Na polskim rynku Samsung Galaxy S 4 dostępny jest w jednej z podstawowych wersji. Chodzi mi tutaj głównie o ilość wbudowanej pamięci, która wynosi 16 GB. No właśnie, czy to „aż” czy „tylko” 16 GB? Co prawda smartfon ma slot, który obsługuje karty pamięci o pojemności dochodzącej nawet do 64 GB, ale patrząc na pewne ograniczenia systemu nie każdemu to pasuje. Problem w tym, że z deklarowanych 16 Gigabajtów dostępnych w Galaxy S 4, użytkownik może korzystać z nieco ponad 9 GB. Dlaczego tylko tyle?

Ilość wewnętrznej, dostępnej pamięci na dane to bolączka każdego smartfonu czy tabletu. Nigdy nie jest tak, że użytkownik ma dostęp do całej pamięci (np. całych 16 GB), bo system operacyjny, pod którego kontrolą działa nasze urządzenie, dodatkowe funkcje i aplikacje od producenta muszą przecież mieć gdzieś swoje miejsce. Im więcej funkcji i im bardziej rozbudowany system (np. przez nakładkę producenta, dodatkowe programy), tym będzie więcej zajmował pamięci i mniej tej pamięci pozostanie na prywatne dane użytkownika.

Tak się składa, że najnowszy flagowy smartfon Samsunga jest przeładowany nowymi funkcjami, aplikacjami, które jakby na to nie patrzeć swoje zajmują. Dochodzi oczywiście do tego cały system z nakładką TouchWiz i kolejne megabajty uciekają. Uciekają do tego stopnia, że do dyspozycji użytkownika pozostaje ledwo ponad 9 GB (dokładnie 9,15 GB). Poniżej możecie przeczytać, jak tą sytuację tłumaczy Samsung.

„W modelu Galaxy S 4 16 GB, około 6,85 GB pamięci wewnętrznej to część systemowa, która zajmuje o około 1 GB pamięci więcej niż w przypadku Galaxy S III. Wszystko to za sprawą wyświetlacza o wysokiej rozdzielczości i bardziej zaawansowanych funkcji, które są dostępne dla klientów. Chcąc zapewnić naszym użytkownikom największą mobilność, Galaxy S 4 ma slot na karty microSD, który umożliwia rozszerzenie pamięci.”

Ok, wszystko jasne, ale czy Samsung nie zdaje sobie sprawy, że wszystkie pliki instalowanych aplikacji trafiają do pamięci wewnętrznej urządzenia? To jest właśnie to ograniczenie, o którym wspomniałem na początku. Od Androida w wersji Jelly Bean niemożliwe jest instalowanie programów czy gier na zewnętrznym nośniku, czyli karcie pamięci microSD. Kilka lepszych gier, gdzie w wielu przypadkach ich rozmiar liczony jest w gigabajtach doszczętnie zapełni całą pamięć i w przypadku chęci instalacji następnej, będzie trzeba trochę kombinować.

Na koniec dla porównania, w Galaxy Note II z 16 GB „pudełkowej” pamięci, mamy dostępne dokładnie 10,36 GB, co jest o ponad 1 GB lepszym wynikiem niż w przypadku „Czwórki”. Co prawda w tabletofonie nie znajdziemy Androida 4.2.2 Jelly Bean i tylu innowacyjnych funkcji, które posiada Galaxy S 4, ale mamy nieco więcej pamięci na dane. Trudno znaleźć złoty środek na tą sytuację, chyba, że pamięć na system i pamięć na dane będą stanowiły oddzielne miejsce. Jedni będą woleli te wszystkie nowości i nie będą zwracać uwagi na uciekające megabajty, dla innych zaś najważniejsza będzie pamięć, bo np. często używają smartfonu jako mobilnej konsoli do gier. Ciekaw jestem jak zmieni się pamięć w Note II, jeśli dostanie aktualizację do nowszej wersji systemu i część z nowych funkcji Samsunga.

źródło: SamMobile