Wczoraj, czyli 14 maja pojawił się najnowszy odcinek podcastu, w którym gadaliśmy o serii Doom. Wiem, nigdy nie wspominałem o tym w Pingu Tygodniowym, ale ej, musi być ten pierwszy raz, bo odcinek naprawdę nam się udał. Z kolei w aktualnym Pingu (już jedenastym!) między innymi zobaczycie jak niesamowicie mogą wyglądać Mapy Google i dowiecie się w jaki sposób wykorzystać gogle VR, by krowy dawały lepsze mleko.

#1. Stary Optimus Prime w nowym zestawie LEGO

LEGO ma ostatnio miliony świetnych pomysłów, ale jak dla mnie ten z Optimusem trochę nie wypalił. I już wyjaśniam o co mi chodzi. Premierę zestawu poprzedziła mocna zapowiedź, która sugerowała, że to będzie naprawdę coś „grubego”. A tu proszę, kilka dni później dowiadujemy się, że dostajemy zestaw dla dzieci, ale oznaczony jako +18, który wygląda tak jak wygląda i kosztuje jakieś 150 funtów. W Polsce pewnie jakieś 800 złotych.

LEGO Optimus Prime
LEGO Optimus Prime / fot. lego.com

Zestaw LEGO Optimus Prime oznaczony jest jako LEGO 10302 i jest wzorowany na Optimus Prime G1, podobnie jak model Optimusa od Hasbro, który pojawił się w 2021 roku. Ten, który transformuje się w ciężarówkę Freightliner FL86 i którego możemy kojarzyć z komiksów. Zestaw z klocków też możemy przemieniać, raz możemy być autobotem, a po chwili amerykańską ciężarówką.

Szczerze? Spodziewałem się czegoś bardziej spektakularnego, szczegółowego, a tym samym droższego. I gdyby tak było, a pierwowzorem do stworzenia tego modelu byłby Optimus Prime znany z filmów, to z pewnością szał byłby większy. Nawet gdyby trzeba było dać za niego tyle co za Sokoła Millennium. A tak, pozostaje niedosyt.

źródło: lego.com

#2. Tryb „Uber” w wybranych lokalizacjach Google Maps

Na Google I/O 2022 pojawiło się trochę nowego sprzętu jak Google Pixel 6a, ale firma pokazała też jaką przyszłość czeka Mapy Google. Chodzi o Immersive View, który wkrótce trafi do Google Maps, zapewne przy premierze Androida 13. To trochę tak jakby uruchomić mapy na jakimś mega realistycznym silniku graficznym. Lokalizacje, tak jak Londyn na przykładzie, będą w pewien sposób interaktywne. Zmienna pogoda, poruszające się samochody po ulicach, latająca ptaszyna i tak dalej. Google twierdzi, że tryb da nam namiastkę tego jakbyśmy tam byli. I jeśli rzeczywiście to tak ma wyglądać, to obawiam się co będzie dalej. Żeby za kilka lat się nie okazało, że siedząc przed komputerem w kawiarni, popijając sojowe latte za 8 złotych na fakturę, będziemy mogli… pomachać sami sobie.

Immersive View w Google Maps / fot. Google

Google zapowiedziało, że w trybie imersji w pierwszej kolejności będą dostępne takie miasta jak Los Angeles, London, New York, San Francisco i Tokyo. Ciekawy jestem kiedy na liście pojawi się Radom.

źródło: Google

#3. Wirtualna rzeczywistość, krowy i mleko

Jak zmusić krowę, by dawała więcej mleka? Nie, wcale nie trzeba jej straszyć stojącym obok byczkiem, który od trzech miesięcy był w sam zamknięciu. Izzet Kocak, pewien hodowca z Aksaray gdzieś w środkowej Turcji, postanowił wykorzystać gogle wirtualnej rzeczywistości, by przeprowadzić pewien eksperyment – oszukać krowę i tym samym zwiększyć „produkcję” mleka. I nawet gdyby zza rogu wyskoczyło stadko obrońców praw zwierząt, to uzyskane wyniki są bardziej niż pozytywne.

fot. thesun.co.uk

Okazuje się, że wyświetlanie krowom zielonej łąki sprawiło, że te czują się po prostu lepiej. Nie wiem jak to sprawdził, ale podobno krowy z goglami VR na głowie wyglądają na mniej zestresowane i szczęśliwsze. Odwdzięczają się też tym, że dają więcej mleka. Ze skromnych danych wynika, że krowy dały o około 8% więcej mleka i produkcja zwiększyła się z 22 do 27 litrów.

źródło: thesun.co.uk

#4. DJI ma nowego drona, nazywa się DJI Mini 3 Pro

DJI pokazało kolejną generację swojego kompaktowego drona, którego można używać bez konieczność rejestracji i szkolenia. To DJI Mini 3 Pro, który jest niezwykle (by nie napisać, obowiązkowo) lekki, bo waży 249 gramów i niewielki, przez co po złożeniu można go wcisnąć do lekko wypchanej kieszeni kurtki. Ogólnie i technicznie, ma być pod każdym względem lepiej niż w poprzedniku. Przeprojektowany design, udoskonalone możliwości latania, lepsza jakość nagrywania (do 4K w 60 klatkach) czy jeszcze bardziej zaawansowane AI. To ostatnie w połączeniu z sensorami ma pomóc w lepszym wykrywaniu i omijaniu przeszkód. Na jednym ładowaniu powinien polatać do pół godziny.

DJI Mini 3 Pro / fot. DJI

Patrząc na jakość i możliwość, ochota na posiadanie drona znacznie się zwiększa. Ale, ale… Jest to też mini dron z nie mini ceną. W zależności od tego czy chcemy go kupić samego ze zwykłym kontrolerem czy z DJI RC, który ma wbudowany 5,5-calowy ekran, zapłacimy 4099 lub 5099 złotych.

źródło: DJI

#5. Zrobili zdjęcie czarnej d…

Czarnej dziury, dokładnie tej, która znajduje się w samym środku środka Drogi Mlecznej. Saggitarius A, bo tak nazywa się pierwszoplanowa dziura na zdjęciu, po raz pierwszy została sfotografowana, dzięki pięcioletnim, połączonym staraniom Event Horizon Telescope, rozpoczętej w 2004 inicjatywie Open Science Grid oraz użyciu superkomputera o wdzięcznej nazwie Frontera, znajdującemu się w Teksasie. W pewnych kręgach wydarzenie, delikatnie mówiąc epokowe, bo Sag A jest oddalona od Ziemi o zaledwie 27 tysięcy lat świetlnych. Bez wątpienia nie jest to zwykłe podniesienie lustrzanki do oka i pstryk, mimo, że Sag A* ma masę około 4 milionów naszych słońc.

Saggitarius A / fot. ETH

Nad projektem wykorzystującym powyższe pracowało ponad 300 naukowców, a przerenderowanie danych zebranych z radioteleskopów z całego świata zajęło ekwiwalent 100 milionów godzin pracy procesora.

Przeliczenie tego na tak, nomen omen kosmiczne wartości pozwala ukazać możliwości Frontery. 80% tego tytanicznego zadania zostało przeprowadzone na 23,5 pentaflopowym, opartym na CentOS systemie Frontera. Wykorzystano 448448 rdzeni wsadzonych w 16016 Xeonów 8280, chodzących z taktowaniem 2,7 GHz. Pozostałe 20% to dzieło inicjatywy Open Science Grid, czyli sieci rozproszonej po całym świecie, która sama w sobie tworzy wcale niegłupi superkomputer. Nie taki, jak plasowana na 15 miejscu na świecie Frontera, ale jednak.
Naukowcy odpowiedzialni za to zdjęcie zapowiedzieli, że nie poprzestaną w staraniach i zamiast pojedynczego zdjęcia, chcą nakręcić film. I pozostaje pytanie ile milionów „komputerogodzin” im to zajmie?

źródło: The Verge

Która informacja była najciekawsza, mordeczko?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj