Z każdym kolejnym smartfonem coraz bardziej zwraca się uwagę na jego ekran, a dokładniej mówiąc, stosunek wielkości ekranu do całej, przedniej powierzchni smartfonu. Teoretycznie, im jest on większy tym lepiej. Teraz nie sztuką jest zrobić smartfon z dużym, ponad 5-calowym ekranem, ale ważne, by tak go wmontować na froncie, żeby zajmował jak najwięcej miejsca, a sam smartfon był jeszcze w miarę poręczny. Jeden z zagranicznych serwisów przygotował ciekawą grafikę, która pokazuje jak ta sprawa wygląda w obecnych smartfonach.

Na infografice umieszczono 30 urządzeń od różnych producentów i w dosyć oryginalny sposób pokazano, ile procent zajmuje ekran na frontowym panelu. Są zarówno te najnowsze smartfony pokroju Galaxy S6 Edge czy Huawei P8, ale są też te nieco starsze jak chociażby Lumia 1520 czy iPhone 5S, który swoją drogą wypadł najgorzej. Niekwestionowanym liderem (choć w sumie można uznać, że jest ich dwóch) jest smartfon Aquos Crystal od firmy Sharp, który został już okrzyknięty smartfonem z bezramkowym ekranem. I rzeczywiście coś w tym jest. Patrząc na urządzenie nie łatwo jest oderwać od niego wzrok, bo ramka jest tylko pod ekranem gdzie znajduje się między innymi kamera. Aż 78,5% zajmuje ekran na przednim panelu. Co ciekawe, drugie miejsce należy do nowszego modelu Aquos Crystal 2, gdzie wspólczynnik wynosi 77,2%.

Trzecie miejsce należy do nowego Oppo R7 Plus z 6-calowym wyświetlaczem i wynikiem 76,6%, ale pozytywnie wysoko znalazł się też Xiaomi Mi Note czy Galaxy Note 4. Ten ostatni mimo tego, że pojawił się w ubiegłym roku, a we wrześniu będzie miał swojego następcę, po raz kolejny udowadnia, że jest do końca przemyślaną konstrukcją. Ponad 74% z przodu Note’a zajmuje 5,7-calowy ekran Super AMOLED QHD. W końcówce jest iPhone 5S i iPhone 6, ale też Galaxy A3 czy najnowszy flagowiec HTC – One M9. Tutaj najniższy wynik wynosi 60,8% i należy do wspomnianego iPhone’a 5S.

screen-to-body-aspect-ratio

źródło grafiki tytułowej: StockSnap
źródło: Mobilsiden