Jakiś czas temu trafił do mnie monitor Iiyama G-Master G2770HSU-B1, który ostatecznie okazał się świetną propozycją dla graczy, którzy chcą wydać około tysiaka. W zamian dostają monitor z płaskim, 27-calowym ekranem, matrycą IPS, odświeżaniem 165 Hz i niegamingowym designem. Tym razem mamy zupełnie coś innego. Znacznie większego, zakrzywionego, droższego, ale też technicznie lepszego.

Iiyama G-Master GB3467WQSU-B1

G-Master GB3467WQSU-B1 to propozycja dla tych co grają wręcz nałogowo, mają sporo miejsca na biurku i preferują zakrzywione ekrany. Ja z tych trzech rzeczy mam tylko jedno – właśnie to miejsce na biurku. Lubię płaskie ekrany, ale wiem, że znajdą się osoby, które chcą być bardziej w centrum rozgrywki, mając skrajne fragmenty obrazu bliżej siebie. A tu jest co wzrokiem ogarniać, bo matryca ma aż 34 cale i rozdzielczość 3440 x 1440 pikseli. Zdaje się, że to idealny monitor pod… Deluxe Ski Jump.

Iiyama G-Master G2770HSU-B1
Iiyama G-Master G2770HSU-B1 / fot. Iiyama

Dane techniczne prezentują się dobrze i co istotne, parametry są jeszcze bardziej „podkręcone” niż w poprzedniej wersji.

Czas reakcji matrycy to zaledwie 0,4 ms, jasność maksymalna może wynieść 550 cd/m², a kontrast do 3000:1. Iiyama zastosowała tutaj matrycę VA, więc można liczyć na dobre kąty widzenia. Odświeżanie matrycy dochodzi do 165 Hz, co przy tak dużej rozdzielczości i przekątnej jest czymś wyjątkowym. Jest też HDR, AMD FreeSync Premium i dwa wbudowane głośniki. O ile te dwie pierwsze rzeczy są wręcz obowiązkowe w gamingowych monitorach, tak głośniki, szczególnie takie, już niekoniecznie. Prawdopodobnie mamy tu to samo audio co w testowanym przeze mnie 27-calowcu. Funkcja redukująca niebieskie światło też na wyposażeniu.

Iiyama G-Master G2770HSU-B1
Iiyama G-Master G2770HSU-B1 / fot. Iiyama

Wszystkie porty są z tyłu. Mamy po dwa porty HDMI 2.0 i DisplayPort 1.4, aż trzy USB-A 3.0 i gniazdo mini jack. Mnie trochę brakuje tutaj HDMI 2.1 czy VRR, bo jestem pewien, że ktoś spróbuje podłączyć do tego monitora konsolę nowej generacji. Takiego Xbox Series X czy choćby mniejszego Series S. Szanuję też za to, że zasilacz jest wbudowany w monitorze, a przynajmniej tak to wygląda.

Gdyby ktoś chciał sobie taki monitor sprawić musi wyciągnąć z konta 2499 złotych.

To mnóstwo pieniędzy, ale już niekoniecznie tak dużo jeśli szukamy ultrapanoramicznego monitora o takich parametrach i klasie. Iiyama wie jak się robi świetne monitory i ten ma prawo, by takim być.

W artykule pojawiły się linki w ramach kampanii Ceneo.