Przeważnie bywa tak, że jak są jakieś targi to pojawiają się nowe smartfony. Gdyby ktoś jeszcze się nie zorientował, bo w tym roku wyjątkowo o to trudno, w Las Vegas ruszyły targi CES 2022. I właśnie w ramach tegoż, OnePlus pokazało swojego nowego flagowca. A raczej zapowiedziało. Nazywa się OnePlus 10 Pro i muszę przyznać, że intryguje.

Intryguje, na pewno mnie. I to bardziej niż poprzedni OnePlus 9, o którym zdążyłem już zapomnieć. Fakt, to on jako pierwszy wprowadził markę Hasselblad do smartfonów, nie licząc oczywiście modułów Motoroli. Na początku różnie z tym było, aparat nie radził sobie tak dobrze jakby sugerowało logo marki na aparacie, ale później, co nieco się poprawiło. W OnePlusie 10 Pro ma być lepiej.

OnePlus 10 Pro, czyli co?

OnePlus 10 Pro, a w zasadzie OnePlus 10 Pro 5G. Ta druga nazwa oficjalnie figuruje na stronie producenta, choć mam wrażenie, że żyjemy w czasach, gdzie już nie trzeba przypominać, że coś obsługuje 5G. Tym bardziej, że mówimy o flagowcu firmy na 2022 rok.

OnePlus 10 Pro
OnePlus 10 Pro / fot. OnePlus

Tak naprawdę o OnePlus 10 Pro wiemy niewiele, bo była to bardziej zapowiedź smartfonu niż globalna premiera ze wszystkimi smaczkami i szczegółami. Ale tego poniekąd możemy się doszukać. Widać to po module z aparatami, który wygląda zupełnie inaczej niż we wcześniejszych OnePlusach. Trochę widać tu Samsunga Galaxy S21, ale jest w tym coś, co przyciąga mnie jeszcze bardziej. I podoba mi się bardziej. Fakt, wystaje, ale sam kształt, miejsce wyspy czy ułożenie aparatów ma coś przyciągającego, coś intrygującego.

Kolory OnePlus 10 Pro
Kolory OnePlus 10 Pro / fot. OnePlus

Wiemy też, że OnePlus 10 Pro będzie jednym z pierwszych smartfonów z układem Snapdragon 8 Gen 1. Reszta specyfikacji nie jest znana, bo OnePlus się oficjalnie ją nie pochwalił. Mówi się też o błyskawicznym ładowaniu 125 W, ale do czasu ujawnienia oficjalnych danych, to i o 200 W można pisać.

OnePlus 10 Pro
OnePlus 10 Pro / fot. OnePlus

Będą dwa kolory, które widzicie na powyższej grafice. Przynajmniej o tych dwóch kolorach wiemy teraz. Nie wiem jak wy, ale tył w czarnej wersji bardzo przypomina mi to co mieliśmy w pierwszym OnePlusie. Wiem, że to pobożne życzenie, ale gdyby zrobili tutaj ten kultowy „pumeks” z tyłu, to byłby to jeden z plusów tego urządzenia.

Premiera ma być 11 stycznia, ale w Chinach.