Przed wakacjami Google podczas swojej konferencji I/O zaprezentowało zmiany jakie wniesie ze sobą nowy Android, który wówczas został oznaczony tajemniczą literką L. Po Google I/O udostępniono deweloperską wersję Androida L, którą pokazywałem Wam na łamach Galaktycznego jakiś czas temu. Czas jednak biegnie szybko i w końcu przyszedł październik, a wraz z nim premiera nowych urządzeń z serii Nexus. Po pokazaniu Nexusa 9 i Nexusa 6 Google ponownie udostępniło zaktualizowaną wersję Developer Preview, i jak się okazało Android L będzie nosił dumną nazwę Lollipop i numerek wersji 5.0. Przyznam, że w najnowszej wersji deweloperskiej jest naprawdę dużo zmian, które postaram się Wam przybliżyć w tym artykule.

Nowa wersja przyniosła ze sobą moim zdaniem przepiękne animacje. Uwierzcie mi, można się nimi bawić bez znudzenia przez kilka dobrych minut. Całość sprawia wrażenie bardzo płynnego systemu, aż za płynnego. Podejrzewam, że powodem takiego złudzenia jest fakt, iż nowe animacje są wykonane w 60 fps’ach. Google dobra robota!

Żeby nie było tak kolorowo chcę wspomnieć Wam o pewnej wadzie, przynajmniej w moim odczuciu. Google nie wiedząc dlaczego zastosowało białe tło w app drawerze. Według mnie wygląda to strasznie i można było to inaczej rozwiązać. Belka powiadomień również doczekała się kilku usprawnień i cieszę się, że przycisk do usuwania wszystkich powiadomień wrócił na swoje miejsce. Ponadto Google wprowadziło możliwość szybkiego włączenia latarki z poziomu belki.

Usprawniono również tryb „nie przeszkadzać”, w którym mamy teraz możliwość zdefiniowania przez jaki czas telefon ma nie wyświetlać powiadomień o różnych zdarzeniach. Z drobnych zmian – na ekranie blokady pojawił się pulsujący okrąg przy ikonie kłódki, a także zmniejszono i poprawiono wygląd ikon na pasku powiadomień. Zmianie na plus uległ również rozmiar przycisków nawigacyjnych.

Tryb oszczędzania energii doczekał się w pewnym sensie niezrozumiałego przeze mnie wyglądu – w prostym tłumaczeniu, po uruchomieniu owego trybu pasek powiadomień, a także pasek z przyciskami nawigacyjnymi przybierają kolor pomarańczowy. Nie sądzę, żeby to wpływało na oszczędność zasobów naszego akumulatora w urządzeniu.

Mniejszych lub większych zmian znalazłoby się jeszcze trochę, ale myślę, że nie są one na tyle istotne, aby wprowadzały jakąś rewolucję w systemie. Przyznam, że Android Lollipop niesamowicie mi się podoba, ale z drugiej strony nie czuję takiego efektu „wow”, być może dlatego, że korzystałem przez dwa miesiące z pierwszej edycji deweloperskiej tego oprogramowania. Jednak trzeba oddać Google, że odwalili kawał dobrej roboty, Android 5.0 wygląda po prostu pięknie.

7 KOMENTARZE

  1. Mam wrażenie Bartku, że u Ciebie i u innych występuje już efekt zmęczenia materiału czyli brak efektu wow przy każdym kolejnym numerku softu lub generacji sprzętu. Czasy wow już za nami, dzisiaj android jest jest stabilny dopracowany intuicyjny mam właściwe wymagania sprzętowe wygląd itp. Nie mówię, że już nie trzeba go udoskonalać poprawiać i dopasowywać. Jednak złote czasy całej masy skoków technologicznych już za nami. Teraz przez jakiś czas będzie tylko dopracowywanie obecnych rozwiązań. A powiem więcej, dzisiaj nawet naprawdę fajne dodatki przechodzą bez większego echa i nikt się za bardzo nie podnieca np, czytnik linii papilarnych, łączenie urządzeń wear i sprzętów domowych, bezprzewodowe ładowanie – ciągle niedostępne dla tańszych urządzeń. Zwiększanie przekątnych, oled, zmniejszanie grubości, zwiększanie rozdzielczości ekranu, taktowanie procesorów – to robiło wrażenie bo było to od razu widać. Dzisiaj każdy jest obyty może sobie pozwolić na nawet średni w cenie ale naprawdę fajny sprzęt więc ciężko jest wywołać wow. Jak dla mnie kolejne wow wywoła pełna komunikacja głosowa z urządzeniem czyli normalna obsługa bez potrzeby dotykania ekranu wraz z odpowiedziami urządzenia naturalnym głosem… w urządzeniu poniżej 1200zł ;), kilkukrotny wzrost pojemności akumulatorków przy dzisiejszych wymiarach, składane jak książka i giętkie ekrany, bezpieczeństwo korzystania z urządzeń i stworzenie systemu w którym nieopłacalna jest kradzież urządzenia, czyli dla innego użytkownika mój sprzęt jest bezwartościowy bez dużych nakładów na jego dostosowanie. O takie wow to ja rozumiem.

  2. Moja opinia na Samsungu Galaxy Note 3…gdybym mógł to przyjebałbym komuś w głowę ciężkim narzędziem za ta farsę…NIC nie działa od internetu po programy które ściśle wykorzystuje w pracy…gdyby nie fakt że co chwile napierdalały mi przypomnienia że mam zaktualizować oprogramowanie w ŻYCIU tego badziewia nie aktualizował !! Wcześniej telefon śmigał jak ta lala…teraz ani nie łączy się z domowym wi-fi,nie działa google sklep,nie działają moje skrzynki google, gdy jakimś cudem uda mi się wejść w google sklep wyszukuje mi oprogramowanie pod jakieś modele tel.marki Sony…w momencie jak wyłączam i włączam tel. usuwają mi się zainstalowane aplikacje…jednym słowem sram na tą Aktualizacje !

    • nic tylko sie pod tym podpisac, tez mam nota 3. Nie chce mi sie dopisywac innych szczegolow do tej listy, bo szkoda jezyka szczepic.
      Jednym slowem pomylka. I te biale tlo wszedzie… zal

  3. Motorola Moto G Po aktualizacji do Lollipopa telefon zacina się notorycznie,przed nigdy mu się nie zdarzyło,system dużo bardziej ociężały,powolny,kolorystyka beznadziejna.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj