Od ostatniego Pingu Tygodniowego minęło trochę czasu i co najśmieszniejsze, ludzie nadal czekają na swoje applowe ściereczki do wycierania applowych ekranów. A co tym razem ciekawego wydarzyło się w technologicznym świecie? Było tego trochę.

#1 – Winamp powraca. I co z tego?

Rewelacje na temat kolejnej reaktywacji Winampa poruszyły mnie tak mocno jak te poprzednie. Czyli wcale. Ok, odtwarzacz rzeczywiście można nazwać kultowym, ale mam wrażenie, że jego czasy minęły bezpowrotnie. Królował pod koniec lat 90-tych i przez prawie całą pierwszą dekadę XXI wieku. Coś czuję, że niezależnie od tego jakby chłopaki się starali i jak genialny byłby nowy Winamp, to nawet nie zbliży się do tego co zrobił TEN Winamp. To już nie będzie to samo, bo wszystko się pozmieniało. Teraz wystarczy włączyć Spotify i mamy dostęp do milionów utworów i nie musimy się bawić z empetrójkową playlistą wątpliwego pochodzenia. Według mnie Winamp podzieli los innych wskrzeszonych marek jak Frugo czy Nokia.

https://twitter.com/winamp/status/1461731460336033793

Ale, ale. Prace nad Winampem nowej generacji trwają, o czym twórcy raczyli wspomnieć w mediach społecznościowych. Nie będzie to już tylko odtwarzacz muzyki, a coś więcej. Być może pojawi się jakaś subskrypcja, a tym samym dostęp do bazy utworów. Zobaczymy. Póki co, można zapisać się do bazy, ale beta testerów.

źródło: winamp

#2. Black Friday. Polskie elektromarkety jak zwykle w formie

Wszyscy wiemy, że Black Friday w Polsce to festiwal januszostwa, cwaniactwa i cenowej patologii. Trzeba naprawdę się pilnować, sprawdzać po kilka razy i ogólnie trochę się orientować żeby nie zostać „Black Frajerem”. Muszę jednak przyznać, że w tym roku było lepiej niż w ubiegłym, bo nawet ja skusiłem się na 55-calowego OLED’a i konsolę Xbox Series S. Ale nie obyło się bez kilku haniebnych przypadków. Tak jak to miało miejsce z Euro RTV AGD i Media Expertem, choć takich sytuacji było znacznie więcej.

Pierwszy przypadek, który zresztą dosyć dokładnie został opisany przez jednego z użytkowników na Wykopie, pokazuje jak wyglądały ceny wybranych produktów w poniedziałek przed Black Friday i w „promocyjny” piątek. Jakimś zupełnym przypadkiem, za te same produkty w piątek trzeba było zapłacić… prawie dwa razy tyle.

Media Expert z kolei postanowił włączyć niskie ceny i jak zwykle się nie udało. Rzeczony soundbar w listopadzie kosztował 999 złotych, by w Black Friday zdrożeć o 140 złotych. Oczywiście z kodem, bo jakże by inaczej.

Morał z tej bajki jest taki, nie wierzcie w promocje i sprawdzajcie na każdym kroku ceny. Kilka razy. Niezależnie od tego czy chcecie wydać pięć dych na kartę pamięci czy pięć tysięcy na telewizor.

źródło: Twitter (@CebulaDeal), Wykop

#3. „Cześć nova!”, czyli jak to Huawei dogadał się z China Post

Mówi się, że „kto kombinuje, ten żyje”. Huawei chyba zna to powiedzenie, bo za wszelką cenę chcą zawalczyć o swoje na rynku smartfonów i ominąć amerykańskie utrudnienia. Okazuje się, że dogadali się z China Post, a dokładniej China Post Communications Equipment. Ma działać to tak, że Huawei dostarczy prawie całe urządzenie, a China Post zajmie się elementami „z czarnej listy”. Dzięki temu taki Huawei nova 9 dostanie 5G i będzie nazywał się Hi nova 9 5G. To samo stanie się z wersją Pro z czego powstanie Hi nova 9 Pro 5G. Jak widać, na cwaniaka znajdzie się jeszcze większy cwaniak.

A zastanawialiście się jakby to wyglądało w Polsce? Huawei dogaduje się z Pocztą Polską. Na smartfonie ląduje logo tego drugiego. I co dalej? Pewnie do 2030 roku o 5G moglibyśmy tylko pomarzyć, a informacja o aktualizacji oprogramowania pojawiłaby się w skrzynce. Jako awizo.

Huawei nova 9
Huawei nova 9

#4. To jest Pixel 6, tego nie naładujesz!

Do Pixeli mam stosunek ambiwalentny. Owszem, są to świetne urządzenia, ale nie aż tak, by podniecać się nimi na każdym kroku, spuszczać się nad każdym zrobionym zdjęciem niego (obowiązkowo w nocy i z trybem astro) i stawiać je (te smartfony) ponad wszystko inne co istnieje. Jak się okazało, Google też ma swoje odchyły i wcale nie chodzi o wyrzucenie ładowarki z pudełka w imię ekologii. Chodzi o coś ważniejszego i trywialnego jednocześnie – samo ładowanie, a raczej jego brak.

Ładowarka Gogole Pixel 6
Ładowarka Gogole Pixel 6 / fot. Google Store

Wyobraźcie sobie, że kupujecie flagowy smartfon pod koniec 2021 roku, którego nie możecie… naładować. Tak prosta rzecz jak podłączenie smartfonu do prądu nie działa, bo fuck you. A jak już jakimś cudem zadziała, to nic tylko otwierać szampana i zapamiętać co się akurat podłączyło. Wygląda to tak, że podłączając smartfon do ładowarki nie wiesz czego się spodziewać, czy zacznie ładować czy w ogóle nie zareaguje. Wiąże się to z żonglerką różnymi kablami i adapterami, licząc, że zatrybi. I to wcale nie chodzi o kable słabej jakości, bo w testach brały udział kable obsługujące Power Delivery, od różnych producentów, z różnych sklepów i tak dalej.

Piszą o tym użytkownicy Pixeli na oficjalnym forum, ale też mówił o tym Sławek w jednym z odcinków podcastu Shufflecast.

Dla zainteresowanych, oficjalna ładowarka Google’a, którą widać na grafice powyżej kosztuje 29 euro. W Polsce za taką z nieoficjalnej dystrybucji trzeba wyłożyć dwie stówy bez złotówki. Zakup takowej to raczej jedyna droga, by mieć pewność, że z ładowaniem nie będzie problemu.

źródło: support.google.com

#5. A Elon na to: teraz to mi możecie nagwizdać!

Nie, do pierwszego kwietnia jeszcze daleko, a my już mamy takie „kwiatki”. Elon Musk jaki jest każdy widzi. Robi co chce i ma taką moc, że wystarczy jeden tweet, by namieszać na giełdzie. Coś czuję, że pokazanie teslowego gwizdka nie wyszło na dobre. Tak, dobrze przeczytaliście, gwizdka, takiego czegoś co się wtyka do dzioba i dmucha, by wydobyć wysoki dźwięk. Gwizdka, który inspirowany był Cybertruckiem. Gwizdka, który prawdopodobnie sprawdził, że akcje Tesli spadły o ponad 100 dolców. Pod koniec listopada było to około 1144 dolarów, by tydzień później zatrzymać się na poziomie 1050 „zielonych”.

Tesla Cyberwhistle
Tesla Cyberwhistle / fot. Tesla

Aaa i jakby co, gwizdek od Tesli też swoje kosztuje, bo trzeba wyłożyć na niego 50 dolarów. Ale nawet jeśli mielibyście taką zachciankę to przykro mi – aktualnie jest „Out of stock”.

źródło: Tesla via wccftech 

A widzieliście miniaturowy telewizor z Simpsonów albo maskę Razera z podświetleniem RGB? Nie? To zerknijcie do poprzedniego Pingu Tygodniowego. I przy okazji kliknijcie poniżej w informację, która była dla was najciekawsza.

Która informacja była najciekawsza, mordeczko?