Są na świecie rzeczy, które pasują do siebie w sposób wręcz naturalny. Schabowy i ziemniaki, konsole i kontrolery, czy logo jabłka i wysoka cena produktów. Natec postanowił połączyć dwa najpopularniejsze akcesoria, słuchawki oraz powerbank i umieścił je w jednym pudełku. Tak powstały Natec Soho TWS. Trochę takie słuchawki douszne z dokanałowymi w jednym. Czy headbank (powerphones?) okazuje się równie naturalnym połączeniem?

Pierwsze wrażenia z Natec Soho TWS.

Sięgam po karton, odsuwam plastikową wytłoczkę i na ten widok od razu mogę zapomnieć o dyskretnym noszeniu słuchawek w spodniach. Rozmiar większości zestawów słuchawkowych to mniej więcej połowa tego, co oferuje Natec. Kilka razy wsunąłem pudełko do kieszeni i za każdym razem bałem się, że mi ją rozsadzi. Ze względu na opcjonalne ładowanie smartfona, jestem w stanie wybaczyć tę niedogodność i zwyczajnie wrzucam zestaw do plecaka lub torby. Wybaczam również złącze ładujące w postaci micro-USB; konkurencja w tej cenie wcale nie jest lepsza. Choć nigdzie na pudełku nie ma mowy o pyło- i wodoodporności, zaślepka na złącza to dobra decyzja projektantów.

Natec Soho TWS
Natec Soho TWS

Wyjmujemy zatem słuchawki i parujemy. Zamiast przyjemnego, neutralnego pikania znanego  chociażby z AirDotsów w słuchawkach odzywa się kobiece „Connected”. Ten sam głos poinformuje nas o rozłączeniu słuchawek lub wyłączeniu jednej z nich. Nieco irytujące, ale można się przyzwyczaić. Rozmiar „pchełek” mieści się w normie, choć spotkałem się z opinią, że korpus jest trochę za duży, a gumki zbyt płytkie, żeby nie martwić się, że zestaw wypadnie np. podczas uprawiania sportu.

Bass w cenie Władysława Jagiełły.

Jak zatem sprawują się same słuchawki? Natec na pewno nie kłamie na swojej stronie, pisząc, że „słuchawki zaskoczą Cię niezwykle głębokim basem.” Niskie tonacje zdecydowanie dominują w tym zestawie. To, czy ten bas zaskoczy nas pozytywnie, czy negatywnie zależy już od osobistych preferencji. Słuchanie muzyki klasycznej, pełnej delikatnych dźwięków odpada, ale przy słuchaniu mocniejszych brzmień czy muzyki elektronicznej nie odczuwałem jakiegoś rażącego dyskomfortu. Ogółem nie ma tragedii, ale w tej kategorii cenowej można znaleźć słuchawki o bardziej neutralnym brzmieniu.

Natec Soho TWS
Natec Soho TWS

Podobna sprawa tyczy się filmów. Nie poczujecie się jak w kinie, ale do oglądania serialu w autobusie wystarczy.

Producent nie podaje opóźnienia dźwięku, ale mieści się ono w normie w słuchawkach za tę cenę, czyli około 350 ms. A jeśli ktoś by do was zadzwonił to mam dla was dobrą wiadomość: mikrofon istnieje oraz działa. A w zasadzie dwa mikrofony. Natec nie dyskryminuje zatem nikogo i rozmowy można prowadzić w obu lub tylko w jednej słuchawce, obojętnie z której strony.

Powerbank, czy raczej Powerbanczek?

Powyższy popis słowotwórczy nie powstał bez powodu. Najmniejsze i najtańsze powerbanki na rynku mają około 2600 mAh pojemności. Na jaką wartość możemy liczyć tutaj? 1200 mAh. Dużo, mało? Cytując klasyka: „No tak średnio bym powiedział”. I to rodzi pewnego rodzaju dylemat. Z jednej strony taki zestaw aż prosi się o USB-C i szybkie ładowanie, co pozwalałoby nam błyskawicznie podbić baterię o te 10-20 %. Z drugiej strony moglibyśmy wtedy niechcący zużyć całą baterię z etui i nie starczyłoby na słuchawki.

Natec Soho TWS
Natec Soho TWS

A tak obecna konfiguracja pozwala nam podtrzymać telefon przy życiu gdybyśmy poza domem na smartfonie obejrzeli o jeden odcinek „Na Wspólnej” za dużo. Jeżeli zostaniemy przy samym ładowaniu słuchawek, to możemy liczyć na 35-40 godzin bez spoglądania w stronę ładowarki.

Czy ten mariaż ma sens?

Od momentu, w którym otworzyłem pudełko, moje odczucia wobec Natec Soho TWS wędrowały po sinusoidzie. Na górze tego wykresu jest brzmienie „pchełek”, które nie zabija uszu, uniwersalna estetyka, obsługa panelem dotykowym  oraz opcja powerbanku, która na pewno znajdzie swoich sympatyków. Na minus: rozmiar etui dyskwalifikuje je z noszenia w ciasnych kieszeniach, złącze micro USB w 2021 to już lekki archaizm, a 1200 mAh w powerbanku posłuży raczej do podtrzymania telefonu przy życiu, niż do jego ładowania. Niemniej dla osób, które nie posiadają ani słuchawek bezprzewodowych ani małego powerbanka wybór recenzowanego zestawu może być interesującym kompromisem.

Mocne strony

  • Dobry mikrofon
  • Przyzwoita cena
  • Długi czas pracy na baterii
  • Połączenie funkcji słuchawek oraz powerbanku…

Słabe strony

  • …choć pojemność mogłaby być większa
  • Brzmienie słuchawek nie każdemu się spodoba
  • Rozmiar pudełka
  • micro USB

W recenzji pojawił się link w ramach kampanii Ceneo.