Black Friday. Taaaak, na ten dzień czekali wszyscy ci, którzy ciągle mają nadzieję, że tym razem sklepy nie zrobią z nich frajerów. Wiadomo jak to zazwyczaj bywa. Trzeba być niesamowicie uważnym, śledzić ceny tego co nas interesuje od dłuższego czasu i zastanowić się pięć razy zanim wrzuci się coś do koszyka. Wszystko po to, by nie naciąć się na jakąś pseudo promocję jakiegoś pseudo handlarzyny. Ja w tym roku rozglądam się za kilkoma produktami i liczę na to, że choć jeden uda się okazyjnie kupić. Co to takiego i jaką cenę w przypadku tych rzeczy można uznać za realnie promocyjną?

Na przestrzeni ostatnich lat zauważyłem smutną tendencję, że takich prawdziwych promocji jest coraz mniej. Widać to nie tylko po moich ostatnich zestawieniach z Black Friday 2019 i Black Friday 2020, ale też po ogólnym poruszeniu i komentarzach ludzi w sieci, którzy po prostu nie wierzą, że można jeszcze wstrzelić się w dobrą promkę. Stąd też z jednej strony mocno zastanawiam się nad tym czy w tym roku robić podobny artykuł. Z drugiej jednak to już trochę tradycja i miejsce gdzie znajdziecie to co najlepsze i najbardziej opłacalne. To jak, robić?

Ok, a na co ja poluję w tym roku? Mam na oku trzy produkty, na które czaję się przynajmniej od dwóch czy trzech miesięcy.

Xbox Series S

Aż ciężko przechodzi przez głowę myśl, że nowa generacja konsol jest już z nami od roku. Złośliwi twierdzą, że niektóre sklepy nadal są w trakcie realizacji popremierowych zamówień ( ͡° ͜ʖ ͡°) Na początku całe to next-genowe „zamieszanie” jakoś mnie ominęło, ale kilka miesięcy temu wróciło. Najpierw z PlayStation 5, które ze względu na braki w dostępności i chore ceny zestawów odpuściłem. A teraz serducho mocniej zabiło przy mniejszym Xboxie. Dlaczego? Powód jest prosty – jest po prostu piękny. A tak poważnie, stwierdziłem, że wystarczy mi to zo oferuje i w połączeniu z Game Passem będzie idealnym urządzeniem do sporadycznego grania. A na pewno w przypadku grania we dwójkę da więcej przyjemności z 55-calowym telewizorem i dwoma padami niż taki pecet ze znacznie mniejszym monitorem.

Xbox Series S
Xbox Series S / fot. Microsoft

Ptaszki zwiastujące promocje ćwierkają, że małego Xboxa będzie można wyhaczyć za około 999 złotych. Jak na razie regularna cena w elektromarketach to 1349 złotych, więc jest co zbijać. Powiedziałem sobie, że jak pęknie bariera tysiaka to wrzucam konsolę do koszyka.

Microsoft 365 Family

Tu powód jest wręcz prozaiczny. Jakoś w styczniu przyszłego roku kończy mi się ważność licencji na pakiet biurowy, więc szukam okazji, by ją jak najkorzystniej przedłużyć na kolejny rok. Wiem, że można znaleźć rodzinny Microsoft 365 w znacznie niższej cenie niż ta regularna na stronie Microsoftu. W tamtym roku wydałem coś koło 200 złotych i wierzę, że teraz będzie podobnie. A dlaczego Family, a nie Personal? Jak to wynika z nazwy, jest to pakiet dla 6 osób, które mogą zainstalować go na kilku swoich komputerach. Ja sam mam go na dwóch, a udostępniłem go jeszcze żonie i mamie. Także ten, trzeba przedłużyć, żeby nie było gadania, że coś nie działa.

Microsoft 365 Family
Microsoft 365 Family / fot. Microsoft

Robot planetarny

I tu pojawia się sprzęt, nad którym zastanawiałem się najdłużej zanim wybrałem ten konkretny model, który najbardziej mi pasuje. Porównałem kilka modeli różnych producentów, sprawdziłem te najtańsze i te najdroższe i przejrzałem większość testów. Wybór padł na robota KENWOOD KHC29.P0SI. Przy moim „niedzielnym” pichceniu okazuje się więcej niż wystarczający. Tak, to podstawowy model z serii Prospero+. Bardziej zależało mi na jak najbardziej rozbudowanym zestawie i obowiązkowej sokowirówce niż obudowie z beskaru. Tym wyrobię ciasto na pizzę, a i jak się dobrze zaprę to i mięso na burgery się uda.

KENWOOD KHC29.P0SI
KENWOOD KHC29.P0SI / fot. Kenwood

Kwota, która już byłaby dla mnie satysfakcjonująca jest taka sama jak w przypadku wspomnianego wyżej Xboxa – 999 złotych. I wiem, że taka może się pojawić, bo nie tak dawno można było kupić tego robota właśnie w takiej cenie. Ale wiadomo, im będzie mniej tym lepiej. Przecież to Black Friday, co nie?

Słowem podsumowania? Być może też planujecie kupić jeden z tych produktów, na które ja poluję. Według mnie, jeśli Xboxa Series S znajdziecie poniżej tysiąca złotych to można już mówić o naprawdę dobrej promocji. A jak to jeszcze będzie z jakimś dodatkiem, choćby 3-miesięcznym Game Passem, to już w ogóle wyjdzie z tego zacna promocja. Podobnie jest z robotem, za trzycyfrową kwotę można brać. A Microsoft 365? Tu cieszyłbym się jak dziecko, gdyby udało się go wyrwać za 199 złotych.