Tydzień temu w historii firmy Samsung miało miejsce bardzo ważne wydarzenie. W warszawskim centrum handlowym Arkadia otworzono Samsung Brand Store – pierwszy w Polsce i czwarty w Europie salon firmowy Samsunga ze sprzętem elektronicznym, gdzie można nie tylko zakupić urządzenia, ale także je zobaczyć i sprawdzić na żywo ich możliwości. Głównym gościem całej imprezy był smartfon Galaxy S 4, który na otwarciu sklepu miał swoją premierę na polskim rynku. Z przyczyn technicznych nie mogliśmy jednak uczestniczyć w oficjalnej inauguracji, ale wybraliśmy się parę dni później, by na własne oczy przekonać się jak wygląda sklep i wziąć po raz pierwszy do ręki Galaxy S 4. Przygotowaliśmy dla Was relację z tej „wyprawy” i krótką prezentację najnowszego flagowca południowokoreańskiej firmy.

O tym, że Samsung Brand Store mieści się właśnie w Arkadii, jesteśmy uświadomieni od razu po przekroczeniu drzwi wejściowych do galerii. Świadczą o tym licznie rozwieszone plakaty i wielkie reklamy znajdujące się między innymi na ruchomych schodach. Po wjechaniu na wyższą kondygnację i pokonaniu kilkudziesięciu metrów docieramy do upragnionego punktu docelowego – sklepu Samsunga.

Zobacz też: Samsung Galaxy S 4 oficjalnie zaprezentowany! Większy, a zarazem mniejszy i jeszcze bardziej Smart

Samsung Brand Store mieści się na parterze centrum handlowego w pasażu Canaletto. W sumie z zewnątrz sklep niczym szczególnym się nie wyróżnia i idąc pasażem nie rzuca się za bardzo w oczy. Gdyby nie logo Samsunga umieszczone nad wejściem musiałbym skorzystać z mapki, by do niego trafić. Dopiero po wejściu do salonu poznajemy jego prawdziwy urok. Wszystko zachowane jest w charakterystycznych dla Samsunga barwach, jest klimatyczne oświetlone i estetycznie ułożone. Panuje czystość i zachowany jest minimalizm. Całość wydaje się być lekko wzorowana na salonach zza oceanu, ale ogólnie sprawia bardzo sympatyczne pierwsze wrażenie.

Urządzenia ułożone są na kilkunastu stołach i przeważnie występują w kolorze białym, tak by jeszcze bardziej wkupić się w ogólny wygląd sklepu. Można na nich znaleźć najnowsze tablety Samsunga Galaxy Tab 2 z 7- i 10,1-calowym ekranem, kilka sztuk aparatów z Androidem Galaxy Camera, tabletofony Galaxy Note II czy też hybrydowe tablety smart PC, działające pod kontrolą systemu Windows 8.

Jednak to co najbardziej przyciągało uwagę odwiedzających zajmowało trzy ekspozytory i było wystawione na froncie salonu. Mowa tutaj oczywiście o egzemplarzach Galaxy S 4, które każdy mógł wziąć do ręki, zobaczyć jak wyglądają w rzeczywistości i sprawdzić ich funkcje.

Oprócz najnowszych mobilnych urządzeń wystawiono także ultrabooki z serii 9, monitory Smart czy komputery All in One. Utworzona została także strefa gracza i kącik AllShare, gdzie można było zagrać w najnowsze tytuły na urządzenia mobilne i sprawdzić jak działa usługa bezprzewodowego przesyłania multimediów np. ze smartfonu na telewizor.

Przy każdym urządzeniu znajduje się etykieta zawierająca wszystkie najważniejsze dane techniczne i cenę. Przykładowo Samsung Galaxy Tab 2 7.0 kosztuje 999 złotychGalaxy Note II wyceniono na 2299 złotych, a Galaxy Camera można kupić za 1699 złotych. Cena co prawda jest nieco wyższa niż w przypadku innych sklepów, ale przynajmniej mamy pewność, że zakupione urządzenie pochodzi bezpośrednio od producenta i ma 2-letnią gwarancję.

Firmowy salon Samsunga to nie tylko urządzenia, ale także różnej maści akcesoria. Cała ściana po lewej stronie od wejścia pokryta jest różnokolorowymi futerałami na smartfony i tablety, przejściówkami i innymi gadżetami. W Samsung Brand Store znajdziemy fachową obsługę i grono specjalistów, którzy odpowiedzą nawet na najbardziej nurtujące nas pytania.

Tyle na temat tego, jak wygląda wnętrze Samsung Brand Store i co się w nim znajduje. Zajmiemy się teraz „wisienką na torcie”, czyli Samsungiem Galaxy S 4. Będąc w salonie Samsunga miałem okazję pierwszy raz wziąć go do ręki i od razu mnie zaskoczył, oczywiście bardzo pozytywnie, czego się w ogóle nie spodziewałem. Pierwsze na co zwróciłem uwagę to wygląd i kształt Galaxy S 4. Najnowszy smartfon Samsunga jest podobny do swojego poprzednika, ale po bliższym spotkaniu można doszukać się cech, które go znacznie wyróżniają. Galaxy S 4 ma nieco mniej zaokrąglone krawędzie, jest cieńszy i wydaje się być bardziej spasowany i wytrzymały. Co prawda nadal mamy do czynienia z plastikiem, ale w „Czwórce” zastosowano poliwęglan z ciekawą fakturą, która nadaje smartfonowi szczyptę elegancji.

Mamy też odpowiedź na pytanie – Z jakiego materiału jest wykonana ramka okalająca smartfon? Z informacji uzyskanej od jednego z pracowników wynika, że jest to tworzywo sztuczne, które jakby na to nie patrzeć, całkiem nieźle imituje metal. Niestety nie udało mi się zdjąć pokrywy baterii, by sprawdzić czy wygina się tak samo jak w Galaxy S III, ale mam nadzieję, że sprawdzę ten szczegół, gdy tylko Galaxy S 4 pojawi się u nas w testach.

Druga rzecz, która mnie zaskoczyła to waga smartfonu. Według tego co podaje producent na piśmie, Galaxy S 4 waży 130 gramów, ale gdy go podniosłem z uchwytu myślałem, że… nie ma w środku baterii (co oczywiście było nie możliwe, bo smartfon był uruchomiony). Różnica między dwiema generacjami Galaxy S, trzecią i obecną to zaledwie 3 gramy, ale wygląda na to, że rozkład wagi w Galaxy S 4 jest nieco lepiej rozplanowany (miałem S III przez pół roku więc wiem co piszę ;)).

Co więcej smartfon o wiele lepiej leży w dłoni i można go całkiem komfortowo obsługiwać jedną ręką. Wiąże się to z lekkim „żąglowaniem” i przesuwaniem smartfonu, głównie gdy chcemy dosięgnąć górnej krawędzi czy przeciwległego boku, ale nie jest to na tyle uciążliwe i niebezpieczne, by smartfon wypadł nam z ręki.

Od razu w oczy rzuca się ekran w jaki został wyposażony Galaxy S 4 i to jest kolejna rzecz, która zrobiła na mnie wrażenie. Mamy tutaj 5-calową jednostkę Super AMOLED o rozdzielczości Full HD (1920 x 1080 pikseli) i musicie mi uwierzyć – według mnie (i założę się, że nie tylko mnie) jest to najlepszy wyświetlacz jaki widziałem do tej pory w smartfonie. Tak mała przekątna i rozdzielczość Full HD daje gęstość pikseli na poziomie aż 441 ppi. Ekran jest niezwykle wyraźny, ostry, kolory są nasycone, a kąty widzenia jak przystało na technologię AMOLED są prawie że idealne.

Co więcej, przód pokryto wzmocnionym szkłem Gorilla Glass 3 od firmy Corning, przez co ekran powinien być odporny na wszelkie zarysowania podczas codziennej pracy, ale należy pamiętać, że żadem smartfon (a raczej właśnie jego ekran) nie „przeżyje” upadku z wysokości większej niż 1,5 metra. Nadal jednak czekamy na tzw. Drop Test, kiedy wszystko się wyjaśni.

Mimo tego, że producent zainwestował w tak duży wyświetlacz, nie wpłynęło to znacznie na gabaryty smartfonu, a co więcej, nawet się poprawiły. Samsung po prostu „wcisnał” 5 cali w Galaxy S 4, bo jego obudowa ma taką samą wysokość co w Galaxy S III (136,6 mm), ale o dziwo jest węższa o około 0,8 mm, przez co też (jak wspomniałem wyżej) nowszy smartfon lepiej układa się w naszej dłoni. Good job, Samsung. Good job!

Galaxy S 4 pracuje pod kontrolą systemu Android w najnowszej, możliwej na obecne czasy wersji, czyli 4.2.2 Jelly Bean. Wprowadzono mnóstwo usprawnień i nowych funkcji (bardzo przypadł mi do gustu podział sekcji ustawień na zakładki), ale należy pamiętać, że to wciąż system z logo „zielonego robocika” i nawet 8 rdzeni nie uchronią go od lekkich przycięć. Nie mniej jednak po kilkunastu minutach zabawy nie zdarzyło się, by egzemplarz, który leżał w moich rękach zgubił klatki czy w nieoczekiwanym momencie zwolnił. Wszystko działało bez żadnych problemów.

Najnowszy smartfon południowokoreańskiego producenta naprawdę wywołał u mnie pozytywne emocje i już nie mogę się odczekać aż trafi do mnie na dłużej. Nie jest to może miłość od pierwszego wejrzenia, ale Galaxy S 4 ma w sobie to coś, co sprawia, że niektórzy pewnie dzisiaj ustawią się w kolejce z wypchanym trzema tysiącami portfelem, niczym fani firmy Apple, podczas premiery trzeciego iPad’a. Możecie się ze mną zgodzić, bądź też nie, ale plusem tego smartfonu jest jego wygląd i ogólny kształt oraz niewątpliwie super jakości wyświetlacz. Samsung w przypadku swojego najnowszego „dzieła” skupił się głównie na udoskonaleniu oprogramowania i dodaniu innowacyjnych funkcji (niektóre z nich zostaną opisane w osobnych artykułach), co sprawia, że telefon jest jeszcze bardziej inteligentny.

– podziękowania dla Kasi z tabletowo.pl, która pomogła w realizacji powyższego wideo 😉

Do czego można się przyczepić? To co budziło u mnie mieszane uczucia, gdy sięgnąłem po raz pierwszy po ten smartfon, to nieco bardziej niż w przypadku Galaxy S III czy Galaxy Note II wystający aparat. Nie wiem jak to będzie wyglądać po kilku miesiącach użytkowania, ale w przypadku mojego Note’a 2, po dwóch miesiącach od kupna na srebrnej ramce wokół „oczka” aparatu niestety widoczne są małe rysy.

Ciekaw jestem też jak smartfon będzie radził sobie na zasilaniu akumulatorowym. Samsung włożył do Galaxy S 4 większą baterię o pojemności 2600 mAh, ale także zastosował inny procesor o wysokim taktowaniu (mam na myśli Qualcomm Snapdragon 600, który jest podstawową jednostką, znajdującą się w aż 70% sztuk „pierwszej fali”). Jest to do szczegółowego zweryfikowania, ale sądzę, że 2 dni to maksimum „życia bez prądu” nowego smartfonu.

Mam głębokie nadzieje na to, aby Galaxy S 4 jak najszybciej zjawi się w naszej redakcji. W głowie mam już sporo scenariuszy pod jakim kątem można byłoby przetestować najnowszy smartfon Samsunga. Osobiscie jak na razie zostaję przy drugiej generacji tabletofonu i dopiero po głębszym sprawdzeniu i zapoznaniu się z Galaxy S 4, podejmę decyzję o zakupie. A jak ta sprawa wygląda u Was? Szykujecie się do odbioru swojego zarezerwowanego egzemplarza czy może jeszcze wstrzymcie się z zakupem?