Za każdym razem kiedy pojawia się nowe urządzenie testerzy przeprowadzają bardziej lub mniej rozsądne testy. O ile destrukcja telefonu przed okiem kamery zawsze będzie budzić entuzjazm o tyle dokładność takich wyników jest wątpliwa.

Samsung Galaxy S 5 znów został obrzucony błotem pod względem materiałów z jakich został wykonany. Plastik, plastik i plastik. Jak się okazuje nie jest to takie złe rozwiązanie skoro Galaxy S 5 wytrzymuje te chore testy. Parę dni temu mogliśmy podziwiać upadki z każdej wysokości i wypadło to bardzo dobrze. Testerzy zasymulowali nawet przejazd kołem samochodu po smartfonie. Przypominam, że rezultaty takich konfrontacji są bardziej kwestią przypadku niż dokładnych pomiarów.

Według tych testów Samsung Galaxy S 5 radzi sobie całkiem nieźle. Tylna klapka straciła na swojej funkcjonalności, a obiektyw aparatu w ogóle odpadł, ale ekran był cały.

Skoro Samsung Galaxy S 5 ma certyfikat IP67 to jak poradzi sobie w pralce? Przecież to może się zdarzyć prawda? Test wypadł zaskakująco dobrze.

Swojego modelu nie będę tak testował. Na to nie liczcie. Nie omieszkamy jednak sprawdzić jak radzi sobie w wodzie bez dodatkowych detergentów czy wirowania.

                                        źródło: Sammytoday.com