Parę dni temu Robert recenzował dla Was Samsunga Galaxy Note PRO. Chcąc ostudzić atmosferę wokół najnowszego modelu i korzystając z tego, że jestem w chwilowym posiadaniu Galaxy Note 10.1 2014 Edition pomyślałem, że warto byłoby go zrecenzować na łamach Galaktycznego. Przemawia za tym fakt, że od swojej rynkowej premiery trochę potaniał i jest to w tym momencie bardzo interesujący 10-calowiec.

Zacznijmy jednak od początku. Tablet ten został zaprezentowany na konferencji Samsunga podczas targów IFA wraz z Galaxy Note 3. Muszę przyznać, że od początku bardzo mi się podobał i już wiem, że moim następnym tabletem będzie z pewnością coś od Samsunga. Dlaczego? Wyjaśnię to pod koniec tej recenzji.

Zawartość zestawu

Specyfikację Galaxy Note’a 10.1 już poznaliście, więc czas zobaczyć co producent dostarcza nam wraz z tabletem w zestawie. Samo pudełko przypomina wyglądem drewno, zostało wydrukowane za pomocą atramentu na bazie soi i moim zdaniem bardzo fajnie to wygląda. Oczywiście w zestawie nie mogło zabraknąć sterty papierków, które pewnie mało kto czyta. Znajdujemy w nich kartę gwarancyjną oraz skróconą instrukcję obsługi. W pudełku znajdziemy również ładowarkę sieciową wraz z kabelkiem microUSB, który jest trochę zbyt krótki. Co do ładowarki według mnie ładuje tablet do pełna zdecydowanie za długo i uważam, że do zestawu powinna być dołączana „kostka” o nieco większej mocy.

Samsung Galaxy Note 10.1 2014 Edition - zawartość zestawu / fot. galaktyczny
Samsung Galaxy Note 10.1 2014 Edition – zawartość zestawu / fot. galaktyczny

 

Wygląd i wykonanie

Stylistyka Samsunga Galaxy Note 10.1 w edycji 2014 nie odbiega znacząco od wyglądu pozostałych modeli z serii Note. Najfajniejszym i najprzyjemniejszym w dotyku elementem obudowy jest tylny panel, który jest wykonany z imitacji skóry, dobrzej znanej z Galaxy Note 3. Szczerze mówiąc obawiałem się, że w białej wersji ten element będzie się dość mocno brudzić. Nic bardziej mylnego, plecki tabletu podczas moich testów nie zbierały zupełnie żadnych odcisków palców i zawsze wyglądały czysto i estetycznie. Niestety przy opisywaniu obudowy nie mogę pominąć zdecydowanie najgorszego elementu, czyli srebrnej ramki, która okala boki urządzenia. Jej drobne wyżłobienia bardzo łatwo zbierają różne drobiny kurzu.

Samsung Galaxy Note 10.1 2014 Edition / fot. galaktyczny
Samsung Galaxy Note 10.1 2014 Edition / fot. galaktyczny

[nggallery id=382]

Na przedniej tafli znajdziemy fenomenalny ekran o którym opowiem w następnym punkcie recenzji. Pod wyświetlaczem umieszczono przyciski funkcyjne takie jak przycisk dodatkowego menu, który w najnowszych tabletach został zastąpiony przyciskiem ostatnich aplikacji, fizyczny przycisk Home, którego skok jest bardzo dobrze wyczuwalny oraz przycisk wstecz. Nad ekranem umieszczono czujnik światła wraz z przednią kamerką o matrycy  2 MP.

Samsung Galaxy Note 10.1 2014 Edition - ekran / fot. galaktyczny
Samsung Galaxy Note 10.1 2014 Edition – ekran / fot. galaktyczny

Na lewej stronie tabletu umieszczono jeden z dwóch głośników stereo, które swoją drogą grają całkiem dobrze oraz gniazdo Jack 3,5 mm. Po prawej stronie oprócz kolejnego głośnika możemy znaleźć slot kart microSD, gniazdo kart microSIM (w wersji z modułem LTE) oraz slot dla rysika S-Pen. Na górze znalazło się miejsce dla przycisku Power, przycisków do sterowania głośnością, a także port podczerwieni, za którego pomocą bez sięgania po pilot obsłużymy nasz telewizor i dekoder. Na dole umiejscowiono gniazdo microUSB do synchronizacji oraz ładowania tabletu oraz mikrofon. Na pleckach jest dość przeciętny aparat 8 MP wraz z diodą doświetlającą.

[nggallery id=383]

 

Galaxy Note 10.1 2014 Edition waży 535 gramów co sprawia, że jak na tablet o takich gabarytach jest on całkiem lekki.

Ekran

Wyświetlacz Galaxy Note’a 10.1 jest rzeczą, która od pierwszego uruchomienia mnie zachwyciła. Co ciekawe, nie jest on wykonany w technologii Super AMOLED, a jest to wyświetlacz typu Super Clear LCD, który zupełnie nie kojarzy mi się z firmą Samsung, ale dzięki fenomenalnej rozdzielczości wynoszącej 2560×1600 pikseli wprawia w osłupienie.

Samsung Galaxy Note 10.1 2014 Edition - ekran / fot. galaktyczny
Samsung Galaxy Note 10.1 2014 Edition – ekran / fot. galaktyczny

Dzięki zagęszczeniu pikseli wynoszącym 299 ppi wszelkie konsumowanie treści z internetu jest po prostu miłe dla naszego oka. W kwestii odwzorowania barw, tablet również poradził sobie śpiewająco. Nasycenie barw jest genialne, a kąty widzenia nie pozostawiają wiele do życzenia. Oczywiście samo rozpoznawanie dotyku działa też  bez żadnych zarzutów.

Oprogramowanie

TouchWiz. Wielu go nienawidzi, ale według mnie do tabletów nadaje się wprost idealnie. Dlaczego? Tablet zastępuje nam w pewnym sensie lekkiego laptopa, przez co musi posiadać dużo przydatnych funkcji, które poprawią komfort pracy na takim urządzeniu. Galaxy Note 10.1 działa pod kontrolą Androida w wersji 4.3 i szkoda, że producent nie udostępnił jeszcze aktualizacji do wersji KitKat. Co do nakładki jak już wcześniej wspomniałem jest bardzo przydatna w tabletach. Na taką opinię składa się przede wszystkim bogactwo funkcji takich jak np. Multi Window czy Air View dla rysika S Pen. Właśnie rysik! To chyba on jest głównym usprawnieniem przy codziennym korzystaniu z Galaxy Note.

[nggallery id=384]

Jedyną rzeczą, która nie spodobała mi się w tej nakładce była belka powiadomień, która krótko mówiąc nie wiadomo dlaczego tak wygląda. Nie pasuje do reszty nakładki i jest rozciągnięta na całą szerokość ekranu przez co korzystanie z niej jest nieco irytujące.

 

Świetnym elementem nakładki jest bardzo wygodna klawiatura, która posiada kilka opcji widoku. Może być rozciągnięta na całą szerokość ekranu, podzielona na dwie części ułatwiając w ten sposób pisanie osobą o małych dłoniach lub może pływać po całym ekranie, dzięki czemu praca na wielu oknach będzie bardzo wygodna.

Samsung Galaxy Note 10.1 2014 Edition - Rysik / fot. galaktyczny
Samsung Galaxy Note 10.1 2014 Edition – Rysik / fot. galaktyczny

Co do rysika S Pen byłem niesamowicie zadowolony z jego pracy, bo po prostu ułatwiał wiele czynności jakie wykonujemy na tablecie, ale według mnie przesuwanie nim po ekranie jest trochę „gumowe”, przez co chodzi on dość ciężko. Być może jest to spowodowanie jeszcze nie wyrobioną końcówką rysika.

Aparat

W Galaxy Note 10.1 znajdziemy aparat o matrycy 8 MP, który kręci filmy w rozdzielczości FullHD, czyli 1920×1080 pikseli. Krótko mówiąc szału nie ma. Zdjęcia wychodzą dość poprawnie przy dobrym oświetleniu, ale tym co mnie zaskoczyło był tryb makro, w którym zdjęcia z robione z bliskiej odległości wyglądały nad wyraz dobrze. Filmy „kręcone” tym tabletem również nie były najgorsze i wyglądały całkiem dobrze.

Samsung Galaxy Note 10.1 2014 Edition - Aparat / fot. galaktyczny
Samsung Galaxy Note 10.1 2014 Edition – Aparat / fot. galaktyczny

Sam interfejs aplikacji aparatu jest żywcem przeniesiony na większy ekran z Galaxy S4. Oczywiście zdjęcia robione przy słabym oświetleniu nie wyglądały dobrze i często pojawiały się na nich szumy.

[nggallery id=385]

 

Wydajność

Na pokładzie tabletu znajdziemy czterordzeniowy procesor firmy Qualcomm, czyli Snapdragon 800 o taktowaniu 2,3 GHz, który jest wspierany przez 3 GB pamięci RAM. Ten duet zapewnia bardzo sprawną pracę, przez co przy codziennym korzystaniu z tabletu rzadko zobaczymy jakieś większe przycięcia. Mówię rzadko, ponieważ wszyscy wiedzą, że TouchWiz nie jest idealny jeśli chodzi o płynność. Oczywiście przy tak dobrej specyfikacji nie ma miejsca na przeładowania nakładki, jedynie co jakiś czas zdarzają się drobne przycięcia animacji systemowych. Dzięki tak dobrym „bebechom” wszystkie nawet wymagające gry nie powinny doprowadzić tego tabletu do zadyszki i jest to naprawdę świetny sprzęt także do takiego zastosowania.

Bateria

Galaxy Note 10.1 jest wyposażony w bardzo pojemne ogniwo o pojemności 8820 mAh. Podczas moich testów tablet wytrzymał maksymalnie niecałe 7 godzin na podświetlonym ekranie i uważam, że jest to wynik jak najbardziej zadowalający. Podejrzewam, że gdyby tablet podczas testów działał tylko i wyłącznie przy włączonej sieci WiFi, to wynik byłby jeszcze lepszy. Mówiąc ogólnie bateria starczała mi spokojnie na 2 dni dość mocnego korzystania z tabletu.

Samsung Galaxy Note 10.1 2014 Edition - bateria / fot. galaktyczny
Samsung Galaxy Note 10.1 2014 Edition – bateria / fot. galaktyczny

Podsumowanie

Czy jest to tablet idealny? Raczej nie, ale na tle swoich konkurentów odznacza się przede wszystkim ogromną ilością możliwości, które będziemy mogli wykorzystać podczas pracy na tym urządzeniu. Osoby, które wykorzystują tablety w nazwijmy to bardziej multimedialny sposób, również powinny być zadowolone, ponieważ dzięki świetnej specyfikacji bez problemu pograją sobie w bardzo wymagające tytuły dostępne w Google Play czy obejrzą film w wysokiej rozdzielczości. Rysik S Pen również jest opcją, która poprawia i niekiedy ułatwia korzystanie z Note’a 10.1 2014. W moim przypadku Samsung Galaxy Note 10.1 2014 sprawił, że dzięki rozbudowanym funkcjonalnością oraz rysikowi S Pen  wiem, że na mój następny tablet wybiorę urządzenie Samsunga.

A jak Wam podoba się Galaxy Note 10.1 2014 Edition? Dajcie znać w komentarzach. Jeśli macie jakieś pytania, też na nie czekamy.