Samsung Galaxy S5 od samego początku radził sobie na baterii nienagannie. Osiągałem wyniki na ekranie około 5 godzin i było to dla mnie satysfakcjonujące. Czasami, jak to w Androidzie bywa coś szło nie tak. „Es piątka” potrafiła „zjeść” 30% baterii w nocy i było to strasznie irytujące. Jest kilka sposobów na to, żeby pozostać w kontakcie. Powerbank, który w dobie smartfona staje się wręcz koniecznością, albo.. powiększona bateria.

Rozpoczynam testy tego dziwnego tworu. Dlaczego dziwnego? Z kilku powodów. Z jednej strony bateria będzie na 100% na plus, ale nie wiadomo jak bardzo. Z drugiej niestety, telefon jest grubszy i może nie jakoś widoczne, ale to czuć w ręce. Nie da się tego ukryć. Cieszy fakt, że nadal mamy ochronę IP67 dzięki „magicznej gumce”. Z drugiej strony skoro klapka jest grubsza to dlaczego nie ma w niej modułu do ładowania indukcyjnego? Rozumiem, że prawie całą przestrzeń wypełnia bateria, ale chyba dałoby się zmieścić tam jeszcze metalową płytkę.

Z dodatkowych rzeczy, którą są dość oczywiste to klapka jest sama w sobie grubsza, a więc bardziej sztywna, a soczewka aparatu nie wystaje już poza obrys obudowy. Dlaczego cieszę się z tego rozwiązania? Wielkimi krokami zbliża się IFA, a więc premiera Samsunga Galaxy Note 4. W związku z tym baterii nigdy nie za wiele i mam nadzieje, że całą relację będziemy mogli razem z Krzysztofem Wam zrelacjonować. Może ktoś posiada powiększoną baterię? Jakieś wrażenia?

Aktualne ceny baterii do Galaxy S5:
Bateria oryginalna 2800 mAh  |  Bateria Cameron Sino 5600 mAh  |  Qultec 2800 mAh (zamiennik)