Jak już wiecie z naszych newsów, flagowy model Sony doczekał się właśnie Androida w wersji 5.0.2 Lollipop. Aktualizacja wnosi wiele nowości, ciekawych autorskich rozwiązań od Google’a, które wespół z rozwiązaniami firmy Sony, tworzą ciekawą, dobrze rokującą hybrydę. W dalszej części wpisu, chciałem podzielić się z Wami moimi pierwszymi wrażeniami w zaledwie dobę po przejściu na „Lizaka”.

Instalacja

Paczka pobierana przez OTA ważyła około 585 MB, jeśli więc rozważacie aktualizację, a nie macie akurat w zasięgu sieci WiFi, warto o tym pamiętać. Sam proces aktualizowania softu warto rozpocząć z solidnie naładowaną baterią, bowiem pokaźnych rozmiarów paczka danych potrafi skutecznie wycisnąć z baterii nawet i 20-30% mocy akumulatora. U mnie, gdy cały proces aktualizacji rozpoczynałem z około 60% naładowanego ogniwa, po zakończeniu procesu i preinstalowaniu wcześniej zdefiniowanych aplikacji oraz dodatkowych aktualizacji, pozostało mi do dyspozycji około 30% mocy. Telefon zagrzał się niemiłosiernie, jednak wysoka stabilność działania i płynność działania platformy towarzyszyła mi przez cały czas. Czasowo, licząc na spokojnie i bez szaleństw, zabezpieczcie sobie około trzydziestu-czterdziestu minut, w zależności od szybkości łącza.

Ekran blokady

W nowym Androidzie to coś więcej niż fajny element na którym możemy sobie ustawić tapetę. Ekran spełnia teraz funkcję centrum powiadomień, które zostało należycie wyeksponowane, i dodatkowo zostało zasilone garścią ciekawych rozwiązań, które sprawiają, że nawet laik w mig zrozumie, co trzeba zrobić aby wywołać interesujący nas proces.

Lollipop na Xperia Z3 - ekran blokady
Lollipop na Xperia Z3 – ekran blokady / fot. galaktyczny.pl

 

W dolnym lewym rogu Sony umieściło skrót dedykowany dla dialera, zaś w prawym, przeciwstawnym możemy odnaleźć bliźniaczo działający skrót dla trybu foto. Niewielkim modyfikacjom możemy poddać systemowy zegar. W chwili obecnej Sony oddaje nam do dyspozycji trzy rodzaje zegarów. Zmieniamy je, dłużej przytrzymując widżet, następnie zaś zatwierdzamy pojedynczym tapnięciem w ekran.

Górna belka menu

Bez wątpienia, w kwestii górnego menu, nie może być mowy o ewolucji. To potężna, gigantyczna wręcz rewolucja, która stawia świat Androida na głowie. Co jednak ważne, rewolucja odbywa się bez ofiar, bowiem Google’owi cały czas udaje się utrzymać wysoką intuicyjność prezentowanych przez siebie rozwiązań. Bez wątpienia, nowy Lollipop zachwyca wysoką ergonomią. Dotarcie do strategicznych funkcji w systemie operacyjnym jest teraz o wiele prostsze.

Lollipop na Xperia Z3 - belka / fot. galaktyczny.pl
Lollipop na Xperia Z3 – belka / fot. galaktyczny.pl

 

Pośród ważnych zmian dedykowanych dla górnej belki, należy poświęcić nieco uwagi zwłaszcza trybowi gościa i użytkownika, który stanowi bardzo ciekawą funkcję, realnie zwiększającą ochronę naszej prywatności. Lakonicznie podsumowując, od teraz gdyby ktoś z naszych znajomych chciał bliżej przyjrzeć się urządzeniu, nie musimy już zerkać, czy aby kolega bądź koleżanka nie grzebie nam w zdjęciach czy nie próbuje wykręcić jakiegoś głupiego kawału, SMS’ując lub dzwoniąc do kogoś. Tryb gościa, który znacząco możemy spersonalizować, pozwoli nam pokazać tylko to, co my chcemy. Proste i przydatne.

Dialer i Tryb telefonu

Oj, słynna już „pomarańczowa klawiaturka”, którą musimy wywołać aby ukazał nam się dialer, nie wszystkim się podoba, to pewne. Takie zagranie ze strony Google’a, dodatkowo powielone przez Sony i dla mnie jest nieco zagadkowe i niezrozumiałe, jednak jeśli już wyrobimy sobie odpowiedni nawyk, dość szybko docenimy opcję szybkiego telefonowania do kontaktów priorytetowych, ulokowanych na samej górze Trybu Telefon.

Lollipop na Xperia Z3 - tryb telefonu
Lollipop na Xperia Z3 – tryb telefonu / fot. galaktyczny.pl

 

Nie jestem pewien, czy rozwiązanie, jakie zaproponowano nam w tej wersji Androida nie będzie aby ewoluować. Jeśli mamy ledwie kilka kontaktów, do których telefonujemy znacznie częściej niż do pozostałych osób z listy kontaktów (przy założeniu, że jako kilka rozumiemy 1-4 osoby), nowy Dialer może przypaść Wam do gustu.

Tryby Dzwonka

Kolejna rewolucja. Od teraz mamy więc zasadnicze trzy tryby: Dźwięk, Priorytet i Cichy. Z czym to się je?

Dźwięk

Domyślne ustawienia, gdzie sygnał dźwiękowy o połączeniach, powiadomieniach czy SMS’ach, pojawia się dla wszystkich rodzajów połączeń.

Priorytet

Stosunkowo rozbudowany tryb, który możemy aktywować na czas nieokreślony bądź na przykładowo trzy godziny. W ustawieniach trybu możemy spersonalizować, jakie powiadomienia mają mieć do nas dostęp, gdy chociażby jesteśmy na ważnym spotkaniu. Można włączyć bądź wyłączyć powiadomienia o wydarzeniach i przypomnieniach, spersonalizować połączenia (przykładowo, otrzymamy informację o telefonie tylko i wyłącznie od naszych priorytetowych kontaktów, oznaczonych gwiazdką), w ten sam sposób możemy dopasować do swoich potrzeb tryb wiadomości.

Cichy

Jak sama nazwa wskazuje, po aktywowaniu tego właśnie trybu (swoją drogą, również można go włączyć na czas nieokreślony bądź „godzinowo”) od wszelkich powiadomień, maili i prób nawiązania z nami połączenia, będziemy mieć święty spokój.

Płynność działania i bateria

Póki co, jestem zadowolony. Animacje się nie tną, telefon nie łapie zadyszki. Po „gorącym początku”, unormowała się także temperatura pracy urządzenia oraz czas pracy na baterii, który po aktywowaniu trybu STAMINA i nocnym ładowaniu urządzenia, zdaje się nie różnić od tego, co miałem do dyspozycji w KitKacie.

Lollipop na Xperia Z3 - bateria
Lollipop na Xperia Z3 – bateria / fot. galaktyczny.pl

 

Ergo: w chwili, gdy piszę te słowa, na zegarze jest godzina 23:02. Telefon odłączyłem od ładowarki około południa. Wiadomo, dzień zabawy z Xperią na nowym sofcie, więc urządzenie miało niewiele czasu aby złapać oddech. Jasność ekranu wysoka, synchronizacja danych w tle, Twitter, Facebook, trochę muzyki a mam jeszcze 61% baterii. Uważam to za wynik dobry.

Zamknij wszystkie aplikacje, czyli wołanie o come-back

Sony miało na Androidzie 4.4.x taki fajny patent – po wybraniu prawego przyciska funkcyjnego (obecny „kwadrat”) wyświetlały się działające w tle aplikacje do których można było wrócić, pozamykać je wybiórczo bądź jednym przyciskiem „ubić” je wszystkie. W nowym Lollipopie tej funkcji oficjalnie nie ma. Można ratować się krążącym po forach fix’em, jednak ten wymaga root’a, co przekreśla przydatność funkcji dla przeciętnych użytkowników.

Lollipop na Xperia Z3 - aplikacje w tle
Lollipop na Xperia Z3 – aplikacje w tle / fot. galaktyczny.pl

 

Na domiar złego, od teraz będą się tutaj domyślnie prezentować uruchomione karty przeglądarki Chrome. Trochę tego sporo do zamykania z palca, prawda? Z wielką niecierpliwością czekam na powrót funkcji „zamknij wszystkie”. To była dobra rzecz, którą Sony powinno jak najprędzej przywrócić.

Słowo podsumowania

Obawiałem się tego Androida. Rewolucja, o jakiej wzmiankowałem już w tekście kilka razy, zazwyczaj wymaga ofiar. Szczęśliwie, tym razem wiele wskazuje na to, że wiele pracy, jaką włożyli w soft ludzie Sony, sprawi że ilość ofiar będzie bliska zera. Nowy system wymusi wprawdzie na użytkownikach zmianę większości przyzwyczajeń, jednak uważam że „Lizaczek” od Google to krok w dobrą stronę. Mimo wszystko, jako że z natury bywam sceptyczny, z osądem poczekam jeszcze z tydzień, może dwa, jednak naprawdę, w chwili obecnej Lollipop dedykowany dla Xperii Z3 ma zdecydowanie słodki, bynajmniej nie gorzki posmak. Powinniście być zadowoleni!

Prezentacja wideo