Samsung Galaxy Note Edge był dla wielu zaskoczeniem. Gdyby nie fakt, że na chwilę przed oficjalnym startem Mobile UNPACKED 2014 tuż przed targami IFA, na mój smartfon trafiły zdjęcia Note’a z zagiętym ekranem, to pewnie podczas jego późniejszej prezentacji zrobiłbym wielkie „wow”, a ochrona wyprowadziłaby mnie z Tempodromu. Tak się jednak nie stało, bo Note Edge nie uważam za urządzenie, które można używać na co dzień, a raczej popis możliwości Samsunga w kwestii wyświetlaczy i innowacyjnych rozwiązań. To spore osiągnięcie, które wygląda na to, że podłapali też Chińczycy.

Firma Xiaomi, która ostatnio zanotowała niesamowity wzrost sprzedaży swoich smartfonów na pewno zawdzięcza to urządzeniom, które charakteryzują się dobrą specyfikacją, niezłym wykonaniem, ale też atrakcyjną ceną. Przykładów jest wiele jak chociażby model Xiaomi Mi4 i pojawiają się kolejne jak Meizu M1 Note, który ma 5,5-calowy ekran FullHD, ośmiordzeniowy procesor, baterię 3140 mAh, obudowę o grubości 8,9 mm, a to wszystko za około 160 dolarów (niecałe 600 złotych). Tak przynajmniej pokazują pierwsze wyceny smartfonu. Wracając jednak do smartfonu ze zdjęcia, wygląda na to, że Xiaomi chce pójść o krok dalej niż Samsung ze swoim Edgem.

Jeśli wierzyć doniesieniom jakie dostarcza serwis GizmoChina, firma Xiaomi planuje smartfon, w którym ekran będzie wygięty nie z jednej, a z dwóch stron obudowy. Jeśli rzeczywiście informacje i powyższe zdjęcie okażą się prawdziwe, to Xiaomi Arch (bo tak brzmi jego nazwa) będzie pierwszym tego typu urządzeniem na świecie. No właśnie, jeśli w ogóle będzie. Niewątpliwie jest to możliwe, ale pytanie tylko czy tak młody producent jak Xiaomi „da radę”? Choć daleko mi do charakteru i poglądów Macierewicza, to osobiście wydaje mi się, że powyższa fotografia jest sprytną, graficzną manipulacją, co można zauważyć po jej niskiej jakości czy dziwnym umieszczeniu przycisków dotykowych (według mnie są nienaturalnie „wklejone” i ulokowane za blisko siebie).

Jeśli jednak powyższe informacje okażą się prawdą to czapki z głów i będę musiał przeprosić za to, że nie wierzyłem w Chińczyków. Jak to się mówi – poczekamy, zobaczymy.

źródło: GizmoChina przez PhoneArena