysuwały się z obudowy i będą czymś w rodzaju triggerów.

BlackShark 4
BlackShark 4 / fot. Weibo

Trochę w tej premierze drażni mnie to, że zamiast pokazać jednego, szalenie mocnego smartfona, to będą dwa – BlackShark 4 i BlackShark 4 Pro.

OPPO Reno5 w Polsce – 22 marca 10:00

Można stwierdzić, że OPPO Reno5 już miał swoją premierę na świecie i lada chwila zagości też do Polski. Trochę jednak kazano na niego czekać, bo od grudnia minęło już sporo czasu. Ale mimo mocno covidowej codzienności, OPPO szykuje się na dużą premierę. W końcu kto nagrywa pro-zapowiedź premiery? Mam wrażenie, że gdyby można było to zrobić normalnie, czyli na żywo z udziałem dziennikarzy i gości, to pod względem „pompy” byłoby lepiej niż na najlepszych tego typu wydarzeniach Samsunga.

Problem tylko w tym, że OPPO Reno5 wcale nie będzie rewolucyjnym smartfonem, a raczej odświeżoną poprzednią generacją. Nie oznacza to jednak tego, że będzie złym smartfonem. Mnie podoba się przede wszystkim wyświetlacz OLED pokryty płaskim szkłem, Android 11 na pokładzie czy spora bateria z błyskawicznym 65-watowym ładowaniem przewodowym.

Jeśli OPPO nie przesadzi z ceną to będzie dobrze! A jak przesadzi to lepszym wyborem pozostanie Reno4.

POCO F3 – 22 marca

Xiaomi jest mistrzem w wypuszczaniu tego samego smartfonu pod różnymi nazwami w różnych częściach świata. Tym samym jest też arcy-mistrzem ogólnego zamieszania i chaosu z nazwami. Podobnie ma być z POCO F3, do którego bazą jest „chiński” Redmi K40. Pierwszy POCO był bardzo popularny, z kolejnymi bywało gorzej. Tu, jeśli cena będzie odpowiednia, powinno się udać i F3 będzie prawdziwym następcą F1. Jeżeli nie, to na pewno będzie jednym z tańszych smartfonów z modemem 5G, bo w środku ma siedzieć układ Snapdragon 870. Ma też mieć 120-hercowego AMOLEDA, 8 GB RAM, baterię ponad 4500 mAh  z ładowaniem 33 W i Androida 11 na start.

POCO F3
POCO F3 / fot. @ishanagarwal24

Motorola Moto g100 – 25 marca

No i byłem blisko. Przy okazji premiery budżetowców Moto g10 i Moto g30 wtrąciłem swoje trzy grosze na temat nazewnictwa przyszłych „Motek” z nowej linii. No i szczęście w nieszczęściu, że trafiłem. Nadchodzącą nową Motorolą ma być Moto g100 – mocniejszy sprzęt, ale nadal raczej z średniej półki. Być może szykuje nam się też konkurent dla wyżej wspomnianego POCO F3.

Motorola Moto g100
Motorola Moto g100 / fot. evleaks

Moto g100 ma mieć Snapdragon 870, aż 256 GB pamięci i – zaskakująco – aż 12 GB RAM. Tak podają najnowsze informacje, ale jeszcze nieoficjalne. Będzie też trochę aparatów i akumulator o pojemności 5000 mAh, ale (niestety) z tylko 20-watowym ładowaniem.

realme 8 Pro – 24 marca

Szczerze? Jest to ten smartfon, na którego też czekam ze sporym zainteresowaniem, bo chcę zobaczyć jakie zmiany przyniesie względem realme 7 Pro, a nawet wcześniejszej generacji, czyli realme 6 Pro. Kiedyś mogliśmy porównać obydwa smartfony i ciężko było jednoznacznie wskazać faworyta.

Ale informacje na chwilę przed oficjalną premierą jakoś nie nakręcają. 6,4-calowy AMOLED, ale tylko z 60-hercowym odświeżaniem? Podobno ten sam procesor jak w realme 7 Pro? Bateria 4500 mAh i wolniejsze, bo 50-watowe ładowanie? No musi się coś zmienić i czymś zaskoczyć.

To jak, na który smartfon czekacie najbardziej?