Choć sama konstrukcja nie posiada tak ważnego wyposażenia jak oświetlenie RGB, wymyślenie czegoś nowatorskiego w kwestii chłodzenia podzespołów można uznać za coś niesamowitego.

Krótka ściąga dla wszystkich zainteresowanych kwestią chłodzenia pecetów: Obecnie używa się dwóch aktywnych systemów chłodzenia sprzętu. Pierwszy, powszechnie stosowany, to chłodzenie powietrzem. Wentylatory robią „szuuu” i w środku obudowy robi się trochę chłodniej. Drugi typ to chłodzenie wodne. Z pomocą zamkniętego obiegu, schłodzony czynnik wędruje sobie po podzespołach, zbiera ciepło, po czym wraca do chłodnicy. Ekstremalną wersją tego typu jest zastosowanie azotu jako czynnika, ale raczej to rozwiązanie używane przez wąską grupę ludzi wyciskających siódme poty z procesorów i kart graficznych.

Jak schłodzić komputer?

Matt, twórca kanału DIY Perks postanowił pójść inną drogą. Jego konstrukcja opiera się na wtłaczaniu powietrza do obudowy za pomocą prowadzonych magnetycznie miechów. Pojedynczy magnes po zamknięciu w akrylowej tubie, otoczony innymi magnesami porusza miechem w tył i w przód. Jego praca wspomagana jest przez ciecz umieszczoną w tej samej tubie oraz pompy wody. Z uwagi na fakt, że tłumaczenie zagadnień z fizyki nie jest moją najmocniejszą stroną, zalecam zapoznać się z filmikiem umieszczonym poniżej, aby zobaczyć jak to wszystko wygląda w praktyce.

Oczywiście za taką technologią muszą stać jakieś osiągi. Test przeprowadzono na procesorze AMD Ryzen 9 5950X oraz karcie graficznej Zotac RTX 3080. Wynik? Szesnastordzeniowy procesor utrzymał temperaturę 60 stopni Celsjusza a GPU nie przekroczył temperatury 62 stopni po obciążaniu programem FurMark. Naprawdę dobry wynik. Do tego całość działa praktycznie bezgłośnie, więc efekt jest niesamowity.

fot. DIY Perks

Czy zatem cała konstrukcja ma jakieś wady? Po pierwsze, jako samoróbka nie można po prostu wejść do sklepu i zamówić sobie zestawu pasującego pod naszego peceta. Druga sprawa, spójrzcie na rozmiar całego zestawu! Nie jest to konstrukcja, którą zmieścimy ot tak pod Arkelstorpem czy innym mebelkiem od producenta na I. Ciekawostka? Na pewno. Przyszłość chłodzenia? Kto wie, może za kilkanaście lat „oddychające” komputery będą standardem dla entuzjastów i wyprą chłodzenie wodne.