Możecie się ze mną zgodzić, bądź też nie, ale Samsung jest firmą, która najczęściej wydaje nowe wersje oprogramowania dla swoich urządzeń. Teraz na fali są aktualizacje do Androida 4.1.2 Jelly Bean, ale już pojawiły się informacje o kolejnych, gdzie łącznie ponad 20 smartfonów i tabletów ma otrzymać wersję 4.2.2 Jelly Bean, a nawet w trochę dalszej przyszłości 5.0 (Key Lime Pie). Południowokoreański producent dba nie tylko o swoje najnowsze „zabawki” jak chociażby Galaxy S III czy Galaxy Note II, ale także te nieco starsze – Samsung Galaxy S II czy pierwszy Galaxy Note, które są już po zabiegu odmładzającym system. Większość łatek przynosi dużo zmian na korzyść, ale zdarzają się też takie, które coś w systemie popsują. W takiej sytuacji znalazłem się między innymi ja, a problem z jakim się styknąłem i (najważniejsze) jak się go pozbyłem, postaram się Wam przedstawić w dalszej treści tego wpisu.

Wszystko zaczęło się jakieś trzy tygodnie temu, na początku marca, gdy na moim Samsungu Galaxy Note II pojawiły się pod rząd dwie aktualizacje. Było to dla mnie dosyć dziwne zjawisko, bo jak dotąd, w kilkuletniej historii używania przeze mnie smartfonów z Androidem, nigdy nie zdarzyło się, by w tak krótkim odstępie czasu dwukrotnie zmienił się numerek wersji oprogramowania.

Najpierw była to paczka ważąca około 60 MB, która zaktualizowała oprogramowanie do wersji N7100XXDMA5. Druga aktualizacja była już nieco mniejsza (niecałe 40 MB) i po jej instalacji w „Informacjach o urządzeniu” można było wyczytać, że telefon posiada firmware oznaczony jako N7100XXDMB2.

Na początku byłem lekko podekscytowany, że aktualizacje wprowadzą sporo nowości i jeszcze bardziej usprawnią działanie systemu. W końcu były dwie, więc czegoś od nich trzeba wymagać. I rzeczywiście, system działał płynniej, poprawiło się funkcjonowanie diody powiadomień, pojawiła się aplikacja Google Music i wprowadzono kilka mniej lub bardziej istotnych poprawek. Jednak po kilku godzinach użytkowania nie było już tak kolorowo jak mogło się to wydawać na początku. Pojawiły się problemy z łącznością z bezprzewodową siecią WiFi.

Problem był na tyle poważny, że praktycznie uniemożliwiał swobodną obsługę telefonu. Przy próbie łączenia z siecią WiFi (a sprawdzałem na trzech różnych routerach) wyświetlała się informacja o „uzyskiwaniu adresu IP”, lecz zamiast jakże wyczekiwanego komunikatu „Połączono”, po kilkunastu sekundach pojawiał się ten o słabym sygnale sieci i błędzie połączenia. Raz na kilkanaście prób urządzenie łączyło się z siecią, ale tylko i wyłącznie w teorii. W praktyce wyglądało to mniej więcej tak, że na belce była ikona WiFi, niby wskazująca aktywność, lecz po wejściu do jakiejkolwiek przeglądarki pojawiał się błąd o braku połączenia i niedostępności wyszukanej strony internetowej.

Co prawda do połączenia „z oknem na świat” można było wykorzystać pakiet danych operatora, lecz w moim przypadku, skończył się on szybciej niż zakładałem (a pakiet nie jest mały bo 1 GB). Brak pakietu, brak WiFi = brak dostępu do Internetu? Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie, to było nie do przeżycia.

Postanowiłem więc poszukać rozwiązanie w sieci i jak się okazało, oprócz mnie (w sumie dziwne gdybym był jedyną osobą na planecie, która ma ten błąd, no nie?!) problem z WiFi po instalacji najnowszej łatki miała spora grupa osób, za równo z Polski jak i zza granicy. Próby „gmerania” w ustawieniach systemu jak też kilkukrotne przywrócenie ustawień fabrycznych nić nie dało. Pomyślałem wtedy – może by jeszcze raz, na nowo zainstalować oficjalne oprogramowanie z końcówką MB2? Może to coś da? Tak też zrobiłem, lecz bez skutku. Problem był obecny cały czas, a ja miałem coraz mniej pomysłów i coraz późniejszą godzinę na zegarku (a uwierzcie mi, było już bardzo późno).

Nie dałem za wygraną, bo jakby to wyglądało, gdyby wygrała ze mną jakaś „maszyna” o nazwie Galaxy Note II, kontrolowana przez robota Android? Znalazłem nowsze oprogramowanie oznaczone jako N7100XXDMB6, które oficjalnie zagościło na początku tego miesiąca we Francji. Jakże ucieszyła mnie wypowiedź jednego z użytkowników – „The wifi issue seems to be fixed.”, który stwierdził, że problemy z WiFi zostały rozwiązane. To jedno zdanie jeszcze bardziej przekonało mnie w tym, co należy zrobić i jakie oprogramowanie już nie długo znajdzie się na tabletofonie.

Pobrałem zatem stosowną paczkę (można ją znaleźć tutaj lub na końcu artykułu) i użyłem najnowszej wersji programu Odin, by wgrać oprogramowanie do mojego Galaxy Note’a II. Proces taki jak każdy inny. Jeśli ktoś chociaż raz w ten sposób instalował nowe oprogramowanie w swoim telefonie to wie jak to mniej więcej wygląda (jeśli nie, wujek Google z pewnością pomoże). Po kilku minutach wpatrywania się a to raz na ekran monitora, raz na telefon wgrywanie nowego firmware’u zakończyło się powodzeniem. Nawet przed pierwszym uruchomieniu urządzenia byłem prawie pewny (chyba za sprawą wielu pozytywnych opinii na temat tego ROM’u), że wszystko zakończy się sukcesem i wreszcie połączę się z domową siecią bezprzewodową.

Nie inaczej było, gdy włączyłem urządzenie. Już podczas wstępnej konfiguracji systemu spróbowałem się połączyć z siecią WiFi i… sukces! Praktycznie od razu po wpisaniu hasła dostępu telefon połączył się z siecią, a mnie spadł kamień z serca i pojawiła się myśl, że wreszcie po kilku godzinach walki mogę iść spać. Dopiero na drugi dzień zauważyłem kolejne plusy nowego oprogramowania. Samsung Galaxy Note II działał jeszcze szybciej i jeszcze sprawniej. Wiem, wiem trudno to zaobserwować, bo druga generacja tabletofonu Samsunga z Androidem 4.1.2 Jelly Bean i tak działa całkiem płynnie, ale po instalacji ROM’u MB6 poprawa jest widoczna. Możecie mi uwierzyć na słowo bądź też wgrać do swojego Galaxy Note’a II najnowsze oprogramowanie i przekonać się „na własnej skórze” (a raczej na własnym urządzeniu).

Co ciekawe, dopiero po kilku dniach zauważyłem jeszcze jedną zaletę nowego softu. Jak mogliście się dowiedzieć także z naszego kanału na Twitterze, znacznie poprawiło się zarządzanie energią i urządzenie dłużej działa na zasilaniu akumulatorowym. I to naprawdę, zauważalnie dłużej. Podczas moich skromnych testów, które defacto stanowiły normalne użytkowanie, Galaxy Note II wytrzymał prawie trzy dni (dokładnie 2 dni 21 godzin) i jeszcze zostało 19% baterii. Myślę więc, że gdybym nie musiał podłączać go do ładowarki, dobiłby spokojnie do tych trzech pełnych dni.

No, ale ok, pewnie zastanawiacie się co według mnie oznacza „normalne użytkowanie”? Już śpieszę z wyjaśnieniem. Podczas codziennego, zwykłego używania nie „katuję” urządzenia, ale też bardzo go nie oszczędzam. Wysyłam i odbieram kilkadziesiąt SMS’ów, przeprowadzam ok 1,5-2 godzin rozmów i mam stale włączoną synchronizację poczty e-mail (dwa konta, interwał aktualizacji co 1 godzinę). Do tego dochodzi kilka godzin surfowania w necie przez WiFi (jak już wspomniałem wyżej, pakiet się skończył, więc pozostało tylko WiFi). Galaxy Note’a II używam także do pisania artykułów, gdzie na jednej połowie otworzona jest przeglądarka internetowa, a na drugiej części Notes S. To wszystko przekłada się na około 4-4,5 godziny działania ekranu.

Podsumowując, jestem bardzo zadowolony z nowego oprogramowania bo oprócz naprawy irytującego błędu z niedziałającym WiFi, urządzenie lekko przyśpieszyło i dłużej wytrzymuje z dala od źródła zasilania. Mimo tego, że oprogramowanie N7100XXDMB6 pojawiło się we Francji, można je śmiało zainstalować na polskich egzemplarzach Galaxy Note II, ponieważ jest oficjalne, a po instalacji nie tracimy gwarancji. Nadal niestety nie został naprawiony błąd z ekranem blokady, o którym pisał Kamil w tym wpisie.

Pobierz oprogramowanie N7100XXDMB6 (Android 4.1.2 Jelly Bean, marzec 2013)

Na koniec kilka pytań do Was. Mieliście podobne problemy z WiFi na własnych Galaxy Note’ach II? Czy rozważacie instalację oprogramowania N7100XXDMB6 na swoich urządzeniach?