Winter is coming. Musiałem, bo to powiedzenie idealnie się tutaj wpisuje. Zbliża się zima, a razem z nią problemy z odpalaniem samochodów przy minusowych temperaturach na okolicznych parkingach. Jeżeli więc zobaczycie, który usilnie będzie bezskutecznie mielił rozrusznikiem to nie śmiejcie się z niego. Bierzcie Green Cell GC PowerBoost i biegnijcie z pomocą.

Green Cell GC PowerBoost, czyli powerbank do samochodu.

To nie pierwsze power-urządzenie Green Cella, ale pierwsze, które pomoże kierowcom w potrzebie. Kiedyś testowałem GC PowerSource, czyli „biurkową” ładowarkę sieciową z kilkoma portami, którą używam bez problemów do dzisiaj. Nowy GC PowerBoost to mobilne urządzenie rozruchowe i nowość w ofercie. Krótko mówiąc, wspomoże rozruch samochodu, w którym rozładował się akumulator. Innymi słowy, to tak zwany osobisty car jump starter, które w ostatnich latach stały się bardzo popularne.

GC PowerBoost
GC PowerBoost / fot. Green Cell

GC PowerBoost może dać solidnego kopa. Ma 16000 mAh, a moc szczytowa wynosi 2000 A. To naprawdę sporo, bo przeważnie spotykałem się z wartościami w przedziale 800-1000 A. Według testów producenta pozwala to na awaryjne odpalenie auta do 30 razy na jednym ładowaniu. To jednak nie jedyna funkcja PowerBoosta. Może też ładować akumulatory 12 V i działać jako szybszy, ale klasyczny powerbank. Ma jedno USB typu C do 60 W i dwa USB-A o mocy 18 W. Na upartego więc to i laptopa można naładować na biwaku. Tylko kto na biwak bierze laptopa? ( ಠ ͜ʖಠ)

GC PowerBoost
GC PowerBoost / fot. Green Cell

Urządzenie ma też wbudowaną ledowy pasek, więc może robić jako pomocnicze oświetlenie warsztatowe, latarka przy awarii samochodu w trasie czy oświetlenie np. do namiotu. W zestawie dostajemy nie tylko powerbank, ale też klemy (a jakże!), przewód USB-C i ochronne etui.

GC PowerBoost
GC PowerBoost / fot. Green Cell

Kiedy w sprzedaży? A w listopadzie tego roku. Za ile? A tego jeszcze nie wiadomo, bo Green Cell się taką informacją nie pochwalił. Widziałem jump startery o takiej mocy za około 500 złotych i liczę po cichu, że ostateczna kwota w Polsce tej granicy nie przekroczy.