Z lekkim poślizgiem, który i tak jest niczym w porównaniu do premier gier przerzuconych na 2023 rok. Ale najnowsze Mamy do pogrania już jest i od razu poleca się do czytania. Tym razem spodoba się tym, którzy gdzieś obok telewizora mają konsolę PlayStation 5 i być może wypatrują takiej gry jak Hogwarts Legacy. Jest też coś o Diablo Immortal. Co jeszcze?

#1. Star Wars Jedi: Ocalały w oficjalnej zapowiedzi

Niezależnie od tego jak ostatecznie nazywa się kolejna gra z Calem Kestisem w roli głównej, każdy i tak będzie mówił o niej, że to Upadły Zakon 2. Tu już wiemy, że „dwójka” to tak naprawdę Star Wars Jedi: Survivor, co po przetłumaczeniu na język polski da nam „Ocalały”. Choć jak dotąd dostaliśmy tylko krótką zapowiedź możemy się domyślać, że znowu wcielimy się w Cala i będziemy musieli na to poczekać jakoś do 2023 roku. Przyznam, że Upadłego Zakonu nie ukończyłem, a podchodziłem do tej gry ze dwa razy. Zatrzymałem się na jakieś dużej żabie i dziwnym bugu, który uniemożliwił przejście dalej. Ale wiem, że wrócę, a to kiedy wrócę będzie zależeć od konkretnej daty premiery sequela.

Star Wars Jedi: Upadły Zakon wskazaliśmy jako naszą najlepszą grę 2019 roku w 85. odcinku podcastu Dwóch po dwóch. I coś w tym jest, bo raczej nikt nie spodziewał się, że gra od Electronic Arts będzie więcej niż poprawna. Może nie jest to wybitnie dobry tytuł, ale spotkałem się z mnóstwem opinii, że grało się zaskakująco dobrze.

źródło: YouTube (EA Star Wars)

#2. Hogwarts Legacy z pełnym wsparciem DualSense

Hogwarts Legacy ma być jedną z niewielu gier, która pojawi się w 2022 roku. A to dlatego, że już raz została przesunięta. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że obecnie rynek gier zamienił się w festiwal opóźnień, wcale to nie oznacza, że premiery nie można przesunąć jeszcze raz. Albo nawet trzy. Mam jednak nadzieję, że tak się nie stanie, bo fani czarów i Harry’ego Pottera powyjmowali już swoje różdżki z szafy i głupio tak byłoby je znowu chować. A istnieje też prawdopodobieństwo, że ów różdżki mógłby by się połamać, gdyby okazało się, że będzie kolejna obsuwa.

Gra nie będzie eksem na Sony, ale mając konsolę PlayStation 5 z kontrolerem DualSense, przynajmniej w teorii będzie grało się lepiej i przyjemniej. Wszystko przez to, że gra będzie w pełni wspierała możliwości nowego kontrolera i słuchawek Sony Pulse 3D. Oświetlenie, haptyczne wibracje adaptacyjne triggery czy dźwięk przestrzenny. Krótko mówiąc poczujemy wszystkie „szuru szuru” i „fiuuu ziuuu” na dłoniach i głowie, a może i nawet głębiej. Zaskoczony byłbym gdyby było inaczej.

źródło: YouTube (PlayStation)

#3. Diablo Immortal już na mobilkach i pecetach

Pamiętacie jak po zapowiedziach w 2018 roku pojawiło się tsunami krytyki, że mobilne diablo to zło w czystej postaci? Że się nie uda i że taki twór jest spalony na starcie? Jak się okazuje, gra start miała wyjątkowo udany. Przynajmniej jeśli weźmiemy pod uwagę pierwsze dni po premierze. Przypomnę, że 2 czerwca gra najpierw trafiła na urządzenia mobilne, a kilka godzin później była już do ogrania na pecetach. Gra jest darmowa, a przynajmniej w teorii, bo można w niej natrafić na mikropłatności. Takie, które ponoć utrudniają zabawę dopiero po kilku godzinach spędzonych w grze.

Diablo Immortal
Diablo Immortal / fot. Google Play

Wystarczy spojrzeć na opinie w Google Play, których uzbierało się ponad 411 tysięcy. Opinie, które dosłownie zmieniają się z dnia na dzień. Zaraz po premierze było bardzo dobre 4,5 gwiazdki. Po kilku dniach spadło do 4,1 gwiazdki, a w chwili wrzucenia tego artykułu do sieci nie było już czwórki z przodu. Aktualnie gra ma ocenę na poziomie 3,5, a jedną gwiazdkę dało ponad 120 tysięcy graczy.

Powodów takiej sytuacji nie trzeba daleko szukać, bo są nimi wspomniane już mikro-transakcje i problemy strony technicznej gry. Chodzi o to, że liczba godzin spędzonych w grze jest wprost proporcjonalna do kasy, którą chce wyciągnąć Blizzard od graczy. A sama gra wymaga poprawek, bo ma problemy z uruchamianiem i działaniem na niektórych urządzeniach. Nie chcę tutaj łagodzić sytuacji, ale u mnie jak na razie nie doświadczyłem nic złego. Ale może dlatego, że gram na flagowym urządzeniu (które i tak się mocno grzeje w trybie 60 klatek) i mam dopiero 17 poziom postaci. Pewnie po dobiciu jeszcze kilkunastu leveli przekonam się czy było warto szaleć tak.

Diablo Immortal można pobrać z Google Play, App Store i na pecety z oficjalnej strony gry.

źródło: Blizzard via Komórkomania

#4. Spider-Man z konsoli na pecety

Już od kilku lat widzimy, że piekło z ekskluzywami Sony powoli zamarza. Gdybym miał wybierać tylko jedną grę z PlayStation, którą chciałbym ograć na komputerze to byłby to właśnie Spider-Man. Zachwytów było co nie miara, gdy pierwsza odsłona gry trafiła na konsole PlayStation, a jak to napisał Dorian w swoim tekście, nawet po przejściu całej gry trzeba do niej raz jeszcze wrócić, bo jedynie co się czuje to pozytywny niedosyt. Jak poinformowało Sony na State of Play, zremasterowany Spider-Man już w sierpniu 2012 roku trafi na PC. Co ciekawe, nie będzie to tylko pierwsza część, a też Marvel’s Spider-Man: Miles Morales tylko nieco później. Oby tylko konwersja była na tyle dobra, by mój RTX to uciągnął, bo latanie po mieście na pajęczynie wymaga przynajmniej stabilnych 60 klatek.

Która informacja była najciekawsza, mordeczko?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj